Victorian London RPG
IndeksFAQSzukajGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Doki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Donatien
Admin
avatar

Profesja : Arystokrata
Wiek postaci : Nieznany (ciało: 21 lat)

PisanieTemat: Doki   Sob 20 Lut 2010, 15:35

To tutaj wśród hałaśliwych okrzyków mew i rybitw rozbrzmiewają (równie hałaśliwe) ludzkie głosy, zazwyczaj bogato zabarwione przekleństwami i wulgaryzmami. Wilki morskie, ludzie morza i prości rybacy zazwyczaj są na bakier z etykietą i obca im jest ogłada. I nie ma się temu co dziwić... na cóż im maniery w typowo fizycznej pracy z podobnymi sobie osobnikami bądź też rybami, które nigdy specjalnie nie przejmowały się dobrym wychowaniem?
Doki od świtu do zmierzchu (a niekiedy także nocą) są miejscem bardzo zaludnionym, pełnym beczek, skrzyń, sieci i grubych lin, którymi przycumowane są do brzegu różnej wielkości jednostki pływające. W cieniu wielkich statków uwijają się hordy marynarzy ładujących lub też rozładowujących najróżniejsze towary z mniej lub bardziej egzotycznych krain (głównie z Indii). Nie brak tutaj również różnego rodzaju złodziei i innego plugastwa, które właśnie postawiło swe niegodne stopy na królewskiej ziemi. Nocną porą niedaleko spokojnie kołyszących się na falach statków w okolicznych szynkach rozbrzmiewa muzyka, śmiech i śpiewy, a portowe dziwki wyruszają na swoje "połowy".

__________________

"I zło chce nas jedynie uszczęśliwić."
- Stanisław Jerzy Lec
Powrót do góry Go down
http://victorianlondon.forumpolish.com
Catharine

avatar

Profesja : Łowca nagród
Wiek postaci : 22 lata

PisanieTemat: Re: Doki   Czw 04 Mar 2010, 23:41

Ledwo kilka chwil temu ze statku handlowego zeszła młódka, jedna z wielu postaci które odbyły podróż z Indii, dziewczyna zachowywała się jednak nieco inaczej niż osoby standardowe, które głośno rozmawiały, czy też wykonywały swoje prace.
Byłą zgarbiona, cały czas zerkała w stronę osób które pozwalały sobie głośniej pokrzyczeć, wydawało się że ilość osób i częstotliwość oraz siłą dźwięków przytłaczały ją. Dziewczyna trzymała się za uszy, miała kwaśną minę zupełnie jak by jej usta stale były wypełnione silnym kwaskiem cytrynowym. Wydawało się że mamrocze coś do siebie co jakiś czas, gwar był jednak zbyt duży, zaś ona mówiła za cicho aby dało się dosłyszeć jej słowa... Dziewczyna patrzyła na wszytko szeroko otwartymi oczyma, a świat "podziwiała" spod masywnego kaptura, który rzucał cień na ozdobioną bliznami twarz. Trudno było od razu stwierdzić że dziewczyna jest płci żeńskiej, nie posiadała zbyt widocznych krągłości, zaś nie dopasowane, zbyt wielkie ubranie ukrywało wszelakie jej kształty, tak wiec tylko po dłuższej chwili obserwacji można było określić jej płeć.
Torbę miała blisko przy sobie, przewieszoną z przodu, w toku swoich przygód nauczyła się że gdzie jest wielu ludzi jest i wielu złodziei.

Idąc bardzo szybkim krokiem próbowała opuścić kłopotliwe i o wiele zbyt głośne doki.
Powrót do góry Go down
Snake

avatar

Profesja : Łowca nagród
Wiek postaci : 30 lat

PisanieTemat: Re: Doki   Pią 05 Mar 2010, 02:17

Wąż jak co wieczór kręcił się w pobliżu doków, może akurat dziś jakiś przestępca postanowił wrócić na wyspy, może jakiś nowy będzie chciał rozrabiać, zleceń wszak ostatnio niewiele, a jeść trzeba.
-Policja, radzi sobie ostatnio zbyt dobrze- mruknął sięgając do kieszeni po kolejną papryczkę, znudzony wyszedł w końcu z cienia, pocharatana twarz ukazała się światu w całej okazałości, gdyby oczywiście świat zwracał na takie rzeczy uwagę. Resztka papryczki wylądowała w kałuży, deszcz solidnie zmoczył szmaciane części ubrania, pora się zbierać, gdyby nie jeden szczegół, w zatrzęsieniu podejrzanych postaci jedna zdawała się wyróżniać i pod tym względem, co, trzeba przyznać było w tym miejscu godnym podziwu osiągnięciem.

Postawił kołnierz na sztorc, powolnym krokiem ruszył, w kierunku, z grubsza odpowiadającemu trajektorii przybysza, planując skręcić prawidłowo dopiero później. - Obiekt- jak zwykł nazywać osoby śledzone, poruszał się nieco dziwnie, nawet jak na jego standardy -Gdzie tak się śpieszysz- westchnął zadowolony myślą o nagrodzie za przemytnika, a za takiego w tej chwili uważał obiekt. Kilkanaście kroków, skręt, skrót między ładunkami, przystanek w cieniu. Dziwna, dziwna wydała mu się nadzwyczajna czujność obiektu, zwykle wszyscy w dokach czuli się bezpiecznie, przyśpieszył kroku, wyprzedzając zakapturzoną postać, znów zniknął gdzieś w bocznej uliczce unikając czyjegokolwiek spojrzenia. Pościg kontynuował z ukrycia, postać intrygowała go wszak coraz bardziej.
Powrót do góry Go down
Catharine

avatar

Profesja : Łowca nagród
Wiek postaci : 22 lata

PisanieTemat: Re: Doki   Pią 05 Mar 2010, 03:07

Dziewczyna kierowała się w w stronę gdzie ludzi było mniej, niemal na nic nie zwracała większej uwagi, fale dźwiękowe tej okolicy ją przytłaczały, tak jak i ilość ludzi... Ciągle zasłaniała uszy, z rosnącym przerażaniem przyglądała się całej okolicy... Nie tak wyobrażała sobie ojczyznę "rodziców" i swojego idola.

W końcu po pewniej chwili marszu znalazła cichsze miejsce, otóż wlazła za jeden z rzadziej używanych magazynów, oparła się plecami o ścianę, stała chwilę bezruchu po czym to zaczęła się energicznie drapać po głowie obiema dłońmi na raz. Pochyliła lekko głowę uspokajając się powoli - Nie wiem mamo dopiero co tu przybyłam - wymruczała cicho do... Powietrza ? Cóż nikogo innego tu chyba nie było, chyba że coś lub kogoś miała w torbie. Dziewczyna zaczęła tupać prawą nogą, miała zbyt dużo energii którą musiała jakoś spożytkować.
Powrót do góry Go down
Snake

avatar

Profesja : Łowca nagród
Wiek postaci : 30 lat

PisanieTemat: Re: Doki   Pią 05 Mar 2010, 12:04

Stracił ją z oczu, na krótką chwilę, już wydawało się że pora szukać nowego obiektu, ostatni rzut oka na okolicę. Jest, jeden szczegół dwóch ludzi zatrzymało się przed drzwiami jednego z magazynów gestykulując żywo, z braku lepszych tropów ruszył w tamtą stronę.

-Tylne wejście, zawsze jakieś jest - westchnął okrążając magazyn od tyłu, nie spodziewał się co prawda żeby tamci dwaj zainteresowali się akurat jego obiektem, nic lepszego nie miał jednak na tę chwilę do roboty. Jest, tylne wyjście, zerknąwszy przez znajdujące się nieopodal okienko wśliznął się na zaplecze. Szybka lustracja okolicy, sam znajdował się w niewielkim pomieszczeniu które wychodziło wprost na przestrzeń magazynową, nic nadzwyczajnego, sterty skrzyń, cisza. Sięgnął do kieszeni po papryczkę, zapowiadało się kolejne nieudane polowanie.

-Tupanie, tupanie to nie najlepszy pomysł kiedy ktoś Cię śledzi - mruknął, sam do siebie przekradając się między skrzyniami. Tupanie owszem, pozwoliło mu kontynuować pościg, sprawiło jednak że obiekt przestał być taki interesujący, nie był wcale taki ostrożny na jakiego się zapowiadał -rzut oka i się zwijam- właśnie taka myśl przemknęła mu gdy tylko znalazł się na jednej ze skrzyń, na lewo od obiektu. Czekał, może obikt akurat zrzuci kaptur i będzie mógł się oddalić nim kapturnik zorientuje się że nie był w magazynie sam.
Powrót do góry Go down
Grabarz
Główny Mistrz Gry
avatar

Profesja : Medyk (grabarz)
Wiek postaci : 45 lat

PisanieTemat: Re: Doki   Pią 05 Mar 2010, 12:18

Duch matki Catherine przestał się nagle uśmiechać, na twarzy widmowej kobiety wykwitł za to niechętny grymas. Ojczym dziewczyny pojawił się tuż przy jej prawym ramieniu szczerząc zalane wyglądającą na wciąż świeżą krwią zęby. Zawsze wyglądał tak samo jak wtedy, gdy poszarpała go niczym pies kawałek mięsa- rozszarpane gardło, rozcięty na dwie połowy lewy policzek, brak palca wskazującego i środkowego lewicy oraz wielka, szkaradna wyrwa tuż poniżej splotu słonecznego. Upiór trzymał w ręku swój wierny kuchenny nóż także ociekający posoką.
-Sczeźniesz w tym parszywym mieście, mała dziwko...-Zarechotała zjawa ojczyma celując w dziewczynę końcówką noża.-A ja Ci w tym dopomogę!
Duch matki tylko fuknął ze złością, po czym ponownie spojrzał na córkę.
-Nie słuchaj go skarbie, to idiota, który miałby rację jedynie wtedy, gdyby poszedł do diabła, aby prosić go o miejsce w piekle.-Serdeczną twarz duszy zdobił teraz rozbawiony uśmiech. Widmo mrugnęło do dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Catharine

avatar

Profesja : Łowca nagród
Wiek postaci : 22 lata

PisanieTemat: Re: Doki   Pią 05 Mar 2010, 20:55

Cat zerknęła na duszę ojca, od wielu lat brzydził ją ten widok... Brzydził ją ten potwór który zadźgał jej własną matkę, dziewczyna dobrze wiedziała że tym razem ma do czynienia z duchami, w końcu widziała jak umierają... Jednak dla niej, jako dla fizycznego medium duchy były równie prawdziwe co ludzie - Schował byś to, jeszcze komuś krzywdę zrobisz - wymamrotała do ojca, przestała tupać, za miast tego zaczęła się energicznej drapać po głowie, najpewniej obecność wszy była irytująca - Fakt mamo... Nie zamierzam go słuchać... W ogóle jak tu śmierdzi ! Nie wiedziałam że tak tu śmierdzi - dopiero teraz kiedy się już uspokoiła jak ten cały "postęp" cuchnął. Zaczęła niuchać jak pies by o chwili skrzywić się lekko...

Kaptur został lekko poruszony przez energiczne drapanie, uwidocznił się fragment twarzy w tym blizna na policzku, i fragment idący obok ust. Sama młódka zaczęła się rozglądać, kiwała się lekko - Co teraz robić ? Co robić... ? Ciekawe gdzie jest biblioteka ? - Wymruczała do siebie, w ogóle to gadanie mogło być dla innych dziwne, w końcu niewiele osób miała tak silnie rozwinięte zdolności para psychiczne jak ta dziewczyna... Dla innych wyglądało to tak jak by gadała ze sobą.
Powrót do góry Go down
Snake

avatar

Profesja : Łowca nagród
Wiek postaci : 30 lat

PisanieTemat: Re: Doki   Sob 06 Mar 2010, 00:22

Obserwował całą scenkę pozostając w bezruchu, nie próbował nawet zrozumieć, niezrozumiałego przecież, zachowania obiektu, przyglądał się tylko.

No tak, po prostu wariat- miał szepnąć, uznał jednak że sama myśl wystarczy, no i lepiej się nie zdradzać, ie wiadomo wszak jak taki zareaguje na obserwującego go Indianina. Zaczął ostrożnie złazić ze sterty skrzyń by następnie po cichu, na paluszkach ruszyć w stronę tylnego wyjścia. Poczuł się dziwnie będąc świadkiem tak nietypowej rozmowy człowieka samego ze sobą, w środku pustego magazynu, no i po co jej biblioteka. Na wątpliwości nie był jednak czasu wzruszając ramionami dotarł do tylnych drzwi, ugryzł jeszcze kawałek papryczki, zachwycił się smakiem który tak polubił i pchnął drzwi. Wtedy jednak stała się rzecz dziwna, skrzydło które jeszcze kilka minut temu otwarło się bezszelestnie teraz zaczęły przeraźliwie skrzypieć.

Chcąc nie chcąc otwarł je do końca błyskawicznym ruchem, omal nie trzaskając i chyżym krokiem skierował się do sąsiedniego budynku, zerkając tylko raz przez ramię. Dotarł do przeciwległego budynku, korzystając z osłony przed oczami ciekawskich, dobiegł na jego tyły, przykucnął i wystawił głowę za róg przy samej ziemi, czekając na rozwój wypadków.
Powrót do góry Go down
Catharine

avatar

Profesja : Łowca nagród
Wiek postaci : 22 lata

PisanieTemat: Re: Doki   Nie 07 Mar 2010, 01:02

Dziewczyna oczywiście dosłyszała dźwięk i to zapewne aż za dobrze, chociaż nie sądziła że ktoś może czegoś od niej chcieć, w końcu magazyn mógł być jednak używany, dziewczyna tu trafiła tylko dla tego że chciała odpocząć od zgiełku... Odetchnęła cicho i wyszła ze środka, kiedy się jednak okazało że przy drzwiach nie było nikogo, zaś do samego budynku nie zmierzał nikt zdziwiła się wyraźnie, nie bardzo rozumiała co ktoś może chcieć od jej osoby... Rozejrzała się tylko, wtedy niestety znów uderzyły w nią fale dźwiękowe, skrzywiła się lekko, zgarbiła, poprawiła kaptur i ruszyła przed siebie mając nadzieje że wyjdzie z tego potwornego miejsca, i trafi gdzieś gdzie jest ciszej... Wydawała się być przestraszona i przytłoczona tym wszystkim... Do tego stopnia że szybko zapomniała o całej sprawę z magazynem.
Powrót do góry Go down
Snake

avatar

Profesja : Łowca nagród
Wiek postaci : 30 lat

PisanieTemat: Re: Doki   Nie 07 Mar 2010, 01:43

Odprowadził obiekt wzrokiem, na tyle na ile pozwalały ograniczenia ceglanych ścian, ograniczenia które sam sobie zafundował, kryjąc się tak daleko. Teraz pluł sobie w brodę, widząc że obiekt najwyraźniej nie przejął się skrzypieniem drzwi, i można było go dalej obserwować. Było już jednak za późno, nim wrócił do uliczki, obiekt rozpłynął się w tłumie, zresztą, na tą chwilę śledzenie wariatów nie wydawało mu się interesujące, zlustrował jeszcze raz całą okolicę i ruszył w stronę mieszkania.

Klucząc gdzieś między alejkami zastanawiał się nadal nad zachowaniem obiektu. Ostatnio rozmawiającego ze sobą widział szeregowego, ukrytego za osłoną podczas ostrzału, cóż, chwile potem delikwent wstał, wstał, zwrócił się w stronę wroga tylko po to by zarobić ołowianą kulkę w twarz.
-Ciekawe czy ten zachowa się równie dziwnie- westchnął docierając do większej ulicy.

<zt>


Ostatnio zmieniony przez Snake dnia Wto 09 Mar 2010, 15:06, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Catharine

avatar

Profesja : Łowca nagród
Wiek postaci : 22 lata

PisanieTemat: Re: Doki   Nie 07 Mar 2010, 14:11

Dziewczyna zaś opuściła dzielnice tak szybko jak potrafiła, zabójczo głośny (jak dla młódki), dźwięki irytował ją do tego stopnia że strach powoli przeradzał się w agresje, nim jednak rzuciła się na kogokolwiek z pięściami zdołała wyjść na nieco spokojniejszą ulicę, z której skierowała się już dalej.
Po drodze zaczepiła przechodniów, z zamiarem zapytania się czy w mieście jest jakiś ośrodek kultury warty odwiedzania... Dziewczyna co prawda w dziwny sposób budziła niepokój lub strach ludzi których niemal atakowała pytaniem, jednak udało się jej po pewnym czasie uzyskać odpowiedź...
Tak więc swoim typowym, niezwykle szybkim krokiem (który dla wielu ludzi był już truchtem), ruszyła ku National Gallery.

[zt]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Doki   

Powrót do góry Go down
 
Doki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Victorian London RPG :: Prawy brzeg Tamizy :: Greenwich-
Skocz do: