Victorian London RPG
IndeksFAQSzukajGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Altanka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Zoya
Admin
avatar

Profesja : Okultysta
Wiek postaci : 16-17 lat

PisanieTemat: Altanka   Czw 04 Lut 2010, 18:23

Wśród niezliczonej ilości kolorowych kwiatów i różnorakich gatunków drzew, gdzieś w cieniu gałęzi starego dębu skrył się malutki, drewniany budynek. Maźnięte na biało drewno jest w niemal idealnym stanie, widać ktoś dba o cichy zakątek w którym można usiąść po męczącym spacerze wśród bujnej roślinności parku. Ławeczki niestety nie są zbyt wygodne, nie na dłużą metę, a na jednej z nich jakiś zakochany wydłubał niekształtne serce. Mimo tych drobnych niedogodności to urocze miejsce zaprasza zmęczonych spacerowiczów bądź też zakochanych by zajrzeli w te skromne progi i cieszyli się niezwykłym widokiem morza zieleni przetykanej kolorami tęczy. W ostateczności to dobre miejsce by uchronić głowę przed deszczem gdyby przypadkiem zapomniało się o parasolu...
Powrót do góry Go down
Emily

avatar

Wiek postaci : 18

PisanieTemat: Re: Altanka   Pon 24 Maj 2010, 13:04

Naiwnie licząc na to, że dzień będzie piękny Emily wybrała się na spacer. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że miasta nie spowijała mgła, należało się spodziewać deszczu. I tym razem pogoda pokazała, że nie ma co liczyć na niespodziankę: albo deszcz, albo mgła.
Ulewa dopadła ją, gdy była w parku. Z daleka zauważyła białą altankę. Idealne miejsce, aby przeczekać deszcz. Ruszyła w jej kierunku. Zanim doszła po daszek, była już całkowicie przemoczona, a mokra sukienka ściśle przyległa jej do ciała. Misterne sploty na głowie rozpadły się i włosy spłynęły mokrą kaskadą na plecy. Gdy już dotarła do altanki z ulgą usiadła na ławeczce. Palcami rozczesała włosy, potem spojrzala po sobie. Tak starała się zamaskować suknią, a jeden mały deszcz wszystko zniszczył. Ale jak tylko się wysuszy, wszystko wróci do normy.
Odetchnęła głęboko, a intensywny zapach deszczu zmieszany z delikatnym zapachem bzu wdarł się jej do płuc.Rozejrzała się wokoło dziękując Opatrzności, ze nie ma w pobliżu nikogo, kto mógłby ją teraz zobaczyć w takim stanie.
Powrót do góry Go down
Snake

avatar

Profesja : Łowca nagród
Wiek postaci : 30 lat

PisanieTemat: Re: Altanka   Pon 24 Maj 2010, 14:25

Deszcz zdawał się nie przeszkadzać mu w żadnym stopniu, owszem przemoczone ubrania nie były zbyt wygodne, ale nie było jeszcze tak źle, w końcu zawsze mógł padać grad. Śladów Grega nie szukał też wprost, rudy nie grzeszył zdawać by się mogło inteligencją, ale nawet niski jej iloraz pozwalał w zorganizowaniu zasadzki na idącego po jego śladach Indianina. Chcąc nie chcąc przemykał gdzieś między drzewami rozglądając się po prostu wokoło. Nie spodziewał się co prawda sukcesu, jeszcze nie dziś. Nie zmieniało to faktu że poszukiwania, choćby bezowocne stanowiły kuszącą alternatywę wobec zwykłej bezczynności.

Gdyby zdawał sobie sprawę z pojawienia się pod daszkiem kobiety z pewnością ominąłby ją większym łukiem, w dodatku trzymałby się za jej plecami. Podążając ze Gregiem nie spodziewał się natknąć na jeszcze kogoś, zwłaszcza w taką pogodę, stracił nieco ze swej czujności. Kiedy zbliżył się do altanki było już za późno. Tajemnicza nieznajoma nie mogła go co prawda usłyszeć, ulewa zagłuszała go w pełni o tyle nie była w stanie uchronić go przed jej wzrokiem gdy nieopatrznie znalazł się w zasięgu jej wzroku. Gdy tylko dostrzegł przemoczoną dziewczynę błyskawicznie wyprostował się, i sprężystym, wojskowym krokiem, ruszył dokładnie w jej stronę

-Dzieńdobrypani Jonathan Redeye, Poszukiwawczy Policyjny Korpus Ekspedycyjny -przedstawił się na jednym wydechu starając się mówić nieco niewyraźnie- , rudy mężczyzna, mniej więcej tego wzrostu – stanął przed nią wyciągając rękę około 8 cali nad własną głowę- Widziała Pani kogoś takiego? To niebezpieczny człowiek- dodał beznamiętnym tonem zmęczonego mundurowego. Nie mógł być pewien że nie został na nim żaden widoczny od razu ślad po stoczonej walce, wszedł więc w nową role jak gdyby nidy nic, licząc że w ten sposób nie wzbudzi większych podejrzeń
Powrót do góry Go down
Emily

avatar

Wiek postaci : 18

PisanieTemat: Re: Altanka   Pon 24 Maj 2010, 15:34

- Dzień dobry. Niestety nie widziałam nikogo takiego. A raczej całe szczęście, skoro to niebezpieczny człowiek, prawda? Emily Warren, miło mi.

Przyjrzała się uważnie mężczyźnie. A więc pracował lub współpracował z policją. Poczuła ukłucie zazdrości. Każdy facet mógł ot tak, wstąpić do służby podczas gdy ona musiała obmyślać misterny plan, dwoić się i troić, aby zdobyć przynajmniej namiastkę wymarzonej pracy. Według mężczyzn kobiety powinny zając się rodzeniem dzieci i sprawianiem przyjemności facetom na każdym kroku. Jakie to niesprawiedliwe.

- Poszukiwawczy Policyjny Korpus Ekspedycyjny? Co to właściwie znaczy? Mógłby pan przybliżyć tę nazwę i wprowadzić na to trochę światła?
Powrót do góry Go down
Snake

avatar

Profesja : Łowca nagród
Wiek postaci : 30 lat

PisanieTemat: Re: Altanka   Pon 24 Maj 2010, 16:46

-Gdyby przypadkiem natknęła się Pani na kogoś takiego powinna pani natychmiast uciekać, jeśli Panią zauważył, krzyczeć uciekając- spojrzał jej w oczy dodając, jakby od niechcenia- to gwałciciel, radzę więc umykać ile sił w nogach.-

Drgnął lekko słysząc pytanie o wymyślony na poczekaniu korpus, być może nie było to jednak niebezpieczeństwo a okazja do wykorzystania. - Korpus – powiódł wzrokiem po okolicznych krzakach po czym zbliżył się do niej na odległość ledwie pół metra, dodatkowo, by podtrzymać aurę tajemniczości ściszył głos- No dobrze, ale proszę nikomu tego nie powtarzać, nie chcemy siać paniki w lokalnej społeczności- zaczął zachowując śmiertelnie poważny ton- śledzimy grupę zbiegłych od nas, zza oceanu niebezpiecznych kryminalistów.- Pochylił się jeszcze nieco- mordercy, gwałciciele, udało im umknąć więc ścigamy ich teraz tu, na pół oficjalnie, dlatego proszę nie wspominać nikomu, nawet lokalnej policji o tym że jesteśmy teraz tu, władze brytyjskie nie są przychylne naszym działaniom-

Urwał gwałtownie, przeniósł spojrzenie gdzieś na krzaki za plecami niewiasty- Proszę uciekać czym prędzej, właśnie coś błysnęło w tamtych krzakach- machnięcie ręką tuż nad jej głową miało spotęgować efekt- tu nie jest bezpiecznie – Ruszył, we wskazaną przez siebie stronę dobywając jednocześnie noża, po chwili dzięki roślinności zniknął jej z oczu, taką przynajmniej miał nadzieję
[zt]


Ostatnio zmieniony przez Snake dnia Pon 24 Maj 2010, 17:05, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Emily

avatar

Wiek postaci : 18

PisanieTemat: Re: Altanka   Pon 24 Maj 2010, 16:57

Nie ruszyła się z miejsca. Po pierwsze dlatego, ze nadal padało i nawet gwałciciel by jej z tej altanki nie wygonił, a po drugie jakoś niespecjalnie uwierzyła w tę bajeczkę. Jeszcze nie słyszała o tym, aby ktoś uciekał na wyspę, co ogranicza możliwości dalszej ucieczki. Zbiegowie woleli mieć więcej pola do popisu. Poza tym, raczej nie mógłby pracować potajemnie prawie pod oknami londyńskiej policji. Nawet wiadomośc o gwałcicielu stała się dla niej niezbyt wiarygodna. Oczywiście nie miała zamiaru zarzucać mu kłamstwa, biorąc pod uwagę to, że i tak sobie poszedł. W krzaki. Być może za potrzebą. Uznała, że dość to niekulturalne i nie przystoi dżentelmenowi, ale moze tak mu jest wygodnie?
Już prawie całkowicie wyschła z czego była wielce rada. Gdyby trylko przestało padać, mogłaby ruszyć do domu, lub ciepłej karczmy bądź kawiarni. Póki tak się nie stanie jest więźniem altanki.


Gdy już wyschła, a niebo przestało płakać rzewnymi łzami, wstała, zebrała się w sobie i ruszyła mokrymi alejkami w stronę cywilizacji.

(z/t)
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Altanka   

Powrót do góry Go down
 
Altanka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Victorian London RPG :: Windsor Great Park :: The Valley Gardens-
Skocz do: