Victorian London RPG
IndeksFAQSzukajGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Droga

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Donatien
Admin
avatar

Profesja : Arystokrata
Wiek postaci : Nieznany (ciało: 21 lat)

PisanieTemat: Droga   Sro 03 Lut 2010, 21:36

Brukowana ulica wiodąca przez most z chodnikami po obu jej stronach. Prócz obecności wód Tamizy wokół miast budynków nie wyróżnia jej nic spośród innych stołecznych dróg. Jest to jedyny most, który obecnie jest zdatny do użytku tak więc ruch pieszy jak i pasażerski jest na nim dość spory.

__________________

"I zło chce nas jedynie uszczęśliwić."
- Stanisław Jerzy Lec
Powrót do góry Go down
http://victorianlondon.forumpolish.com
Nicolas de Robespierre

avatar

Profesja : Artysta
Wiek postaci : 22

PisanieTemat: Re: Droga   Pon 31 Maj 2010, 01:00

Po wyjściu a raczej wyrzuceniu z teatru, Nicolas postanowił udać się w stronę Hyde Parku. W tym celu ruszył jedną z głównych ulic miasta, by po parunastu minutach dojść na most. Zatrzymał się na chwilę przed nim w zadumie. W takich miejscach było coś magnetyzującego mimo, że zwykli ludzi zabiegani wierze codziennych spraw nie dostrzegali ukrytego piękna takowych pomników ludzkiej pracy. To także była forma sztuki tylko, że wyrażona w architekturze. Jak wszystko co człowiek wzniósł pracą własnych rąk tak i ta budowała miała własną historie. Ona nie polegała na zwykłem spisie, oddano do "użytku publicznego w..." czy też "remont był w" tylko jej dzieje mężczyzna postrzegał jako ślady odciśnięte na konstrukcji tego mostu. One opowiedziały mu o jego historii... Nicolas wyciągnął rękę przed siebie i wykonując nią faliste ruchy, ruszył powoli po brukowanej drodze na drugą stronę. Przez tą swoistą gestykulację rekonstruował minione i zapomniane wydarzenia. Nadpalenia, wgniecenia, drobne dziury po kulach, powiedziały mu znacznie więcej aniżeli jakikolwiek dziennik urzędowy mógłby to zrobić. Swoją uwagę podzielił nie tyle na badanie przeszłości mostu, co także na obserwację zachowań ludzi, którzy nim przechodzili. To był jego sposób na uspokojenie nerwów - skupienie uwagi na rzeczach mniej przyziemnych aniżeli utrata pracy i natarczywy duch. Choć jeśli chodzi o teatr, to on nie powiedział ostatniego słowa, gdyż miał zamiar tam jeszcze powrócić. Teatr, sztuka, ekspresja... to był jego sposób na życie i zarazem pasja.
Powrót do góry Go down
Nicolas de Robespierre

avatar

Profesja : Artysta
Wiek postaci : 22

PisanieTemat: Re: Droga   Sro 02 Cze 2010, 23:51

Z czarnego, pochmurnego nieba krople deszczu zaczęły spadać na ziemie z niewiarygodną wręcz szybkością i gęstością, przez co i ubranie Nicolasa wyglądało jakby wyszedł prosto z jeziora, tudzież urządził sobie w nim kąpiel nie racząc się w ogóle przebrać. Mężczyzna zdał sobie z tego sprawę dopiero gdy jego rozważania przerwało głośnie kichnięcie dobiegające za niego. Choć trafniejszym określeniem byłoby "biegnące", gdyż w momencie w którym młodzieniec spojrzał w tył, wpadł na niego inny przechodzień, który biegł na drugą stronę mostu. Najwyraźniej uciekając przed deszczem, patrzył on jedynie pod swoje nogi a nie na wprost, czego skutkiem była nie zamierzona kolizja. Był to starszy mężczyzna, ubrany w czarny płaszcz z białą koloratką, która rzucała się w oczy, widniejąc między rozpiętymi guzikami ubrania. Ksiądz przewrócił się na bruk, a Nicolas zatoczył się i w ostatniej chwili, chwycił prawą ręką pobliską latarnie, przez co uniknął upadku. Oceniając szybko wydarzenie postanowił skorzystać z nadarzającej się sytuacji i oskubać staruszka w ramach zadość uczynienia za szkody moralne, jakie doznał w wyniku tego zderzenia. Dlatego też pomógł księdzu wstać, a przy okazji sięgnął do jego kieszeni, mając nadzieję, że jakieś datki z tacy się znajdą. Szybkim ruchem wyjął małą sakiewkę i schował ją do kieszeni, przymykając jedno oko tak by staruszek nie zauważył amonali bijącej z jego spojrzenia.
- Niech Pan do cholery uważa jak lezie, bo o mało co do rzeki nie wpadłem - powiedział szczerze oburzonym tonem. - miałbyś mnie człowieku na sumieniu, po pływać nie umiem - zakończył prawieże krzycząc.-
- najmocniej przepraszam - odpowiedział zakłopotany ksiądz, gdyż sama myśl o tym, że mógłby kogoś niechcący utopić wywołała u niego dreszcze - rozumie Pan, to przez ten deszcz... nic nie widziałem... na prawdę, Bóg mi świadkiem -
- jasne... Boga niech Pa... ksiądz do tego nie miesza... - powiedział z zakłopotaniem Nicolas udając, że niby dopiero teraz spojrzał na koloratkę. Deszcz był mu na rękę z tego względu, że starszy mężczyzna nie patrzył na twarz Nicolasa, tylko na jego tors, przy okazji otrzepując ubranie.
- Jeszcze raz przepraszam - mruknął staruszek i szybkim krokiem ruszył przed siebie. Nicolas odczekał chwile, po czym rozejrzał się po ulicy. Zauważył książkę, którą musiał upuścić ksiądz, podczas upadku. Podniósł ją i schował do kieszeni. Miał zamiar ją później zbadać. Teraz będąc bardziej zainteresowanym zawartością sakiewki, wyjął ją z kieszeni i otworzył, ale jęknął zawodnie, gdyż w środku był różaniec. Z powrotem włożył go do płaszcza i szybkim krokiem przeszedł na drugą stronę mostu. Zmienił swój pierwotny zamiar pójścia do parku, na odwiedzenie jakieś tawerny, knajpy czy innego miejsca, gdzie mógłby się wysuszyć i napić.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Droga   

Powrót do góry Go down
 
Droga
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Droga nr 9
» Droga nr 36

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Victorian London RPG :: Mosty :: Westminster Bridge-
Skocz do: