Victorian London RPG
IndeksFAQSzukajGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Zakład pogrzebowy "Ostatnia Pielgrzymka"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Grabarz
Główny Mistrz Gry
avatar

Profesja : Medyk (grabarz)
Wiek postaci : 45 lat

PisanieTemat: Zakład pogrzebowy "Ostatnia Pielgrzymka"   Wto 02 Mar 2010, 17:56

Przytulony do cmentarnego muru, niewielki budynek z porządnej cegły. Cała zwarta konstrukcja ma jedno piętro oraz zapewne poddasze, nie jest jednak specjalnie okazała. Pokryte białym tynkiem ściany kontrastują z czernią dachówek, drzwi oraz ram okiennych, przez co budynek może z daleka przypominać ziewające oblicze szkieletu. Grube zasłony z pasującego do "ciemniejszych" części budynku materiału zasłaniają wnętrze zakładu przed ciekawskimi oczyma osób nie będących klientami, a nad drzwiami wisi srebrny dzwoneczek, który swym wesołym dźwiękiem obwieszcza wtargnięcie do środka nowych gości.
Parter będący jedynym dostępnym dla klientów poziomem składa się z jednej, dość obszernej izby zalanej wiecznym półmrokiem. Naprzeciw drzwi znajduje się biurko z ciemnego drewna, na którym w pedantycznym porządku porozkładano rozmaite papiery potrzebne do zawarcia umowy z klientami, stoi tam także porcelanowy serwis do herbaty, którą zrozpaczona po śmierci bliskich rodzina może ukoić skołatane nerwy. W lewym rogu pomieszczenia stoją trzy trumny reprezentujące trzy grupy cenowe (tania, przeciętna, ekskluzywna). Grabarz, który sam nie jest mistrzem stolarki sprowadza je z zaufanego źródła dbając o jakość prezentowanych wyrobów. Prawy róg zarezerwowany jest dla wieszaka, na którym dynda ciepły zimowy płaszcz właściciela zakładu wykonany z czarnego materiału oraz przeznaczony na tą samą okazję, pasujący barwą cylinder z białą wstążką. Resztę miejsca zajmują wypełnione książkami i znaczonymi literami alfabetu pudełkami na dokumenty regały, oraz schody wiodące na piętro, a także drzwi do piwnicy (gdzie znajduje się piec-kuchenka). Wszystkie drewniane elementy wykonane zostały z czarnego drewna, a sufit i ściany pobielono.
Na pierwszym piętrze również znajduje się tylko jedno pomieszczenie służące jako sala sekcyjna oraz...sypialnia i łazienka. Po samym jego środku stoi solidny stół przeznaczony dla szanownych zmarłych oraz stolik na przybory chirurgiczne. Z lewej jego strony, pod samą ścianą znajduje się wąskie, jednoosobowe łóżko kryte białą pościelą, regał z nieco bardziej osobistymi książkami oraz szafka nocna, na której stoi oliwna lampka. Po prawej mamy zaś krytą czarnym parawanem metalowa wannę, miskę , wieszak na ręczniki oraz toaletę.
Poddasze służy grabarzowi za magazyn ziół, odczynników chemicznych oraz wielu innych, niekoniecznie dostępnych publice rzeczy. Znajduje się tam wiele szafek i półek poopisywanych znanym tylko właścicielowi szyfrem, na których piętrzą się słoiki pełne dziwacznych płynów, proszków i tym podobnych, jest też kilka (dobrze ukrytych) książek.


Ostatnio zmieniony przez Grabarz dnia Czw 18 Mar 2010, 14:24, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Grabarz
Główny Mistrz Gry
avatar

Profesja : Medyk (grabarz)
Wiek postaci : 45 lat

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Ostatnia Pielgrzymka"   Czw 11 Mar 2010, 13:28

Grabarz stanął przed drzwiami swego zakładu i przez chwilkę grzebał w kieszeniach szukając kluczy. W końcu, po dłuższej już chwili udało mu się wysupłać z nich spory, pobrzękujący metalem pęczek. Ledwie kilka dni temu założył nowe zamki i nie miał jeszcze okazji nauczyć się, który klucz pasuje do którego z czterech zróżnicowanych otworków. Nie stanowiło to jednak wielkiego problemu, gdyż jedynym, co musiał zrobić było dokładne przyjrzenie się kształtom dziurek, po czym dopasowanie ich do wihajstrów w swojej dłoni...trywialne! Po krótkiej chwili i serii metalicznych szczęknięć drzwi stanęły otworem wpuszczając nieco świeżego powietrza do dusznego, ciemnego wnętrza zakładu.
-Zapraszam, zapraszam!-Grabarz skłonił się grzecznie gestem zachęcając swojego gościa do wejścia.-Nie miałem co prawda okazji posprzątać, jednak generalnie staram się dbać o porządki, nie powinno więc być jakoś szczególnie źle.
Powrót do góry Go down
Catharine

avatar

Profesja : Łowca nagród
Wiek postaci : 22 lata

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Ostatnia Pielgrzymka"   Pon 15 Mar 2010, 00:56

- Używki za lekarstwa ? To oburzające... Chyba dobrze że ostanie kilka lat nie miałam kontaktów z lekarzami - Rzuciła jeszcze gdy opuszczali National Gallery, dalszą część drogi rozglądała się szeroko otwartymi oczyma, podziwiając wszytko, w końcu w jej rodzinnym kraju wszytko wyglądało inaczej, wszytko łącznie z brukiem i kolorystyką.
Gdy w końcu dotarli na miejsce dziewczyna rozejrzała się, uśmiechnęła się łagodnie pod nosem - Jak tu miło i cicho... - Kiedy grabarz szukał kluczy dziewczyna patrzyła w stronę cmentarza, najpewniej widziała tam coś co mogła zobaczyć osoba o równie rozwiniętych zdolnościach para psychicznych jak dziewczyna... A może młódka patrzyła tylko w dal.
Usłyszała słowa grabarza, zareagowała na nie dopiero po chwili. Otrząsnęła się po czym to weszła powoli do środka - Ja teenn... Nie chce sprawiać problemów Panu - rzekła po czym to spojrzała z zaciekawieniem na ścianę, przekręciła lekko głowę i zaczęła drapać się po prawej ręce.
Powrót do góry Go down
Grabarz
Główny Mistrz Gry
avatar

Profesja : Medyk (grabarz)
Wiek postaci : 45 lat

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Ostatnia Pielgrzymka"   Wto 16 Mar 2010, 00:36

Grabarz cichutko wsunął się do wnętrza, po czym spokojnie zamknął drzwi zabezpieczając je wszystkimi zamkami. Och, oczywiście, że mogło to wzbudzać pewne wątpliwości co do dobroci jego intencji, jednak ścisły umysł medyka nie był zdolny do rozmyślania nad aspektami dobrego i budzącego zaufanie zachowania.
-Ależ to żaden problem, jestem zaszczycony, iż zechciała Panienka odwiedzić mój skromny zakład.-Odparł spoglądając na Catherine swymi rozbieganymi oczyma.-Sugeruję aby się Panienka nieco odświeżyła, podczas gdy ja zajmę się przygotowaniem posiłku. Proszę za mną, wanna oraz kuchenka znajdują się na pietrze, więc to tam powinniśmy się teraz udać.
Skończywszy mówić Grabarz ruszył ku schodom zupełnie nie marnując czasu na czekanie. Stopnie skrzeczały pod podeszwami mężczyzny wybijając dziwaczny, nieco nierówny rytm jego kroków. Wgramoliwszy się na górę Raven podszedł do oddzielonej od reszty pomieszczenia czarnym parawanem wanny rzuciwszy uprzednio marynarkę na łóżko oraz zakasawszy rękawy koszuli. Kurki jęknęły cicho, gdy smukłe palce Grabarza poczęły nimi poruszać, a woda poczęła powolutku wypełniać zbiornik.
-Woda powinna mieć właściwą temperaturę, za chwilę przyniosę Panience preparaty do kąpieli.-Rzucił do swego gościa nie sprawdzając nawet, czy dziewczyna rzeczywiście za nim poszła.-Proszę tu chwileczkę poczekać.
Po tych słowach medyk zniknął na schodach prowadzących na strych. Na górze odezwał się dźwięk otwieranych zamków, a następnie skrzypnięcie masywnych drzwi.
Powrót do góry Go down
Catharine

avatar

Profesja : Łowca nagród
Wiek postaci : 22 lata

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Ostatnia Pielgrzymka"   Wto 16 Mar 2010, 02:12

Dziewczyna nie zareagowała w żaden sposób na zamykanie drzwi, w końcu jej "szósty" zmysł mówił wcześniej coś innego, zresztą młódka była zajęta na gapieniem się w ścianę, w zasadzie zaczęła do niej mruczeć coś pod nosem. Ze stanu "mruczenia do ściany" otrząsnęła się dopiero po chwili, gdy grabarz zaczął do niej mówić, zerknęła na niego nieco otępiałym wzrokiem - Ummm... Odświeżyć, chętnie - W zasadzie sama nie pamiętała kiedy się ostatnio myła, zapewne dawno temu... Zwykle nie szczególnie miała sposobność aby skorzystać z wanny, ale skoro taka się nadarzała ? I to jeszcze za darmo. Nie czekając zbyt długo ruszyła za gospodarzem powolnym krokiem, po drodze drapała się po głowie jak oszalała.
Kiedy Grabarz odszedł dziewczyna podeszła do wanny, kucnęła przed nią i zaczęła gapić się do środka, później zamoczyła prawą dłoń w wodzie - Faktycznie podobna była w domu Mamo... Nawet kolor podobny
Powrót do góry Go down
Grabarz
Główny Mistrz Gry
avatar

Profesja : Medyk (grabarz)
Wiek postaci : 45 lat

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Ostatnia Pielgrzymka"   Wto 16 Mar 2010, 19:13

Po chwili z góry dobiegł jęk zawiasów, szczęk zamykanych tym razem zamków oraz charakterystyczny rytm kroków Grabarza. Sam medyk ukazał się na schodach niosąc w ręku spory garnek, z którego wystawał bujny czub zielonego pora, coś szklanego podzwaniało z wnętrza naczynia.
-Panienka wybaczy, że tak długo to trwało.-Zaczął wesoło Raven odstawiając garnek na podłogę obok wanny i zakręcając wodę.-Musiałem nieco poszperać w moim składziku, a proszę mi uwierzyć, iż mam tam niemało rzeczy!
Grabarz pochylił się i zaczął czegoś szukać wewnątrz przyniesionego naczynia. Po chwili wyprostował się tryumfalnie trzymając w rękach dwie butelki po winie wypełnione jakimiś dziwacznymi specyfikami. Ta trzymana w prawej ręce miała fioletową, ta w lewej, czerwoną zawartość. Mężczyzna otworzył zębami "prawą" butelkę, po czym hojnie nalał jej zawartości do zgromadzonej w wannie wody. Na powierzchni pojawiła się puszysta piana a po pomieszczeniu rozniósł się zapach przypominający kwiatowe mydło.
-To, co wlałem Panience do kąpieli pomoże zmyć cały bród oraz zaradzić infekcjom skóry.-Wyjaśnił ponownie zakorkowawszy butelkę, po czym wyciągnął lewą rękę wraz z jej zawartością ku dziewczynie.-To będzie Panienka musiała sobie wmasować w skórę głowy oraz dobrze wetrzeć we włosy, a następnie spłukać wodą. Może lekko zapiec, ale proszę się nie bać...moje preparaty są bez-piecz-ne! Ma może panienka jakieś czyste ubrania?
Grabarz ponownie chwycił wypełniony jarzynami garnek, po czym zamarł w dziwacznym, niemalże nieludzkim bezruchu wyczekując na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Catharine

avatar

Profesja : Łowca nagród
Wiek postaci : 22 lata

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Ostatnia Pielgrzymka"   Wto 16 Mar 2010, 20:57

Dziewczyna mamrotała coś cichutko... Chyba do wanny, bo ku tak owej była zwrócona, i na tak ową zerkała, najpewniej przez to wszytko nie zwróciła w ogóle uwagi na to że grabarz wrócił, dowiedziała się o jego obecności gdy się odezwał, młódka wtedy wzdrygnęła się i nerwowo zerknęła na mężczyznę swoimi szeroko otwartymi oczyma, po chwili otrząsnęła się lekko, i przekręciła lekko głowę przyglądając się jego sylwetce już spokojnie - Nie szkodzi, nie szkodzi... Porozmawiałam sobie z mamą - odparła cicho, uśmiechnęła się lekko.
Obserwowała co robi grabarz, kiedy otworzył flakon i wlał go do wody skrzywiła się lekko, zapach wyraźnie się jej nie spodobał, powód był prosty - zapach kwiatów kojarzył się jej z kaszlem, swędzeniem i pełnym nosem... Zapachy czuła lepiej niż większość, co oznaczało że woń mocno drażniła jej nos i nie tylko.
Zatkała nos, nie marudziła w żaden sposób... Kiedy dostrzegła pianę całe zniesmaczanie minęło, wolną dłonią sięgnęła po nieco białego puchu, później dmuchnęła weń... Patrząc jak piana sunie lekko w powietrzu i opada uśmiechnęła się mimowolnie.
- Hmm... Dziękuje dawno nie kąpałam się z pianą - mruknęła cicho w odpowiedzi na słowa związane ze zmywaniem brudu. Zerknęła na grabarza gdy mówił kolejną kwestie, wydawało się że go słucha, choć jej spojrzenie było wyraźnie nieco zamglone. Nie odpowiedziała kiedy grabarz zapytał o ubrania, nie odpowiadała przez chwilę... W tej ciszy było słychać nawet jak kracze kilka okolicznych wron czy innych podobnych ptaków. Dopiero po dobrej chwili otrząsnęła się zauważalnie - Proszę mówił coś Pan ? - Dziewczyna nie dała nawet chwili grabarzowi na odpowiednie, zerknęła na bok - Tak ? Uhhh... To niegrzeczne ? - Zerknęła ponowione na grabarza - To jest czyste - zerknęła w dół nie odzienie - Znaczy... Było czyste rok ? - podrapała się po brodzie - albo dwa lata temu ?
Powrót do góry Go down
Grabarz
Główny Mistrz Gry
avatar

Profesja : Medyk (grabarz)
Wiek postaci : 45 lat

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Ostatnia Pielgrzymka"   Sro 17 Mar 2010, 21:54

Grabarz spojrzał na odzienie dziewczyny pocierając przy tym z frasunkiem szyję.
-Cóż, moim zdaniem to gdyby oczyścić to ubranie z brudu to pozostałoby po nim jedynie robactwo.-Zaczął szczerze.-Poważnie się zastanawiam nad spaleniem go po znalezieniu Panience czegoś nowego, te łachmany mogą bowiem być groźne dla zdrowia.
Raven przez chwilkę stał pocierając dłonią szyję. Miał rozmyślać nad zdobyciem ubrania dla swego gościa, jednak w tej chwili do jego myśli podstępnie niczym najlepszy szpieg wdarła się wątroba. Och, jakiż to fascynujący i złożony organ! Pomijając fakt, iż z cebulką smakuje wybornie ma też wiele niesamowitych właściwości, które medyk niedawno studiował. Badał także działanie nadmiernych ilości używek, a przede wszystkim alkoholu na jej tkanki...niezwykle pouczające. Chwilka, to nie o wątrobie trzeba tu było myśleć...ach, ubranie! Grabarz miał ze dwa komplety przeznaczone dla umarłych, których rodziny nie miały pieniędzy na odświętne stroje dla zmarłych...może więc któryś z nich? Do wyboru była bladozielona suknia ze skromnym dekoltem oraz czarny męski garnitur połączony z białą koszulą. Dobre wychowanie nakazywało mu danie młodej damie sukni, jednak patrząc na jej dotychczasowy styl ubierania mogłoby to być poczytane jako afront. Ostatecznie medyk uznał, iż najlepiej będzie zaproponować jej obydwa zestawy i pozostawić wolny wybór.
-Cóż, proszę się kapać a ja udam się po zapasowe przyodziewki, które zostawię na łóżku w drugim końcu pokoju.-Rzekł niemalże śpiewnie.-Proszę się nie kłopotać, parawan zapewni Panience całą prywatność, jakiej jej potrzeba.
Po tych słowach Grabarz począł wygwizdywać rytm jakiejś dziecinnej przyśpiewki i jakby nie zwracając uwagi na kobietę ruszył ku schodom wiodącym na dół zabierając ze sobą garnek wraz z zawartością. Po chwili na rozległy się typowe dźwięki aktywnej krzątaniny.
Powrót do góry Go down
Catharine

avatar

Profesja : Łowca nagród
Wiek postaci : 22 lata

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Ostatnia Pielgrzymka"   Czw 18 Mar 2010, 01:37

Młódka zmarszczyła lekko brwi, wcale nie uważała że jej ubranie to łachmany, chociaż... Może jednak ? Zerknęła w dół, znów przyjrzała się swojemu odzieniu, w sumie dawno nic nie robiła ze swoim ubraniem, zwyczajnie nie przejmowała się tym jak wygląda. Nic nie powiedziała, mimo że zapach ją wciąż drażnił uśmiechnęła się, gdy grabarz wyszedł upewniła się że parawan będzie ją osłaniać po czym to spojrzała tępo na wannę, dawno się ie myła, może woda gryzła ? Wątpiła... Odetchnęła cicho, zrzuciła z ramienia torbę podróżną, zdjęła płaszcz i rzuciła go na ziemię, nie czekając zbyt długo rozebrała się - całe ubranie również wylądowało na ziemi. Nie przejmowała się bałaganem, w końcu od dawna nie zgrzała nigdzie miejsca na dłużej wiec w jej pojęciu nie było zachowywania porządku - gdyż wcale nie był jej potrzeby gdy wciąż zmieniała miejsce zamieszkania.
Później wskoczyła do wanny, początkowo jęknęła cicho, gdyż woda wydała się być jej ciepła... Później rozsiadła się wygodnie, zerknęła na bok, uniosła lekko brwi po czym to próbowała nawiązać rozmowę ze ścianą, rozmowę bardzo zwykłą polegającą na zadawaniu prostych pytań takich jak: "jak dzień", "czy będzie padać", "dlaczego ma Pani taki śmieszny kapelusz", czy też inne równie bezsensowne.
Moczyła się dosyć długo, w końcu dawno nie miała kontaktu z wodą i pianą... A było to całkiem przyjemne. Jak radził grabarz drugi specyfik wtarła we włosy...
Po wszystkim zamierzała się ubrać spodnie od garnituru i koszule, od sukienek się odzwyczaiła, nie nosiła ich co najmniej długo czasu... Zresztą spodnie i koszula bardziej do niej przemawiały jeśli chodzi o wygodę.
Kiedy była już gotowa zamierzała zejść na dół w poszukiwaniu tego dziwnego osobnika-gospodarza.
Powrót do góry Go down
Grabarz
Główny Mistrz Gry
avatar

Profesja : Medyk (grabarz)
Wiek postaci : 45 lat

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Ostatnia Pielgrzymka"   Czw 18 Mar 2010, 14:38

Gdy Catherine brała kąpiel jej nozdrza poczęły wyłapywać nowy, całkiem przyjemny zapach. Była to woń gotowanej włoszczyzny, która kojarzyła się rzecz jasna z zupą. Poza tym w pewnym momencie usłyszała kroki oraz szelest materii-to Grabarz przynosił obiecane ubrania.
Na parterze nic się specjalnie nie zmieniło poza dwiema rzeczami- bardzo tu wyraźnym zapachem gotowanej strawy oraz tym, iż drzwi wiodące zapewne do piwnicy nie były już zamknięte. Z dołu dobiegały odgłosy krzątaniny, bulgot wrzątku oraz głos gospodarza.
-"Ding, dong, bell, Pussy's in the well-Śpiewał Grabarz fałszując przy tym tak niemiłosiernie, że aż uszy odpadały-Who put her in? Little Johnny Green!
Gdyby dziewczyna zeszła na dół zastałaby Ravena pochylającego się nad sporym kotłem, znad którego buchał kłąb pary. Mężczyzna wyglądał teraz jak jakiś szalony alchemik, który właśnie warzy któryś ze swoich podejrzanych eliksirów...efekt psuł tylko biały, sztywny od krochmalu fartuch ciekawie kontrastujący z czernią reszty ubioru. Na niewielkim stoliku leżał spory, ubrudzony warzywnym sokiem nóż oraz taca z pokrojonym w grube pajdy ciemnym chlebem, obok którego stał talerzyk z masłem. Grabarz zdawał się nie zauważyć przybycia Catherine i w najlepsze mieszał bulgoczącą w garnku zupę nie przerywając śpiewania.
-Who pulled her out? Little Tommy Trout! What a naughty boy was that, to drown poor Pussycat!
Powrót do góry Go down
Catharine

avatar

Profesja : Łowca nagród
Wiek postaci : 22 lata

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Ostatnia Pielgrzymka"   Nie 21 Mar 2010, 00:34

Zapach był bardzo przyjemny, zwłaszcza dla osoby dosyć głodnej jaką była Cat, miała co prawda swoje niewielkie nie najwyższej jakości zapasy, jednak zachowała je na czarną godzinę. Sama wyraźnie skuszona zapachem zeszła na dół, garbiła się lekko i rozglądała z szeroko otwartymi oczyma... Kiedy zeszła i dostrzegła grabarza nie powiedziała nic, nie chciała mu w końcu przerywać śpiewu, rzekła dopiero gdy grabarz skończył - Ciekawa... Piosenka, mama mówi że trochę dziwna, zaś tacie się chyba podoba... - Pochwaliła gospodarza mimo że w jej manieniu to nie była najlepsza muzyka jaką w życiu usłyszała, wyraźnie starała się być jednak "kulturna" i miła jak miała w zwyczaju. W zasadzie była osobą raczej życzliwą, jednak ludzie w dziwny sposób się jej bali, zwierzęta też... Jej miłosierdzie kończyło się jednak zwykle w momencie w którym ktoś robił coś co mocno kluło w jej osobiste zasady moralne których to się silnie trzymała.
Jeśli grabarz by na nią spojrzał do dostrzegł by że połowa zapiętej pod szyje (jednak krzywo), koszuli wisi po boku, druga połowa była zaś w spodniach które oplecione były tym samym sznurkiem co wcześniej, w przeciwnym wypadku zapewne spadły by już na ziemię. Młódka też nie rozstała się ze swoim Kukri które spokojnie wisiało za plecami... Dziewczyna nie mogła by zostawić tak ważnej pamiątki. - Uhhh... Ślicznie pachnie, dawno w sumie nie jadłam gotowanego - Rzekła drapiąc się przy tym po mokrej głowie.
Powrót do góry Go down
Grabarz
Główny Mistrz Gry
avatar

Profesja : Medyk (grabarz)
Wiek postaci : 45 lat

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Ostatnia Pielgrzymka"   Pon 22 Mar 2010, 11:16

Grabarz odwrócił się w stronę kobiety i przez chwilkę mrugał szybko, jakby zupełnie nie skojarzył jej osoby. Skoncentrowany na gotowaniu i śpiewaniu niemalże zapomniał o tym, że ma gościa...cóż za niedopatrzenie! Pochwalony medyk zarumienił się lekko, w końcu zazwyczaj jedyną reakcją na jego śpiew było zatykanie uszu i prośby o jak najszybsze przerwanie występu.
-Ot, zwykła dziecięcia przyśpiewka, która wryła mi się w głowę.-Wyjaśnił walcząc z zakłopotaniem.-Proszę siąść przy stole i częstować się chlebem, zupa musi jeszcze chwilkę postać na ogniu.
Mówiąc mężczyzna wskazał dziewczynie solidny taboret stojący przy stole oraz znajdujące się na blacie chleb oraz masło. Sam sięgnął do szuflady po nieco zaśniedziały cedzak i zaczął wyławiać szarą pianę, która zwyczajowo gromadzi się na powierzchni gotowanego rosołu. Grabarz nie był kucharzem, jednak talent do chemii oraz godziny spędzone na mieszaniu rozmaitych substancji i odczynników dawały mu doświadczenie, które o dziwo pomagało w kuchni.
-Wybaczy Panienka, jeśli spytam o jej godność?-Zagadnął mieszając zupę.
Grabarz nie był pewien, czy dziewczyna już mu się nie przedstawiała...jego pamięc bywała czasami potwornie wybiorcza i częstokroć miał problemy z zapamiętaniem imion niedawno poznanych osób. Dolegliwość ta towarzyszyła mu zresztą od zawsze i była jednym z powodów jego niepopularności w towarzystwie.
Powrót do góry Go down
Catharine

avatar

Profesja : Łowca nagród
Wiek postaci : 22 lata

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Ostatnia Pielgrzymka"   Sro 24 Mar 2010, 02:22

- Poczekam na Pana - Odparła dziewczyna, ruszyła typowym dla siebie szybkim krokiem w stronę krzesła przy stole - jak zawsze garbiła się lekko, zaczęła się też nerwowo drapać po ramieniu. Młódka zasiadła sobie na krześle, choć było to w zasadzie złe słowo... Dziewczyna kucnęła na krześle, po czym to oparła brodę i dłonie lekko na kolanach. W zasadzie bardzo dawno nie jadła przy stole, i w zasadzie pozycja w jakiej miała jeść jej nie interesowała, ważne aby było wygodnie.... A tak jej właśnie wygodnie było. Zapytana o godność uniosła lekko głowę, niemal jak wyglądająca niebezpieczeństwa surykatka, na jej twarzy pojawiło się zamyślenie, po chwili odezwała się cicho chyba do swoich kolan - Tak myślisz ? - zaczęła się drapać po kolanie.
Zerknęła na swojego gospodarza, chrząknęła cicho - Nazywam się Catharine Anderson, a ja mam przyjemność z ? - W zasadzie uznała że dobrze było by wiedzieć jak nazywa się jej gospodarz.
Powrót do góry Go down
Grabarz
Główny Mistrz Gry
avatar

Profesja : Medyk (grabarz)
Wiek postaci : 45 lat

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Ostatnia Pielgrzymka"   Czw 25 Mar 2010, 13:38

-Wszyscy zwą mnie Grabarzem, więc zapewne taka jest ma godność.-Odparł mężczyzna wsypując do buchającego parą kociołka szczyptę wydobytej ze stojącego obok drewnianego pojemnika soli.-Przyjemność Panienkę poznać.
Grabarz spróbował odrobiny zupy cmokając przy tym niczym wybredny smakosz. Całkiem nieźle jak na medyka i chemika! Zadowolony chwycił kociołek w chronione kuchenną ścierką dłonie i zestawił go z ognia uważając by nie rozlać gorącej zawartości. Następnie wydobył z szafki dwa wyszczerbione, głębokie talerze zdobione nieco już wytartymi kwiatowymi wzorkami i ostrożnie napełnił je parującą zupą dbając, by porcje były równe.
-Życzę smacznego!-Rzucił radośnie przysuwając wypełnione strawą naczynie do Catherine, po chwili zastanowienia dołączając też do niego wyczarowaną z szafki łyżkę.-Żaden to specjał, ale ma dużą wartość energetyczną. Proszę też nie szczędzić sobie chleba, jest świeżutki! Co rano chodzę na mały spacerek do pewnej piekarni skąd przynoszę chrupiący bochenek prosto z pieca. Właściciel chyba nieco się mnie obawia, co jest nieco dziwne, ale nie ma na szczęście wpływu na jakość wypieku.
Skończywszy mówić Grabarz zamarł na chwilkę, jakby straciwszy kontakt z rzeczywistością. Lewy kącik jest ust zadrżał spazmatycznie, jakby mężczyzna miał zaraz dostać ataku jakiejś dziwacznej choroby. Nic się jednak nie stało, medyk doświadczył bowiem po prostu jednego ze swych licznych ataków myślenia, podczas których pomysły i idee napływały do jego mózgu niczym wzbierająca fala przypływu. W tej chwili Raven opracował w głowie kompletną recepturę kleju, który będzie mu potrzebny podczas wieczornej pracy, wpadł też na to, iż musi zapewnić jakieś miejsce do siedzenia dla siebie. Ostatecznie wybór padł na zawalony szpargałami zydelek stojący tuż przy piecu. Grabarz jednym ruchem oczyścił go ze starych gazet, szmat oraz innych różności, po czym z wyrazem triumfu na twarzy zasiadł naprzeciwko dziewczyny przysuwając sobie własną porcję zupy.
W misce Catherine parowała gęsty, pachnący włoszczyzną rosół mrugający do niej grubymi okami tłuszczu. Zupa była nieco bez smaku, jednak syciła i rozgrzewała naprawdę nie najgorzej.
Powrót do góry Go down
Catharine

avatar

Profesja : Łowca nagród
Wiek postaci : 22 lata

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Ostatnia Pielgrzymka"   Sob 27 Mar 2010, 22:53

- Grabarz... Tak faktycznie to dziwne imię mamo, ale całkiem logiczne - zerknęła znów na bok, wydawało się że patrzy na kogoś kto tam stoi, choć nikogo widać nie było - faktycznie... co ? Rozmówca ? - Dziewczyna otrząsnęła się lekko, poruszyła się niespokojnie jak by uderzył w nią grom, wtedy też zerknęła na mężczyznę - A tak... Miło mi Panie Grabarz - uśmiechnęła się głupkowato. - Hmm... Chleb pachnie naprawdę wyśmienicie - Pociągnęła swoim niezwykle czułym noskiem, czułe naprawdę niesamowite zapachy, niesamowite dla niej - Boi się ? - Przekręciła lekko głowę zerkając na swojego rozmówce, wzruszyła lekko ramionami... Sama nie widziała nic starszego w mężczyźnie. Ale mniejsza, młódka zerkała na niego spokojnie jak drgają mu usta, wzruszyła ramionami... Nic jej do tego.
Kiedy zaś grabarz zasiadł dziewczyna spojrzała na talerz, pociągnęła lekko noskiem, po czym to sięgnęła po łyżkę prawą dłonią... I tu co szokujące na tak barbarzyńsko wyglądająca, wygłodzoną młódkę zaczęła jeść nadzwyczaj spokojnie z zachowaniem pełnej kultury. - Ummm pyszne... - Wymamrotała cicho w trakcie, smakowało jej niesamowicie, w końcu dano nie jadła gotowanego - smacznego
Powrót do góry Go down
Grabarz
Główny Mistrz Gry
avatar

Profesja : Medyk (grabarz)
Wiek postaci : 45 lat

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Ostatnia Pielgrzymka"   Wto 30 Mar 2010, 18:29

Grabarz zarumienił się lekko słysząc pochwalne słowa dotyczące jego kuchni. Tak prawdę mówiąc to nie miał zbyt wielu okazji do częstowania gości czymś poza obowiązkową przy formalnościach herbatą. Nie żeby nie chciał, wręcz przeciwnie! Po prostu niewiele osób zdecydowało się zostać na obiad u człowieka jego pokroju.
-Cieszę się, że Panience smakuje.-Wydukał wyraźnie poruszony.-Gdyby miała Panienka ochotę na dokładkę to proszę mówić.
Sam medyk siedział nienaturalnie wręcz prosto z palcami lewej dłoni zaciskającymi się na krawędzi blatu i prawicą dzierżącą łyżkę. Jadł stosunkowo powoli dbając by ani jedna kropla zupy nie skapnęła z łyżki i uważając, żeby czasem nie siorbać. Jemu osobiście zupa smakowała tyle o ile, ot po prostu rosół. Grabarz dobrze wiedział, że żaden z niego kucharz, nie mniej przywykł już do spożywania własnoręcznie przyrządzonych potraw. Kawalerskie życie miało wiele plusów, wśród których znajdowała się konieczność nauczenia się niektórych rzeczy w choć podstawowym stopniu. Raven, który nigdy nie wynajmował służącej (bo i która chciałaby u niego pracować?) wyrobił sobie rutynę cotygodniowych porządków i codziennych zakupów. Nauczył się też gotowania podstawowych potraw i potrafił z ich przygotowywania czerpać pewnego rodzaju przyjemność.
Ot, zaradny, samodzielny...dziwaczny i nieco osamotniony człowiek posiadający przydatną wiedzę i umiejętności, o których niewiele osób wiedziało. Czasami ktoś zdesperowany decydował się przyjść do niego po poradę medyczną . Większość tych osób była desperatami, którzy wygrzebali skądś plotki o talencie medycznym Grabarza. Raz zdarzył się też łowca wampirów, który wyciągnął od jednego z jego dawnych znajomych informacje na temat jego wiedzy oraz kartkę z adresem. Raven pomagał wszystkim zachowując pełną neutralność i dystans.
-Wspominała Panienka o chęci zapłaty.-Zaczął po chwili odkładając łyżkę i przecierając usta chusteczką.-Mam więc pewną propozycję. Mój zakład ma sporo zamówień, a ja sam nie posiadam tężyzny potrzebnej na przykład do noszenia pełnych trumien i tym podobnych zadań. Pracuje u mnie co prawda młody Thinkins, ale niestety złamał sobie rękę i musi teraz odpoczywać. Poza tym pracy jest tyle, że jeden młodzieniec to i tak za mało. Może zechciałaby Panienka pracować dla mnie? Och, oczywiście nie za darmo!
Powrót do góry Go down
Catharine

avatar

Profesja : Łowca nagród
Wiek postaci : 22 lata

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Ostatnia Pielgrzymka"   Wto 06 Kwi 2010, 00:40

Dziewczyna uśmiechnęła się lekko, naprawdę dawno nie miała okazji zjeść czegoś gotowanego, zaś o rosole nie słyszała od niemal wieków, tak więc czy Grabarz był dobrym kucharzem czy nie dziewczynie smakowało i to jak diabli... - Nie omieszkam sobie dołożyć jak skończę... Jeśli można - Mimo że powoli czuła że jej brzuszek jest pełny to jednak chciała się najeść na zapas - od głupie i nie zdrowe przyczajenie istoty która nie do końca wiedziała kiedy przyjdzie jej zjeść kolejną porcję. Tak oto sobie jadła i jadła, później zaś zerknęła na mężczyznę w celu wysłuchania go, przez chwile milczała, później podrapała się wolną dłonią po głowie - Chętnie pomogę, może nie należę sama do osób najsilniejszych, ale postaram się w takim razie jak mogę - Młódka zapewne chętnie pomogła bez i tej zapłaty, w końcu człek wydawał się być jej osobą życzliwą i miłą... A takim osobą trzeba pomagać.
Powrót do góry Go down
Grabarz
Główny Mistrz Gry
avatar

Profesja : Medyk (grabarz)
Wiek postaci : 45 lat

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Ostatnia Pielgrzymka"   Pon 12 Kwi 2010, 13:57

-Och, proszę się nie krępować i dokładać sobie wedle woli!-Grabarz wsunął łyżkę do ust, po czym odłożył ją na brzeg talerza.-A co do pracy to nie powinna być niczym trudnym dla młodej osoby jak Panienka. Ot, czasami będę Panience dawał rozmaite polecenia.
Mężczyzna przetarł wąskie wargi chustką, po czym podparł brodę na splecionych palcach dłoni. Kąciki jego warg drgnęły jeszcze kilkukrotnie, po czym znieruchomiały niczym ryby, które z wolna duszą się na lądzie.
-W kwestii zapłaty mam dla Panienki pewną propozycję, która powinna być korzystna do obojga stron.-Zaczął po chwili tonem pogodnym i przyjaznym.-W zamian za pracę urządzę Panience miejsce do spania, zapewnię wyżywienie oraz niewielką wypłatę raz w tygodniu. Nie będzie więc już Panienka bezdomna i głodna, a i pieniędzy na małe przyjemności nie powinno zabraknąć.
Z finansowego punktu widzenia propozycja Grabarza była piekielnie dla niego nieopłacalna. W końcu wydatki znacznie przewyższać będą wartość wykonywanej przez Catherine pracy. Nie mniej medykowi wcale nie chodziło o dobro zakładu...on chciał pomóc osobie, która jego zdaniem pomocy potrzebowała. Nie godzi się przecież by samotne dziewczę kręciło się po Londynie wystawiając się przy tym na liczne niebezpieczeństwa związane z życiem w wielkim mieście. Raven, który sam spędził większość swojego życia na nieustannej tułaczce dobrze zdawał sobie sprawę z tego, jak trudny jest to żywot i jak wiele złego może się takiemu podróżnikowi przytrafić.
Grabarz odchylił się na krześle, zdjął okulary i począł przecierać ich szkła chusteczką, którą wcześniej oczyścił wargi. Miał szczerą nadzieję, że Catherine nie będzie miała żadnych obiekcji i przyjmie jego propozycję bez zbędnego wahania. W głowie obmyślał już czynności związane z nowym lokatorem, takie jak zakup łóżka, koców czy ubrań. Ach, jakże radosne to były rozmyślania! Czy istnieje wszak większa radość niż ta, którą odczuwamy, gdy możemy jakoś wspomóc bliźniego w potrzebie? Poza tym żywot Ravena był od dawna bardzo samotny i mężczyzna szczerze się cieszył na perspektywę posiadania kogoś do rozmowy.
Powrót do góry Go down
Catharine

avatar

Profesja : Łowca nagród
Wiek postaci : 22 lata

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Ostatnia Pielgrzymka"   Wto 13 Kwi 2010, 19:48

Dziewczyna spokojnie dojadła resztę swojej porcji, wciąż jadła z zachowaniem kultury, nie chodziło tu o strach przed zrażaniem kogoś tym że je jak zwierze, tylko raczej o to że jako dziecko była tak właśnie wyuczona, i od tamtej pory zawsze uważała na to jak je - pomijając pozycje... Gdyż kucanie przy stole, na krześle było raczej dziwne. Kiedy skończyła wstała i nie czekając zbyt długo nalała sobie jeszcze jedną porcje, trzeba się było najeść póki mogła. Cały czas słuchała jednak co mówi grabarz... I nie tylko on... Kiedy skończył dziewczyna spojrzała na swoje lewo marszcząc lekko brwi, przekręciła delikatnie głowę - Wiem mamo... - Później zerknęła na drugą stronę - A ty mi daj najlepiej spokój, na wszytko tylko narzekasz - wymruczała w stronę ściany, wtedy też chrząknęła i spojrzała na grabarza, uśmiechnęła się lekko. - Dziękuje Panu, to brzmi naprawdę świetnie... Tylko że, um... Wystarczy mi naprawdę kąt do spania.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Ostatnia Pielgrzymka"   

Powrót do góry Go down
 
Zakład pogrzebowy "Ostatnia Pielgrzymka"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Kawiarnia "Latte"
» Opowiadanie "Uczeń" cz.2
» Kuchnia "Snorche"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Victorian London RPG :: Prawy brzeg Tamizy :: Southwark-
Skocz do: