Victorian London RPG
IndeksFAQSzukajGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Lucjusz Coble

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Lucjusz

avatar


PisanieTemat: Lucjusz Coble   Pią 05 Mar 2010, 23:49

Imię i Nazwisko: Lucjusz Coble
Rasa: Anioł
Profesja: Medyk
Wiek : wygląda na 25-27 lat
Lateralizacja: oburęczny


Fizyczne
Siła: **
Zręczność: ***
Szybkość: **
Wytrzymałość: *
Społeczne
Charyzma: ***
Wygląd: **
Umysłowe
Inteligencja: ****
Siła woli: ***
Spostrzegawczość: *


Umiejętności: medycyna, aktorstwo, specjalizacja w walce dwoma nożami, akrobatyka, broń improwizowana, czujność, pisanie i czytanie, wiedza tajemna, wykształcenie akademickie-medycyna,


Wady:
napiętnowany/prześladowany przez złego ducha, Choroba psychiczna-schizofrenia, biedak, słaba głowa, Choroba psychiczna: Zaburzenie dysocjacyjne tożsamości.

Zalety: widzenie aur, nieustraszony, wzbudzanie zaufania, mistrzostwo posługiwania się bronią białą, wyjątkowo zwinny,oburęczny,

Ekwipunek: torba z narzędziami medycznymi, złoty zegarek na łańcuszku, 2 długie noże(mniej więcej na długość od łokcia do palców, lekko zakrzywione) ,2 krótkie srebrne noże(nadają się do rzucania), melonik,

Wygląd
:

Siedząc nocą nad brzegiem Loary, z zafascynowaniem przyglądasz się postępom przy budowie Tower Bridge. Przez dłuższy czas nikogo nie było w pobliżu dlatego od razu zauważyłeś/Aś gdy zza zakrętu pojawiła się nowa postać. Mężczyzna przeciętnego wzrostu, ubrany był w długi czarny płaszcz, typowy dla mieszkańców Londynu. Na głowie miał czarny melonik a w ręce niósł torbę. Patrząc na nią , uznałeś/aś , że osobnik ten musi być doktorem, gdyż bardzo podobną posiadał lekarz , który odwiedził ostatnio twój dom. Szedł nierównym krokiem, co akurat o tej porze nie mogło dziwić. Gdy był już blisko a twarz jego rozjaśniła latarnia, okazało się że jest dużo młodszy niż mogłoby się wydawać z daleka. Wiek około 27 lat, włosy lekko faliste, brązowe. Może i nie byłby przeciętny gdyby bardziej dbał o higienę- częściej chodził do golibrody czy zrobiłby coś z tymi wielkimi kołami pod oczami. Przechodząc obok Ciebie uśmiechnął się niepewnie i lekko pokłonił podnosząc lekko melonik. Przy tej czynności nie zauważył psich odchodów na ulicy co skończyło się z wiadomym skutkiem. O dziwo nie usłyszałeś/aś żadnych przekleństw oraz gróźb co byłoby normalne w takiej sytuacji, zważywszy na fakt , że nikt czyszczenia takiego obuwia nie lubi a bez tego to i do burdelu nie wpuszczą. Usłyszałeś/aś jedynie westchnienie oraz wypowiedziane w smutnym tonie zdanie: „Londyn, jak ja kocham to miejsce…”. Uśmiech pojawił się na twojej twarzy. Pomyślałeś „chyba pora wracać do mojej baby”


Charakter:

Lucjusz od zawsze był odbierany jako osoba miła uprzejma, której zależało na tym aby pomagać innym. Zawsze dużo bardziej dbał o innych niż o siebie samego. Myśląc o jego charakterze, od razu na myśl człowiekowi przychodził obraz misjonarza , który poświęca całe swoje życie innym. Lucjusz był optymistą , zdecydowanym , wierzącym w swój sukces młodym „człowiekiem” , który za wszelką cenę chciał pomagać. Tak było kiedyś. Po wielu bardzo ciężkich dla niego doświadczeniach stracił pozytywne myślenie oraz tą wiarę w swój sukces. Pozostała natomiast uprzejmość, chęć czynienia dobra i pomagania innym, lecz to już nie było to samo. Coraz ciężej było mu walczyć z niesprawiedliwością i złem, który był wszędzie i który zżerał go od środka. Lucjusz brzydził się przemocy i zawsze starał się ją minimalizować, nawet wtedy gdy wiązało się to z wielkim ryzykiem. Po tragedii w rodzinnym domu, nawiedzały go koszmary , prawie każdej nocy, a i za dnia często widywał zjawę chłopca, którego mógł uratować , a który mimo wszystko zmarł. Napady te powodowały, że zaczęto go odbierać często jak schizofrenika i psychola. Choć nawet wtedy ludzie nie przestali traktować go z życzliwością. Tamten zły okres spowodował jeszcze jedną szkodę w jego umyśle. Znacznie groźniejszą. Wydarzenia z Manchesteru spowodowały, że w przepełnionym dobrymi chęciami i wiarą umyśle, narodziło się coś, co temu przeczyło. Lucjusz zaczął tracić kontrole nad swoim umysłem i ciałem, często choć nie zawsze zapominając o tym co robił i gdzie był. W tym czasie władze na jego ciałem sprawowała jego druga osobność, bardziej bezwzględna , która aby pomóc innym lub aby pozbyć się zła , sama nie rzadko zło czyniła. Z czasem Lucjusz nauczył się w małym stopniu kontrolować swój gniew i często udawało mu się nie tracić świadomości, choć najczęściej i tak kończyło się to rozlewem krwi. Zdecydował się opanować do perfekcji walkę bronią białą uważając, że ten rodzaj broni będzie bezpieczniejszy na ludzi, w porównaniu z bronią palną. Bał się, że gdy po raz kolejny straci świadomość, może ktoś zginąć. Liczył, że uda mu się wprowadzić nawyki, dzięki którym nawet w takim stanie nie będzie zadawał śmiertelnych ran. . Lucjusz nie rzadko sięga po kieliszek, ale najczęściej gdy wizje i ataki się nasilają. Kończy wtedy najczęściej gdzieś w rowie tracąc świadomość. Tak, mocnej głowy to on nie ma…Tak samo jak nie ma kontroli nad finansami, bo ile by nie zarobił to tyle przepije, przegra w karty lub też wyda w burdelu. W końcu anioł czy nie anioł swoje potrzeby ma…


Historia


Dziwna to historia Lucjusza była , który po urodzeniu chorował na ciężką chorobę i który umrzeć szybko miał , lecz mimo iż lekarze szans mu nie dawali –przetrwał i do dziś żyje. W wieku lat 5 był już o krok od śmierci. Kiedy miejscowy lekarz stwierdził zgon chłopca po trwających wiele godzin męczarniach świat rodziców się zawalił, na szczęście tylko na chwile, gdyż dziecko po paru minutach zaczęło oddychać co zebrani nazwali cudem, tym bardziej że po chorobie nie było śladu. Inni lekarze szybko jednak dowiedli , że dziecko chore śmiertelnie nie było, a jedynie złe lekarstwa lekarza prawie spowodowałby zgon , gdyby nie młody silny organizm 5 latka. Ten sam, ów lekarz który dopuścił się takiego gapiostwa ,szybko zniknął bez śladu l dopiero po paru miesiącach odnaleziono go…a raczej jego część. Młody Lucjusz był dobrym dzieciakiem ,nie sprawiającym kłopotów. Od najmłodszych lat pomagał innym, pragnął żeby rodzice byli z niego dumni. Był wyjątkowo inteligentny a mama jego niejednokrotnie mówiła, że mimo młodego wieku, już teraz jest dużo bardziej inteligenty od niej.
Kiedy skończył lat 18 dostał się do Akademii Medycznej i był na niej najmłodszym studentem. Nie przeszkadzało mu to w dobrych stosunkach ze starszymi studentami , a wiedzą swoją oraz dojrzałością zadziwiał nie jednego profesora. Gdy skończył studia i wrócił do domu od razu zajął się leczeniem i pomocą innym. Wszyscy byli z niego zadowoleni ,oprócz ojca, który narzekał , że Lucjusz zbyt często leczy za darmo i nie bierze za to wynagrodzenia, proporcjonalnego do umiejętności. Z czasem Lucjusz przekonał się, że nie wszyscy są tacy jak on, bardzo często będąc świadkiem czynienia zła ,oszukiwania czuł się bezsilny a jego zapał powoli malał.
Cały świat przewrócił się mu do góry nogami po paru latach. Od wielu miesięcy Lucjusz widział, że ojciec zachowuje się dziwnie, lecz ufał Ojcu i wierzył, że to tylko przejściowe. Pewnego dnia gdy wrócił do domu zastał ojca umazanego krwią , z nożem w ręku. Na ziemi leżało ciało jakiegoś mężczyzny. Ojciec powiedział mu , że facet go zaatakował i on tylko się bronił. Lucjusz uwierzył. Sytuacja powtórzyła się po paru dniach, i mimo iż wiele osób mówiło, że Ojciec zwariował ,chłopak nie chciał wierzyć będąc przekonanym , że jego ojciec nie potrafiłby czynić zła. Miesiąc później Pan Coble został powieszony za dokonanie łącznie 10 zabójstw . Jedną z ofiar był pomagier ojca, który parę dni przed śmiercią przybiegł do Lucjusza prosić o pomoc , mówiąc ,ze Pan Coble chce go zabić. Lucjusz nie uwierzył i kazał mu wracać do posiadłości. Po śmierci ojca Lucjusz się zmienił ,nie był już tym samym chłopakiem co przedtem. Zaczął być samotnikiem a ludzie szeptali, że zwariował. Wtedy Młody Coble postanowił wyjechać do Manchesteru, gdzie miał się dokształcić w dziedzinie chirurgii. Manchester okazał się dla Lucjusza siedliskiem zła. Ponieważ nie miał pieniędzy , zamieszkał w najuboższej części miasta, gdzie na porządku dziennym były gwałty, morderstwa, kradzieże oraz pobicia. Lucjusz za wszelką cenę próbował przekonać ludzi, że to nie sposób na życie i że powinni sobie pomagać. Zwykle na próżno. Pewnego dnia, będąc świadkiem morderstwa kilku letniego dziecka, nie wytrzymał i pobił na śmierć napastnika. To wydarzenie spowodowało, że Lucjusz na dobre stał się psychicznie chory. Przez wiele następnym lat mieszkał na wsi, próbując pozbierać Się do kupy. Nie mógł uwierzyć ,że ludzie mogą być tak źli. W końcu postanowił wrócić do Londynu i tam mieszka do dziś. Sam jak palec, bez rodziny ,która stracił całkowicie po śmierci Matki, bez przyjaciół. Mimo przemiany, która w nim nastąpiła dalej czerpał przyjemność z pomagania ludziom i mimo, iż było mu ciężko postanowił się nie poddawać , licząc że ludzie się zmienią? Zrozumieją? Nie potrafił się poddać, odpuścić i mimo iż nie wkładał już to tyle serca, mimo choroby psychicznej, mimo koszmarów nawiedzających go, żył dalej by pomagać innym, W końcu był aniołem, a taka już ich natura…


Ostatnio zmieniony przez Lucjusz dnia Sob 06 Mar 2010, 14:34, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Donatien
Admin
avatar

Profesja : Arystokrata
Wiek postaci : Nieznany (ciało: 21 lat)

PisanieTemat: Re: Lucjusz Coble   Sob 06 Mar 2010, 00:55

Karta ciekawa, jednakże mam co do niej pewne zastrzeżenia.

- Masz o jedną umiejętność za dużo.
- Trup ściele się nieco zbyt gęsto w historii i zastanawiam się jak to możliwe, że jeszcze nikt nie złapał tak brutalnego mordercy.
- "Chcąc pozbyć się drugiej tożsamości, zdecydował się opanować do perfekcji walkę bronią białą licząc, że gdy będzie wykorzystywać broń białą w razie dużej potrzeby , z czasem choroba zniknie a wraz z nią ofiary śmiertelne, które nie jednokrotnie mu się objawiały z dziurami od kul, zmiażdżonymi głowami czy połamanymi kończynami."
Nie do końca rozumiem jak umiejętność walki bronią białą może mu pomóc w walce z drugą tożsamością. I skąd te dziury po kulach skoro w umiejętnościach nie widzę nic o strzelaniu.

Po poprawieniu tych błędów dam akcepta.

__________________

"I zło chce nas jedynie uszczęśliwić."
- Stanisław Jerzy Lec
Powrót do góry Go down
http://victorianlondon.forumpolish.com
Lucjusz

avatar


PisanieTemat: Re: Lucjusz Coble   Sob 06 Mar 2010, 01:21

faktycznie, ten fragment średnio logicznie brzmiał. Poprawki pogrubiłem, umiejętność usunąłem, choć za bardzo nie wiem czemu, bo pierwsza umiejetność jesli dobrze zrozumialem jest od razu a nie za punkty tak? mam 5 wad czyli 5 zalet plus jedna dodatkowa za 2 pkty czyli powinienem miec 10 punktów na 10 umiejętności dodatkowych.
Powrót do góry Go down
Donatien
Admin
avatar

Profesja : Arystokrata
Wiek postaci : Nieznany (ciało: 21 lat)

PisanieTemat: Re: Lucjusz Coble   Sob 06 Mar 2010, 13:54

Tak, teraz już jest to bardziej zrozumiałe. Nadal jednak nie odpowiedziałeś mi na pytanie... czemu go nie złapali?
Punktów wolnych jest 10, a więc po wybraniu zalety zostaje Ci ich 8. Tym sposobem umiejętności wraz z darmową startową powinno być 9.

__________________

"I zło chce nas jedynie uszczęśliwić."
- Stanisław Jerzy Lec
Powrót do góry Go down
http://victorianlondon.forumpolish.com
Lucjusz

avatar


PisanieTemat: Re: Lucjusz Coble   Sob 06 Mar 2010, 14:16

fragment mówiący o tych morderstwach Lucjusza w Manchesterze osunąłem, trochę był bezsensu. Natomiast jeśli chodzi o rozlew krwi , o to że atakował innych(nie koniecznie ich zabijając) to trudno przypuszczać, żeby w tamtych czasach,w jednej z najgorszych dzielnic miasta, ktokolwiek sie przejmował paroma atakami, skoro tam na porządku dziennym były morderstwa, walki gangów, gwałty itd. Zresztą jest tak nawet teraz. To nie jest to samo co morderstwo w centrum Londynu ,choć i tam były swego czasu miejsca, do których nawet Scotland Yard wolał się nie zapuszczać. Z drugiej strony myślę ,że nawet jakby się ktoś zainteresował atakami to Lucjusz byłby na szarym końcu podejrzanych, bo w końcu cieszył się dobrą opinią - pomagał innym praktycznie za darmo, a ataki pojawiały się sporadycznie. Jeśli te wyjaśnienia nie wystarczają to mogę ewentualnie rozpisać, któryś z tych ataków, jak wyglądał.
Powrót do góry Go down
Donatien
Admin
avatar

Profesja : Arystokrata
Wiek postaci : Nieznany (ciało: 21 lat)

PisanieTemat: Re: Lucjusz Coble   Sob 06 Mar 2010, 14:28

W porządku, mi to wystarcza. Teraz jeszcze odejmij jedną umiejętność, bo wciąż według moich obliczeń jest za dużo i z mojej strony to będzie wszystko.

__________________

"I zło chce nas jedynie uszczęśliwić."
- Stanisław Jerzy Lec
Powrót do góry Go down
http://victorianlondon.forumpolish.com
Lucjusz

avatar


PisanieTemat: Re: Lucjusz Coble   Sob 06 Mar 2010, 14:33

Faktycznie pomyliło mi się z punktami na statystyki. Poprawione
Powrót do góry Go down
Grabarz
Główny Mistrz Gry
avatar

Profesja : Medyk (grabarz)
Wiek postaci : 45 lat

PisanieTemat: Re: Lucjusz Coble   Sob 06 Mar 2010, 14:41

Cóż, w sumie to nie mam większych zastrzeżeń. Akceptacja.
Powrót do góry Go down
Donatien
Admin
avatar

Profesja : Arystokrata
Wiek postaci : Nieznany (ciało: 21 lat)

PisanieTemat: Re: Lucjusz Coble   Sob 06 Mar 2010, 16:06

I tym sposobem mamy pierwszego anioła na forum. Akcept. Życzę miłej gry.

__________________

"I zło chce nas jedynie uszczęśliwić."
- Stanisław Jerzy Lec
Powrót do góry Go down
http://victorianlondon.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Lucjusz Coble   

Powrót do góry Go down
 
Lucjusz Coble
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Victorian London RPG :: Informacje :: Karty postaci :: Zaakceptowane-
Skocz do: