Victorian London RPG
IndeksFAQSzukajGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Piekarnia "Rogal"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Donatien
Admin
avatar

Profesja : Arystokrata
Wiek postaci : Nieznany (ciało: 21 lat)

PisanieTemat: Piekarnia "Rogal"   Czw 04 Lut 2010, 01:48

Rozkoszny, słodki zapach świeżego pieczywa i ciasteczek wdziera się w nozdrza wygłodniałych przechodniów, spieszących do szkoły, pracy bądź też do innego miejsca. Kusi i nęci by odnaleźć jego źródło i zatopić w nim zęby. Tym sposobem damy i dżentelmeni trafiają do piekarni o wdzięcznej nazwie "Rogal", znajdującej się tuż obok zakładu fryzjerskiego. Jest to przytulne miejsce, oferujące bogaty wybór pieczywa oraz ciast z możliwością spożycia ich przy jednym z tutejszych stoliczków. Krągły sprzedawca o wiecznie rumianych policzkach z zawodowym, miłym uśmiechem wita każdego klienta niezależnie czy jest to pięknie wystrojona, bogata dama czy też chłopiec w znoszonej, przydużej koszuli i wytartych spodniach na szelkach.

__________________

"I zło chce nas jedynie uszczęśliwić."
- Stanisław Jerzy Lec
Powrót do góry Go down
http://victorianlondon.forumpolish.com
Lucrecia

avatar

Profesja : Arystokrata
Wiek postaci : Dziewiętnaście lat

PisanieTemat: Re: Piekarnia "Rogal"   Pią 05 Mar 2010, 01:42

Drzwi skrzypnęły, a do pomieszczenia żywo wtargnęła delikatnej postury kobieta o rumianych licach. W ręce trzymała niewielką zakończoną, srebrnym, ostrym bolcem parasolkę, zgrabnie obszytą na brzegach koronką. Ładnie zgrywała się z grubszym płaszczem dobranym pod kolor, zapinanym u góry na trzy ozdobne guziki i mocno spętanym w pasie czarnym paskiem, idealnie podkreślającym zgrabną sylwetkę. Dół czarnej sukni wystający zza warstwy wierzchniego okrycia, prezentował się nadzwyczaj elegancko ozdobiony jasnoczerwonym haftem. Kobieta starając się nie poślizgnąć tupnęła kilka razy, najpewniej chcąc strącić śnieg z bucików na niewielkim obcasie.
Posyłając czarujący uśmiech w stronę cukiernika, złożyła parasolkę i zamknęła za sobą drzwi. Ruszyła przed siebie powolnym krokiem, zdejmując jednocześnie czarne rękawiczki, przystanęła przed ladą i napawając się smakowitymi zapachami, które skutecznie odganiały nie najlepszy humor, spowodowany paskudna pogodą.
-Witam, czy byłby pan tak dobry i poleciał mi coś, co da mi chociaż trochę uciechy w tak nieprzyjemny, szary dzień?
Przechyliła delikatnie głowę, poprawiając przy okazji niesforny kosmyk, który uciekł z wymyślnego koka.
Lucrecia była zdania, że nic nie poprawia humor tak jak odrobina słodyczy, a dzisiaj wybitnie należało się jej jakąś pyszność, nawet jeżeli skutkiem tego może być utrata idealnej wagi. Co prawda, kobiecie nigdy nie zdarzyło się tak drastycznie przytyć, by utracić boską figurę, jednak zawsze lepiej było mieć tę możliwość na uwadze.
Powrót do góry Go down
Donatien
Admin
avatar

Profesja : Arystokrata
Wiek postaci : Nieznany (ciało: 21 lat)

PisanieTemat: Re: Piekarnia "Rogal"   Pią 05 Mar 2010, 17:26

Mężczyzna za ladą właśnie układał świeżutkie bułeczki na jednej z pochyłych półek, gdy ciche, urwane skrzypnięcie drzwi oraz tupot nóżek obwieściły nadejście nowego klienta. Tyle razy obiecywał sobie, że coś zrobi z tymi drzwiami, naoliwi, lecz z drugiej strony wciąż zapominał (umyślnie - jak zarzucała mu małżonka). Zapewne wynikało to z faktu, iż nie potrafił się również zabrać za zamontowanie dzwoneczka ponad nimi, a nie lubił być zaskakiwany przez swych klientów, gdy tak stał tyłem do wejścia. Nie żeby był lękliwy, skąd! Wycierając dłonie w biały fartuch by pozbyć się z nich ewentualnych śladów mąki odwrócił się w stronę klientki z miłym uśmiechem na okrągłej twarzy, który obejmował również jego wesołe, małe oczka. Mężczyzna był dość wysoki i barczysty co mogło budzić respekt, lecz wydatny, okrągły brzuszek i sumiaste wąsiska nadawały mu wyglądu raczej poczciwego wujaszka niż ulicznego łamignata.
- Witam, witam, szanowną Panienkę! - Na widok urodziwej i eleganckiej damy uśmiech mężczyzny poszerzył się czemu towarzyszyło pojawienie się zmarszczek w kącikach oczu. Ach, jakże piękne dziewczątko zawitało w jego progi! W dodatku jego klientka wyglądała na osobę zdecydowanie zamożną. Rzadko tu ktoś taki zaglądał biorąc pod uwagę, iż możni po sprawunki zwykli wysyłać służbę. - Panience polecić mogę kremówki, delikatne i niezwykle słodkie bądź też, jeśli Panienka lubi czekoladę, eklerki. Równie delikatne i miłe dla podniebienia. Oczywiście wszystkie są dobre i świeżutkie.
Mężczyzna wciąż się uśmiechał pokazując i zachwalając swój towar. Zresztą miał pewność, że nie wychwala swych wypieków ponad miarę. Jego lokal wszak słynął z dobrych wypieków i szczycił się poważaniem wielu mieszkańców.

__________________

"I zło chce nas jedynie uszczęśliwić."
- Stanisław Jerzy Lec
Powrót do góry Go down
http://victorianlondon.forumpolish.com
Lucrecia

avatar

Profesja : Arystokrata
Wiek postaci : Dziewiętnaście lat

PisanieTemat: Re: Piekarnia "Rogal"   Pią 05 Mar 2010, 19:12

-Ach... Trudny wybór.
Zacisnęła w piąstkach rękawiczki i przycisnęła je do piersi, łakomie i odrobinę niezdecydowanie przyglądając się wypiekom. Przygryzła delikatnie wargę, ważąc słowa cukiernika. Oba ciastka wyglądały naprawdę smacznie, a wyśmienity zapach podsycał jedynie słodki głód. Kremówki byłe jednym z jej ulubionych ciastek, jednak próbowała ich całkiem niedawno, gdy eklerki już chyba od wieków nie zawitały w jej menu. Jakżeby chciała wziąć oba...
Powściągliwość jest jednak niezwykle pożądaną cechą, a Lucrecia chętnie pozorując się ucieleśnienie wszelakich cnót (to, że nigdy jej specjalnie nie wychodziło, to już inna kwestia) pozwoliła sobie tylko na jeden smakołyk.
-Myślę, że tym razem skusze się jednak na eklerkę.
Posłała mężczyźnie sympatyczny uśmiech. Zerknęła kątem oka w stronę stoliczków, a po chwili spojrzenie zawędrowało na paskudny widok za oknem. Zdecydowanie spożyje ciastko w pomieszczeniu, które nie wydawało się możne szczytem elegancji, a do arystokratycznych salonów było mu wybitnie daleko, jednak zdawało się dość przytulne, Lucrecia nie wydawała jednak w tej chwili przejmować wystrojem wnętrza.
Powoli odpięła guziki płaszcza. Oczom mężczyzny ukazała się ładnie dopasowana góra sukni, przy dekolcie ozdobiona jasnoczerwoną koronką, a po bokach (czego już cukiernik nie mógł dojrzeć) maleńkimi kokardkami. Strój był stonowany, jak na gust kobiety, jednakże w żaden sposób nie można było powiedzieć, że jest brzydki. Ostatecznie młodej wdowie nie wypadało jeszcze przechadzać się w pstrokatych kolorach, wszak szacowny małżonek nie tak znowu dawno opuścił ten padół łez... Szkoda, że nie całkowicie.
Dziewczątko skierowało spojrzenie na właściciela, czekając cierpliwie na niewątpliwie wspaniałe wypieki.
Powrót do góry Go down
Donatien
Admin
avatar

Profesja : Arystokrata
Wiek postaci : Nieznany (ciało: 21 lat)

PisanieTemat: Re: Piekarnia "Rogal"   Sob 06 Mar 2010, 16:44

- Ach, doskonały wybór Panienko! - Mężczyzna niemal przyklasnął. Pochwaliłby jej wybór zapewne nawet gdyby zażyczyła sobie czerstwego chleba, którego, rzecz jasna tutaj nie było, skąd. Ale dla tak uroczej Panienki... No, no... Mężczyzna odchrząknął i przeniósł wzrok na łakocie. Bez wątpliwości to na ich widok do jego ust napłynęła ślinka i nie miało to nic wspólnego z dekoltem jego klientki. Duże dłonie mężczyzny z wprawą ujęły specjalne szczypczyki i z zadziwiającą delikatnością wydobyły jedną z eklerek by następnie ułożyć ją na białej tekturce.
- Na wynos czy zje Panienka na miejscu? - Niegrzecznym było tak nie patrzeć na klienta, więc guziczki oczu wpatrzyły się w postać Lucrecji pytająco. Starały się one skupić na twarzy kobiety co widocznie było niezwykle trudną sztuką, gdyż na skroni mężczyzny zaperliła się kropelka potu. Co było ciekawym zjawiskiem biorąc pod uwagę, iż kobieta wyraźnie mogła odczuć nagły chłód, który zdawał się pochodzić z jakiegoś bliżej nieznanego źródła (wszak drzwi były zamknięte), które znajdowało się gdzieś po jej prawicy.

__________________

"I zło chce nas jedynie uszczęśliwić."
- Stanisław Jerzy Lec
Powrót do góry Go down
http://victorianlondon.forumpolish.com
Lucrecia

avatar

Profesja : Arystokrata
Wiek postaci : Dziewiętnaście lat

PisanieTemat: Re: Piekarnia "Rogal"   Nie 07 Mar 2010, 05:16

Przytaknęła delikatnie. Nie miała wątpliwości, że 'doskonałym wyborem' okazałaby się również kremówka, a także najzwyklejsza bułka, jednakże słowa te wydały jej się nadzwyczaj sympatyczna formułką, więc z łatwością zaakceptowała bezpodstawną pochwałę.
-Na miejscu.
Odparła milutko i posłała cukiernikowi miły uśmiech. Kobieta z łatwością zignorowała czy też może nie dostrzegła wysiłków mężczyzny nad zapanowaniem nad jego samczymi odruchami. Gdyby jednak zwróciła na to większą uwagę, z pewnością by je doceniła, to miła odmiana, gdy któryś z nich chociaż się stara zamiast bezczelnie lustrować ja od góry, do dołu...
Nie żeby specjalnie jej to przeszkadzało, ale jednak...
Niewątpliwym powodem tej nieuwagi z jej strony, był niepokojący chłód, który wywołał gęsią skórkę, a także sprawił, że usteczka na moment wykrzywiły się w delikatnym grymasie. Lucrecia momentalnie jednak przywołała zwyczajną minę, kąciki ust były nieznacznie uniesione, a wzrok utkwiony w właścicielu cukierni. Po głowie za to przeszło jej mnóstwo niezbyt optymistycznych myśli. Ścisnęła mocniej rękawiczki i zapragnęła opuścić to miejsce, niż coś niewątpliwie kłopotliwego się wydarzy. Przyznać musiała, że zazwyczaj w takich momentach niefortunne wypadki były nazbyt częste.
Zdania jednak nie zmieniła. Uparta z niej kobieta, więc jeśli postanowiła, że zje ciasto w cukierni, a nie w swoim eleganckim salonie, to zje je w cukiernie i nigdzie indziej, chociażby ją sam diabeł odwodził od tego pomysłu, nęcąc, kusząc bądź wręcz zmuszając.
Możliwe, że była zbyt przewrażliwiona, jednakże od śmierci jej świętej pamięci męża, niech go piekło pochłonie, paskudna mara potwornie uprzykrzała jej życie. Z pewnością tupnęłaby w tej chwili, niczym mała dziewczynka, dając jasno do zrozumienia, że już postanowiła, co zrobi... Wszak jednak nie wypada, tak tupać. Mogłoby to być w tym momencie, nieciekawie odebrane.
Powrót do góry Go down
Donatien
Admin
avatar

Profesja : Arystokrata
Wiek postaci : Nieznany (ciało: 21 lat)

PisanieTemat: Re: Piekarnia "Rogal"   Nie 07 Mar 2010, 23:04

Cukiernik niczego nie dostrzegając ani niczego najwyraźniej też nie czując sięgnął pod ladę by wydobyć czysty talerzyk oraz srebrny, malutki widelczyk przeznaczony do jedzenia ciast. Dołączył do tego zestawu nieodzowny i najważniejszy element jakim była eklerka i postawił to wszystko przed uroczą damą, której to posłał zaraz szeroki uśmiech. Wzdrygnął się nieco, gdy i on poczuł pewien spadek temperatury, lecz przypisał to nieszczelnym oknom, którym też miał się zająć... jakiś tydzień temu? Och, lepiej by kochana żoneczka tego nie zauważyła. Jak nic znów go pogoni i oberwie mu się wałkiem. Szczęśliwie póki co zajęta była swoją pracą. Właściwą zresztą kobiecie... bo i gdzie lepiej te delikatne (zazwyczaj) istoty lepiej się sprawowały niż w kuchni?
- Proszę bardzo, Panienko... Smacznego.
Cóż, mężczyzna co prawda miał dość silną wolę, lecz nie na tyle by w nieskończoność walczyć ze swymi męskimi popędami. Jego paciorkowate oczka zatrzymały się bezwiednie na wyeksponowanym przez Lucrecję kawałku ciała i jedynie ich mruganie świadczyło o tym, iż mężczyzna z miejsca nie zamienił się w kamień. Otrzeźwił go dopiero mącący ciszę jaka zaległa łomot. Mężczyzna, a wraz z nim cały jego pokaźny brzuch, drgnął przestraszony i nieco zawstydzony. Rozejrzał się po cukierni by znaleźć źródło owego dźwięku. Okazało się być nim jedno z krzeseł, które, nie wiedzieć czemu, leżało przewrócone obok stolika. Przeciąg? Mężczyzna szybko wylazł zza lady i pospieszył by ustawić je na swym miejscu. Zaśmiał się przesadnie wesoło.
- Ach, pewnie ktoś źle je ustawił... Żem się zląkł.

__________________

"I zło chce nas jedynie uszczęśliwić."
- Stanisław Jerzy Lec
Powrót do góry Go down
http://victorianlondon.forumpolish.com
Lucrecia

avatar

Profesja : Arystokrata
Wiek postaci : Dziewiętnaście lat

PisanieTemat: Re: Piekarnia "Rogal"   Wto 09 Mar 2010, 22:00

Złożyła rękawiczki i zgrabnie wepchnęła je do kieszeni płaszcza. Wystarczy, że ciążyła jej na przedramieniu, owszem dość lekka, ale jednak parasoleczka. Oczy wyraźnie zaświeciły się na widok pyszniutkiego ciastka, które momentalnie odgoniło precz chwilowy niepokój kobiety.
-Dziękuję - Lucrecia skinęła grzecznie głową, powolutku wyciągając już ręce w stronę smakołyku, zupełnie ignorując spojrzenie mężczyzny. Była przyzwyczajona do takich reakcji i o ile nie był to jakiś nadzwyczaj piękny młodzieniec, bądź nie miała złego humoru, darowała sobie jakiekolwiek reakcje. Cóż... Wszak całkowicie zrozumiałym było, że przedstawiciel przeciwnej jej płci spoglądał zachłannie na tak wspaniałe ciało. W pewien sposób niezwykle to schlebiało, odrobinę pysznej kobiecie.
I już długie palce miały zacisnąć się na talerzyku, gdy nagły łomot sprawił, że dziewczyna pisnęła cichutko, przestraszona przyciągając ręce do siebie, natychmiastowo odwracając się w stronę z której dobiegł hałas, starając się zlokalizować jego źródło. Odetchnęła z niemałą ulgą gdy okazało się nim jedynie przewrócone krzesło.
Przyglądając się, jak cukiernik poprawia niesforny mebel, myśli po raz kolejny powędrowały w stronę jej świętej pamięci męża... Który doprawdy nie dał o sobie zapomnieć. Było to nieco irytujące, zwłaszcza, że w tejże chwili naprawdę chciała zjeść eklerkę.
Z drugiej strony... Może to faktycznie, nic nie znaczyło. Czy była już tak przewrażliwiona, że doszukuje się działania poltergeista w każdym, najdrobniejszym wypadku? Uch...
-Tak, też odrobinę się przestraszyłam.
Posłała mężczyźnie miły uśmiech. Niech to będzie zwykły przypadek. Proszę.
Poprawiła niesforny kosmyk blond włosów opadający na policzek. Gdy wróci do domu, będzie musiała upiąć fryzurę po raz kolejny. To wszystko przez tę paskudna pogodę.
Powrót do góry Go down
Hound




PisanieTemat: Re: Piekarnia "Rogal"   Sro 10 Mar 2010, 00:04

Hound miał dziś dzień wolny od jakiejkolwiek pracy, a w okolicy nie działo się nic ciekawego. Bezczynności jednak nie znosił, toteż wybrał się na spacer, ot tak żeby popatrzeć na miasto. Nigdy nie wiadomo kogo się spotka i czy ten ktoś nie będzie akurat potrzebował jego usług... Przechadzając się tak, wraz z podążającym za nim krok w krok ciemnoburym mieszańcem mastifa. Obaj - i pies i właściciel - prezentowali się dość podobnie: wielcy, zmarznięci i z lekka obszarpani. Przechodząc obok piekarni obaj zwolnili kroku i wymieniwszy coś co można by nazwać porozumiewawczym spojrzeniem, zatrzymali się przed wejściem. Mężczyzna otworzył skrzypiące drzwi i wszedł do środka, przytrzymując je dla swojego czworonożnego towarzysza.
- Dzień dobry! - przywitał się wesoło, choć nieco machinalnie, wchodząc. Dopiero jednak kiedy zauważył piękną damę, a raczej kiedy dostrzegł jak bardzo dama jest piękna, na jego twarzy zagościł uprzejmy uśmiech.
- Witam szanowną panią! - skiną głową, uchylając kapelusza.
Powrót do góry Go down
Donatien
Admin
avatar

Profesja : Arystokrata
Wiek postaci : Nieznany (ciało: 21 lat)

PisanieTemat: Re: Piekarnia "Rogal"   Sro 10 Mar 2010, 00:20

Uśmiech kochanego wujaszka znów zagościł na twarzy pulchnego jegomościa, który najwyraźniej chciał owym uśmiechem dodać otuchy uroczej Panience. Poczuwał się do odpowiedzialności tak za bezpieczeństwo jak i dobre samopoczucie swych gości. Tym samym nie mógł pozwolić by jakieś nawiedzone krzesło zepsuło miłą atmosferę tego miejsca. Zdecydowanie nie.
- Ot, widzi Panienka... Złośliwość rzeczy martwych i tyle. Czasem byle zasłona wzdymana wiatrem może człeka na śmierć przerazić.
Mężczyzna powoli wrócił na swe miejsce i począł kontynuować wcześniej przerwaną czynność. Wszak nie będzie stał i patrzył się na klientkę, gdy ta konsumuje ciastko. Niezależnie od tego jak bardzo atrakcyjnym i miłym dla oczu było to widokiem. Dokładnie w momencie, gdy nowy gość zawitał w progi jego wspaniałego lokalu piekarz odwrócił się w stronę wejścia. Z rumianej, okrągłej niczym bułeczki, które sprzedawał twarzy nie znikał radosny uśmiech.
- Witam, witam, szanownego Pa... - Dostrzegając psa zamrugał pierw nieco niemrawo, najwyraźniej mając wrażenie, iż wzrok go myli. Odchrząknął, pozbierał się w sobie i wycelował pulchnym palcem w stronę zwierzęcia, które w jego myślach zyskało zaszczytne miano "tego bydlaka". - Proszę wyprowadzić to zwierzę natychmiast z mej piekarni. Miejsce dla futrzaków i innego rodzaju tałatajstwa jest na dworze, wielmożny Panie.

__________________

"I zło chce nas jedynie uszczęśliwić."
- Stanisław Jerzy Lec
Powrót do góry Go down
http://victorianlondon.forumpolish.com
Lucrecia

avatar

Profesja : Arystokrata
Wiek postaci : Dziewiętnaście lat

PisanieTemat: Re: Piekarnia "Rogal"   Sro 10 Mar 2010, 21:22

Przytaknęła grzecznie i ponownie odwróciła się w stronę pysznej eklerki, kiedy głośne skrzypnięcie pokrzyżowało jej plany, powodując natychmiastowy zwrot w stronę drzwi. W pierwszej chwili przemkną jej przez głowę, jakiś kolejny dziwaczny wypadek, spowodowany 'złośliwością rzeczy martwych' jak twierdzi cukiernik, czy też paskudna zabawą jej zmarłego męża, jak sama skłonna była przypuszczać. Szczęśliwie jednak jej oczom ukazał się postawny mężczyzna, który mimo tego, że nie zachęcał do siebie przez swój strój, był z pewnością lepszą opcją, niż duch.
Nie było jednak tak, pięknie jak na początku mogłoby się wydawać. Od razu gdy spojrzenie kobiety padło, na przemokniętego pasa, odezwała się jej alergia. Zmarszczyła delikatnie nosek i usilnie starając się jeszcze nie kichnąć, dygnęła elegancko przed mężczyzną.
-Witam pana.
W duchu podziękowała zaraz właścicielowi tego miłego przypadku, za próby wygonienia zwierzęcia z pomieszczenia. Sama Lucrecia nie czuła jakiejś szczególnej awersji do zwierzaków, ba! kiedy była młodsza nawet bardzo pragnęła mieć jednego, jednakże uprzykrzająca życie alergia sprawnie jej to uniemożliwiła, pozostawiając jej do zabawy jedynie konie, które jak powszechnie wiadomo nie są milutkie, urocze i puchate.
Kichnęła cichutko w wyszarpniętą z kieszeni chusteczkę, w kącikach oczu zebrały się drobne łezki. Ach cóż za irytująca przypadłość.
-Panowie wybaczą, jednak udam się rozkoszować pysznym wypiekiem.
Szybko zabrała talerzyk z ciastkiem i z miłym uśmiechem wyminęła zgrabnie obu mężczyzn i skierowała się do najodleglejszego stolika. Ach... Gdyby tylko tego zwierzęcia tu nie było. Kichnęła po raz kolejny. W końcu odłożyła talerzyk i cichutko odsunęła krzesło.
Ściągnęła płaszcz, odsłaniając przy okazji zgrabne ramiona przyozdobione strojnymi ramiączkami sukni. Góra stroju okazała się nie tylko z przodu wiele odsłaniać, a i z tyłu być starannie, jednak dość odważnie wycięta.
Powrót do góry Go down
Hound




PisanieTemat: Re: Piekarnia "Rogal"   Czw 11 Mar 2010, 00:36

Pies widząc wycelowany weń palec i słysząc zdenerwowanie w głosie piekarza, popatrzył niepewnie na swojego pana, merdając niemrawo ogonem. Hound już miał odpowiedzieć właścicielowi lokalu w niezbyt miły sposób, gdy jednak zobaczył "ucieczkę" damy. Nie uszło jego uwadze, że mimo iż obecność brytana sprawiła jej niedogodność, próbowała to ukryć, co poczytał za akt dobrej woli. Taki obrót spraw wytrącił mu wszystkie argumenty.
- Obawiam się Reel, że będziesz musiał poczekać na zewnątrz... - westchnął, zwracając się do psa i otwierając mu drzwi. Zwierz ze spuszczonym łbem i wyrazem niezadowolenia na wielkim psyku posłusznie poczłapał na dwór. Tym czasem Hound przeniósł wzrok z powrotem na piekarza, teraz jednak uśmiechając się w nieco sztuczny sposób.
- Proszę wybaczyć. - przeprosił uprzejmie oboje obecnych.
Powrót do góry Go down
Donatien
Admin
avatar

Profesja : Arystokrata
Wiek postaci : Nieznany (ciało: 21 lat)

PisanieTemat: Re: Piekarnia "Rogal"   Czw 11 Mar 2010, 21:40

- Smacznego Panienko - Mężczyzna wzrokiem odprowadził damę na jej miejsce, lecz gdy ta pozbyła się wierzchniej odzieży jego rumiane policzki jakby nieznacznie pociemniały. Niemniej możliwie, iż był to efekt złości niż czegokolwiek innego. Mężczyzna był wręcz święcie o tym przekonany, gdy sam poczuł nagłe uderzenie gorąca. No tak, ciśnienie mu z tych nerwów skoczyło. A małżonka mu tyle razy powtarzała by się z byle powodu nie denerwował. Co ciekawe zawsze jednak w jakiś dziwny sposób to jej podniesiony głos zwykli słyszeć sąsiedzi...
- No, no... - Piekarz, wciąż jeszcze widocznie obruszony tym bezczelnym wtargnięciem zwierza do jego schludnego i czystego lokalu, począł strzepywać z blatu lady okruszki na podłogę, która teraz podawała ową czystość w wątpliwość. Mamrotał przy tym coś pod wąsem, lecz na tyle nieskładnie i niewyraźnie by nie dało się wyciągnąć z tego jakichkolwiek konkretnych zdań. Uszu Hounda, który znajdował się na tyle blisko by jeszcze cokolwiek wyłapać doszły słowa takie jak "pchlarz", "skandal" i "wychowanie". Mężczyzna ten jednak nie był ani jakimś wielkim zrzędą ani też gburem, więc zaraz też, gdy tylko pies opuścił lokal, spojrzał nieco życzliwiej na nowego klienta.
- Tak więc w czym mogę pomóc, drogi Panie?

__________________

"I zło chce nas jedynie uszczęśliwić."
- Stanisław Jerzy Lec
Powrót do góry Go down
http://victorianlondon.forumpolish.com
Hound




PisanieTemat: Re: Piekarnia "Rogal"   Pią 12 Mar 2010, 01:58

Słysząc mamrotanie piekarza, Hound niemal niezauważalnie ściągną brwi, tak że pojawił się między nimi zaledwie cień zmarszczki, która na ogół zapowiadała kłopoty. Trwało to jednak tylko mgnienie, bowiem tym razem nie miał zamiaru robić awantury. Dlatego też, gdy właściciel lokalu zadał wreszcie tak długo oczekiwane pytanie, Irlandczyk powstrzymał się od wszelakich komentarzy i przeszedł do nabywania swojego potencjalnego podwieczorka.
- A co mi pan poleci? Jakaś specjalność piekarni? - zapytał odrobinę chłodniej, lustrując wzrokiem wystawę, w poszukiwaniu smakołyka, który mógłby uchodzić za chlubę zakładu.
Powrót do góry Go down
Donatien
Admin
avatar

Profesja : Arystokrata
Wiek postaci : Nieznany (ciało: 21 lat)

PisanieTemat: Re: Piekarnia "Rogal"   Pią 12 Mar 2010, 22:04

Mężczyzna pogładził z wolna swój sumiasty wąs.
- Ach, specjalnością naszej piekarni są, jak sama jej nazwa wskazuje, oczywiście rogaliki. Mamy ich całkiem spory wybór od zwykłych z francuskiego ciasta po te nadziewane marmoladą bądź też czekoladą. Znajdą się też jakieś z nadzieniem mięsnym o ile woli Pan od słodyczy coś bardziej słonego.
Grubiutki jegomość opowiadając o owych wypiekach wskazywał kolejno na odpowiednie miejsca gdzie w koszach pyszniły się świeżutkie rogaliki.
Tymczasem siedząca w pewnym oddaleniu od zajętych rozmową mężczyzn Lucrecia mogła dostrzeć coś co zdecydowanie można było uznać za niepokojący znak. Otóż jej niewielki talerzyk ze smakowicie wyglądającą eklerką zdawał się zmienić miejsce swego położenia podczas tej krótkiej chwili, gdy kobieta zajęta była pozbywaniem się płaszcza. Znajdował się on po drugiej stronie niewielkiego stoliczka, tak jakby przy owym stoliku damie towarzyszył ktoś jeszcze kto bezczelnie przysunął smakołyk do siebie. Nie zapomniał również o widelczyku.

__________________

"I zło chce nas jedynie uszczęśliwić."
- Stanisław Jerzy Lec
Powrót do góry Go down
http://victorianlondon.forumpolish.com
Victorie

avatar


PisanieTemat: Re: Piekarnia "Rogal"   Nie 14 Mar 2010, 18:38

Aromatyczny zapach świeżych wypieków zwabił pod okno wystawowe piekarni niewysokie dziewczę w szarym płaszczu. Jej mały, zgrabny nosek niemal przykleił się do szyby, kiedy szeroko otwarte oczy łapczywie chłonęły widok ciasteczek i pieczywa. Westchnęła zrezygnowana, gdy zobaczyła zawrotne, jak na jej kieszeń, ceny wyrafinowanych pyszności. Ukradłaby coś, ale słodkości pozostawały poza jej zasięgiem, za taflą szkła. Wyciągnęła swoje oszczędności i przeliczyła je w drobnej dłoni. Na jej twarzy zagościło rozczarowanie, a w chwilę później zastąpił je grymas niezadowolenia. Już miała odejść, kiedy chytry błysk rozświetlił na moment jej oczy. Weszła do piekarni i skinęła głową zebranym, uśmiechając się uprzejmie.
- Dzień dobry! - rzuciła, idąc w kierunku lady. Piekarz prezentował swoje rogaliki dość wysokiemu jegomościowi, postanowiła więc czekać cierpliwie, aż będzie mógł poświęcić jej chwilę uwagi.
Powrót do góry Go down
Lucrecia

avatar

Profesja : Arystokrata
Wiek postaci : Dziewiętnaście lat

PisanieTemat: Re: Piekarnia "Rogal"   Wto 16 Mar 2010, 00:30

Zerknęła w stronę talerzyka marszcząc brwi. Zacisnęła ze złości usteczka i stanowczym ruchem przyciągnęła do siebie talerzyk. Usiadła na krześle przezornie przytrzymując deser zgrabną dłonią. Skierowała wzrok przed siebie, a było to spojrzenie nie wróżące nic dobrego, za to wyraźnie ukazujące ogromną irytację Pani Walles.
-Nawet się nie warz...
Wycedziła cichutko, jak najciszej mogła. Niedobrzy by było gdyby ktoś to zauważył i doszedł do wniosku, że Lucrecia mówi sama do siebie. Mogłoby się skończyć to uznaniem jej za wariatkę i odseparowaniem od społeczeństwa czego znieść by nie mogła. Co gorsze... Podejrzenia, a propos zamordowania Pana Wallesa, mogły by powrócić, a to w żadnym wypadku nie jest wskazane. Wystarczy, że w dalszym ciągu musi znosić, niemiłe plotki na ten temat.
Właściwie nie była pewna czy mówi w odpowiednim kierunku czy do jakiejkolwiek osoby. Ba! nie była nawet pewna czy to co mówi, nie świadczy jedynie o poplątaniu zmysłów i silnych urojeniach. Jednakże dziwaczne wypadki i latające przedmioty, które towarzyszą jej od śmierci zacnego małżonka, pozwalały snuć jej rożne domysły na temat małego prześladowania.
Ostrożnie sięgnęła po widelczyk i odkroiła sobie kawałek eklerki. Zbliżyła ją powoli do ust i w tym momencie drzwi cukierni po raz kolejny tego dnia zaskrzypiały. Odwróciła się dyskretnie i zerknęła na dziewczynę. Zlustrowała ją dokładnie wzrokiem, przyglądając się każdemu szczegółowi. Cóż, chętnie przyglądnęła by się jej o wiele dokładniej, jednak dłuższe spojrzenie mogłaby zostać uznane za nachalne, miast być podpisane pod zwykłą ciekawość nowego gościa. Nieeleganckim byłoby witanie się z tej odległości z dziewczęciem, toteż wróciła do ciastka.
Z lubością wepchnęła sobie słodycz do ust.
Powrót do góry Go down
Hound




PisanieTemat: Re: Piekarnia "Rogal"   Wto 16 Mar 2010, 01:29

- Hm... Nie wiem. - mruknął przyglądając się wypiekom z zamyśleniem - Chcę kupić coś naprawdę wybornego, coś wyjątkowego. - powiedział podnosząc wzrok na piekarza. Wtem usłyszał za sobą skrzypniecie drzwi. Odwrócił się by zobaczyć kto jeszcze się tu zjawił. Nowa postać wydała mu się bardzo młoda, będąca jeszcze dzieckiem rzekłby. Jej prosta sukienka, jak i fakt że znalazła się tu sama wskazywał na raczej nie za dobry stan majątkowy. Jednak ani to, ani jej młody wiek nie miały wpływu na to, jak Hound postrzegał tę młodą damę. Uchylił jej więc kapelusza, tak jak to uczynił w stosunku do pięknej pani, która obecnie delektowała się zapewne swoim ciastkiem.
- Dzień dobry panience. - odparł na powitanie, po czym ponownie przystąpił do kupowania słodkości, oczekując na odpowiedź piekarza.
Powrót do góry Go down
Donatien
Admin
avatar

Profesja : Arystokrata
Wiek postaci : Nieznany (ciało: 21 lat)

PisanieTemat: Re: Piekarnia "Rogal"   Sro 17 Mar 2010, 01:00

Proszę, proszę, robiło się "tłoczno". Mężczyzna był niezwykle uradowany tym faktem - im więcej klientów, tym lepiej. Zdziwił się jedynie nieznacznie, gdyż nie była to pora typowa dla takiego ruchu. W zasadzie to nie była pora dla żadnego ruchu... lecz nie miał zamiaru narzekać.
- Dobry, dobry Panience - Pulchny osobnik błysnął zębami w radosnym, życzliwym uśmiechu i zatarł ręce. Kolejna śliczna dama przekroczyła próg jego lokalu, czyż to nie wspaniałe? Cóż, zapewne małżonka nie podzielałaby jego entuzjazmu, a na pewno nie w tak dużym stopniu, w jakim piekarz go odczuwał.
Skupił spojrzenie na mężczyźnie, nie chcąc być nieuprzejmym. Zrażanie gości do swej osoby i obniżenie się jakości obsługi byłoby bardzo niezdrowe dla piekarni.
- Wszystko zależy od gustu waszmościa, lecz jeśli mam doradzać to cóż... największą popularnością cieszą się rogaliki z czekoladą naszego własnego przepisu. - Piekarz dumnie wypiął pierś (i chcąc nie chcąc również krągły brzuch) i pogładził się ponownie po wąsie. A dumny był niczym generał zwycięskiej armii, bądź ojciec, którego pociecha wielce przysłużyła się ludzkości.
A jak się sprawa miała z Lucrecją i jej eklerką? Otóż talerzyk i ciastko leżały grzecznie na swych miejscach, nie wykazując żadnych oznak życia, a także najwyraźniej nie mając zamiaru odpowiedzieć kobiecie. Nikt inny też się do tego nie kwapił chociaż kark eleganckiej damy wciąż muskały niewidzialne palce chłodu. Ciężko orzec czy był to jej świętej pamięci małżonek czy może po prostu zimne powietrze, które wdarło się do pomieszczenia wraz z Victorią. I wszystko byłoby w porządku gdyby nie krzesło na wprost Lucrecji, które pierw z impetem uderzyło w stolik, jak gdyby gwałtownie przysunięte, a następnie pod wpływem uderzenia oparcia w brzeg blatu runęło w tył z hukiem.

__________________

"I zło chce nas jedynie uszczęśliwić."
- Stanisław Jerzy Lec
Powrót do góry Go down
http://victorianlondon.forumpolish.com
Victorie

avatar


PisanieTemat: Re: Piekarnia "Rogal"   Nie 28 Mar 2010, 14:23

Huk przewracanego krzesła sprawił, że mimowolnie drgnęla. Rzuciła nerwowo spojrzenie w kierunku eleganckiej damy, kosztującej eklerki, naprzeciwko której leżał wywrócony mebel. To pewnie tylko przeciąg, jednak ten osobliwy incydent rozproszył ją i sprawił, że poczuła się niepewnie. Nigdy nie była przesądna, ale licho wie... Czy to powietrze czy nie, w tej chwili chciała się jak najszybciej stąd wynieść. I niech diabli wezmą zakichany szwindel - nie miała najmniejszej ochoty grać teraz biednej, zmarzniętej wolontariuszki akcji charytatywnej dla paru marnych pensów i być może rogala z marmoladą. Lepiej nie kusić losu nieuczciwym postępowaniem. Tak na wszelki wypadek postanowiła zrobić coś dobrego, by uwolnić się od nieprzyjemnego uczucia fatum, wiszącego nad tym miejscem.
Powrót do góry Go down
Lucrecia

avatar

Profesja : Arystokrata
Wiek postaci : Dziewiętnaście lat

PisanieTemat: Re: Piekarnia "Rogal"   Nie 28 Mar 2010, 20:29

Jak na złość...
Lucrecia nie zdarzyła nawet skosztować drugiego kawałeczka, pysznej słodkości gdy coś lub ktoś, a prawdopodobnie złe fatum prześladujące biedną kobietę, w przypuszczalnej postaci jej zmarłego męża, wywróciło krzesło. Głośny, niespodziewany huk, spowodował ciche piśnięcie urodziwej panienki, a także odruchowe wypuszczenie talerzyka i natychmiastowe zerwanie się z krzesła. Ach, jak dobrze, że zdążyła już przełknąć, bo ani chybił by się zadławiła... Albo co gorsza! Wypluła spożywane ciastko.
Momentalnie twarz wdowy po Panie Walles, pokryła się soczysta purpurą. Skarciła siebie w duchu, za taką głupawą reakcję, wszak to tylko krzesło! Drewniany przedmiot, któremu zdarza się od czasu do czasu upaść...
Już spokojniejsza, przyłożyła rączkę do piersi i głęboko odetchnęła. Obróciła się w stronę przebywających w cukierni gości, a także samego cukiernika i uśmiechnęła się przepraszająco. Właściwie nie do końca pewnym było za co, owym milczeniem przeprasza, czy za swoją niepożądaną reakcję, czy za sam fakt upadku krzesła. A może raczej, za gnębiącą ja marę...
Bez chwili zawahania ruszyła w stronę leżącego mebla z zamiarem podniesienia go. Gdy tylko nabrała pewności, że żadna z przebywających w tym miłym przybytku osób nie może dostrzec jej uroczej twarzyczki, mocno zmarszczyła brwi i ściągnęła usta,w wąska kreskę.
-Nie rób, tego więcej daj mi spokój. Odejdź, zniknij z mojego życia Alexandrze - wyszeptała, jak najciszej potrafiła.
Cóż postanowiła jednak obstawić, że nękający ją pech ma postać jej męża. Wszak, jeśli to nie on, nic mu już to nie zaszkodzi, a jeśli jednak Lucrecia się nie myli, to może w końcu poskutkuje. Bo, tego, że mógłby usłyszeć to krótkie wypędzenia, ktokolwiek prócz ducha, wolała nawet nie myśleć. Wszak któż by jej uwierzył, że wcale nie mówi sama do siebie... ?
Powrót do góry Go down
Hound




PisanieTemat: Re: Piekarnia "Rogal"   Nie 28 Mar 2010, 23:03

Hound, który już miał posłuchać rady piekarza i nabyć rogalik odwrócił się przez ramię, żeby zobaczyć przyczynę hałasu. Widząc przewrócone krzesło i przestrach damy, rzucił się na ratunek, pomagając ustawić mebel z powrotem na miejscu.
- Nic się pani nie stało? - zapytał, patrząc na uroczą kobietę, która wyglądała na dość zmieszaną tym wydarzeniem. Przez moment zastanowiło go, jak jej się udało przewrócić krzesło stojące po przeciwnej stronie stołu, ale szybko został rozproszony przez niewątpliwie przyciągające wzrok wdzięki damy. Nie pozwolił sobie jednak na jakiekolwiek okazanie swego uznania dla jej urody, czy to słowem, czy nietaktownym spojrzeniem. Wyprostował się więc i z lekko zaniepokojonym uśmiechem oczekiwał odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Victorie

avatar


PisanieTemat: Re: Piekarnia "Rogal"   Wto 30 Mar 2010, 23:07

Spojrzała na na tragedię uroczej kobietki, zakłopotanej wywróconym krzesłem. Pewnie musi czuć się upokorzona. Za co los karze to biedne stworzenie? Victorie nie zamierzała jednak przeciwdziałać domniemanej niesprawiedliwości. Nieprzyjemna atmosfera tajemnicy, spowijająca to miejsce, skutecznie odbierała jej wszelkie chęci do mieszania się w nie swoje sprawy, ale na szczęście chociaż stojący obok mężczyzna rzucił się ratunek damie w opresji. Victorie wykorzystała okazję, łamiąc przy tym zasady dobrego wychowania, by jak najszybciej zrealizować plan rychłej ucieczki i spędzenia reszty dnia, dopiero co powstający w młodej główce.
- Przepraszam, jeśli można... - zamilkła na moment, kiedy zorientowała się, że przeszkodziła piekarzowi w kontemplacji krągłości pięknej i przerażonej pani. Wywrócone krzesło dało mu pretekst do intensywnego wpatrywania się w głęboki dekolt nieszczęsnej damy. - Zachwala pan nadziewane rogaliki, ale widzę, że osobiście woli pan słodkie, kształtne pączki. - powiedziała poważnie, bez cienia drwiny, uśmiechając się niewinnie niczym naiwny podlotek. Przez chwilę z trudem powstrzymywała drganie kącika ust i z wysiłkiem utrzymywała dziecinny wyraz twarzy, nim przeszła do sedna sprawy. - Widzi pan, wybieram się z wizytą i potrzebuję naprawdę sporo, o, tyle co ten koszyk - wskazała koszyk na wystawie sklepowej - pysznych rogali z marmoladą. I gdyby był pan tak uprzejmy i zapakował je dla mnie. - pozwoliła sobie na przyjacielski uśmiech, kamuflujący rozbawienie.
Powrót do góry Go down
Donatien
Admin
avatar

Profesja : Arystokrata
Wiek postaci : Nieznany (ciało: 21 lat)

PisanieTemat: Re: Piekarnia "Rogal"   Sro 31 Mar 2010, 00:38

Piekarz przestąpił z nogi na nogę i najpewniej sam ruszyłby na ratunek damie, gdyby nie fakt, iż ktoś go ubiegł. Zaśmiał się cicho pod nosem, klepiąc przy tym swe brzuszysko, widząc blond mężczyznę tak skorego do pomocy. Uprzejmość ludzka i dobre uczynki były zawsze miłym zjawiskiem, a pulchny i dość prostoduszny mężczyzna nie dopuszczał do świadomości myśli, że Hound mógł pomóc eleganckiej damie tylko z powodu jej atrakcyjnej aparycji. Z dobrodusznym uśmiechem wymalowanym na krągłej twarzy powrócił wzrokiem do znajdującej się teraz najbliżej klientki, czyli do Victorie. Jej uwaga, najwyraźniej zbyt zakamuflowana, nie wywołała żadnej reakcji prócz pogłębienia się uśmiechu. No, dobrze... coś w tym wszystkim mówiło mu, iż dziewczę wie coś czego on nie rozumie, ale cóż... nie będzie przecież pytał, prawda?
- Cały koszyczek? Proszę bardzo. A jaki smak marmolady Panienka preferuje? Truskawka, morela czy może brzoskwinia?
Błyszczące ślepka wąsatego osobnika lustrowały z ciekawością postać młodego dziewczęcia. Zdawała się w zasadzie być w podobnym wieku co elegancka dama, lecz strój tamtej dodawał jej pewnej powagi, a co za tym idzie - lat. Zapewne, gdyby owa kobieta miała okazję usłyszeć myśli piekarza nie byłaby zbyt zadowolona. W końcu czyż te piękne istoty nie marzyły o wiecznie młodym wyglądzie? Może nie wszystkie, ale cóż... mężczyzna oceniał je przez pryzmat najbardziej znanej mu przedstawicielki tej płci, czyli jego szanownej małżonki. A ileż on się nasłuchał o jej zmarszczkach i coraz pulchniejszej figurze! Ileż to padło już pytań odnośnie jej atrakcyjności! I ileż musiał wygłosić zapewnień o jej nieprzemijającej urodzie... Bóg raczył wiedzieć. Niemniej wszystkie były szczere, bo i piekarz zapatrzony był w swą małżonkę nawet wtedy, gdy wałkiem po głowie obrywał.
Słowa Lucrecii ponownie spotkały się z brakiem odpowiedzi i najwyraźniej zostały zupełnie zignorowane. Chociaż... kto wie, może cokolwiek co prześladowało ową damę (o ile coś ją w tym momencie prześladowało i nie było przeciągiem) poszło precz?

__________________

"I zło chce nas jedynie uszczęśliwić."
- Stanisław Jerzy Lec
Powrót do góry Go down
http://victorianlondon.forumpolish.com
Lucrecia

avatar

Profesja : Arystokrata
Wiek postaci : Dziewiętnaście lat

PisanieTemat: Re: Piekarnia "Rogal"   Sro 31 Mar 2010, 23:26

Delikatny szkarłat wstąpił na lica Lukrecji. Zamrugała rozkosznie i z wdzięcznością spojrzała na mężczyznę. Ach, jak to miło, przebywać w towarzystwie dżentelmenów. Prawda, może ów, akurat nie powalił urodą na kolana (cóż, młoda wdówka była bardzo wybredna pod tym względem), jednakże twarz miał całkiem sympatyczną i miło było spojrzeć, a nawet zawiesić oko na dłużej. Kobieta zupełnie odruchowo poprawiła ociekający kosmyk włosów i delikatnie przechylając główkę uśmiechnęła się delikatnie.
-Ach, przepraszam za zamieszanie, cóż za niezdara ze mnie, jestem niebywale wdzięczna za okazaną mi pomoc Dobrze spotykać na swojej drodze tak uprzejmych mężczyzna jak Pan...
Przestąpiła z nogi na nogę.
-A jeśli o moje zdrowie chodzi, to wszystko w najlepszym porządku. Nie musi się Pan martwic, jedynie huk odrobinę mnie wystraszył.
Ach tak, niewieście serce Lukrecji było nad wyraz płochliwe, jeśli chodzi o niespodziewane odgłosy, niespodziewane wizyty mężów zza świata i niespodziewane faux pas... Zwyczajnie chce się zniknąć...
Teraz uśmiechając się w stronę wybawiciele, którego miana jeszcze nie zdążyła poznać, miała głęboka nadzieję, że nie usłyszał on jej chwilkę wcześniej wypowiedzianych słów. A poltergeist do którego owe były kierowane zniknął w czarcich otchłaniach i zbyt prędko nie powróci.
Z drugiej strony nie byłoby źle, gdyby złej mary wcale nie było, a wszystkiego przyczyną był jedynie przeciąg... Jednakże tą drogą, można by dojść do wniosku, że Pani Walles jest szalona. Z dwojga złego, lepiej zwyczajnie pozbyć się ducha, niż dowiedzieć, że cierpi się na schizofrenię.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Piekarnia "Rogal"   

Powrót do góry Go down
 
Piekarnia "Rogal"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Victorian London RPG :: Lewy brzeg Tamizy :: Fleet Street-
Skocz do: