Victorian London RPG
IndeksFAQSzukajGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Alejka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Orick

avatar

Profesja : Wampir - Orator
Wiek postaci : Wygląda na ok. 23

PisanieTemat: Re: Alejka   Wto 01 Cze 2010, 10:15

Widząc, że jego rozmówcy jakoś nie kwapią się do dalszej rozmowy - może zawstydzili się własną obecnością - zaczął szukać wymówki do wyjścia. Rozejrzał się wkoło, niby od niechcenia, wpatrując się w niebo i gwiżdżąc cichutko jakąś melodię, choć nie było to zbyt eleganckie, zwłaszcza w obecności damy. Wreszcie, po dłuższej chwili ciszy, zrobił zmartwioną minę i rozłożył ręce w przepraszającym geście:
- Wybaczą państwo - rzekł spokojnym, stonowanym głosem - Ale chyba czeka mnie jeszcze jedna ważna sprawa. Późno już, a moje interesy nie lubią zwłoki - Gabriel uśmiechnął się przepraszająco, spoglądając to na Leonarda, to na rudowłosą Nanę, po czym rzucił przelotne spojrzenie psom, które zapewne będą bardzo kontent, że wampir od nich odchodzi. Dlatego skłonił się kobiecie nisko, podał rękę w dżentelmeńskim geście koleżeństwa Leonardowi - choć by uniknąć niepotrzebnego dyskomfortu Leonarda, który mógł nie zauważyć w związku ze swoją chorobą tego gestu, ujął jego dłoń w obydwie swoje i lekko potrząsnął. Następnie odwrócił się i odszedł w swoją stronę, po raz kolejny walcząc z własną żądzą zatopienia się w szyi rudowłosej ślicznotki. Nie miał zamiaru jednak dalej ryzykować tego, że ujawni swą prawdziwą naturę przy ludziach, dlatego pospiesznym krokiem opuścił alejkę.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Nana

avatar

Profesja : Prostytutka
Wiek postaci : 20

PisanieTemat: Re: Alejka   Sob 30 Paź 2010, 16:56

Nanę skrępowała nieco wizja przebywania sam na sam z Leonardem i jego psami, więc tak jak drugi męczyzna wycofala się nieco. Uśmiechnęła się w lekkim zakłopotaniu.
- Uh... na mnie także już czas. Żegnam Pana. - Powiedziała Nana i dygneła lekko, a zdając sobie sprawę, że niewdomy nie mógł zobaczyć tego skromnego gestu, wpadła w jeszcze większe zakłopotanie i podała mu dłoń po czym puściła i momentalnie schowała ją za siebie. - Żegnam. - Powtórzyła i wlepiając nieco przerażony wzrok w zwierzeta towarzyszące mężczyźnie zaczęła szybko podążać w stronę wyjścia z parku. Z pewnością wróci teraz na Soho i będzie czekać na klientów. Być może zachaczy jeszcze o Oxford Street i jedną ze swoich ulubionych kawiarni. Jakkolwiek chciała się jak najszybciej ulotnić, więc szybko opuściała Hyde Park.
[z/t]
Powrót do góry Go down
 
Alejka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Victorian London RPG :: Lewy brzeg Tamizy :: Hyde Park-
Skocz do: