Victorian London RPG
IndeksFAQSzukajGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Edgar Ming Beresford

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Edgar
Namiestnik Custodii
avatar

Profesja : Finansista
Wiek postaci : 34 lata

PisanieTemat: Edgar Ming Beresford   Pią 25 Cze 2010, 00:14

Imię i nazwisko: Edgar Ming Beresford

Rasa: Ludzka

Profesja: Finansista (a także Namiestnik Custodii)

Wiek: 34 lata

Lateralizacja: Oburęczny

Statystyki:
Fizyczne
Siła: **
Zręczność: **
Szybkość: ***
Wytrzymałość: *
Społeczne
Charyzma: **
Wygląd: **
Umysłowe
Inteligencja: *****
Siła woli: ***
Spostrzegawczość: **

Umiejętności: Finanse, dowodzenie/zarządzanie, specjalizacja w walce bronią: miecze motylkowe, wiedza tajemna, pisanie i czytanie, dyplomacja, znajomości, lingwistyka (chiński).

Wady: Choroba przewlekła (stwardnienie rozsiane), konflikt z naturą, napiętnowany (niezwykle długie jak na człowieka kły), podatny na trucizny, alergia (owoce morza, które niestety bardzo lubi).

Zalety: Właściciel, oburęczność, nieustraszony, widzenie aur, mistrzostwo w wiedzy tajemnej.

Ekwipunek: Aktualne odzienie, dwa miecze motylkowe w jednej czarnej pochwie przy pasie (noszone tradycyjnie tak by wyglądały jak jeden krótki miecz), pudełeczko z tabletkami kokainy, bambusowy chiński wachlarz z motywem orła oraz drzew na białym papierze (noszony w dni upalne), pieniądze (około 2 funtów i 8 szylingów rozmieszczonych po różnych kieszeniach w niewielkich "porcjach"), pudełko zapałek, klucze, kilka złożonych kartek wraz z dwoma ołówkami, jedwabna chusteczka.

Wygląd:
Edgar jak na osobnika, w którego żyłach płynie krew dość niskiej rasy jest całkiem wysoki - mierzy on całe sześć stóp wzrostu. Nie stawia go to co prawda w gronie ludzi najwyższych, ale z powodzeniem pozwala uniknąć kompleksów w tej dziedzinie. Jego sylwetkę cechuje szczupła, lekka budowa, w której masa mięśniowa delikatnie rysuje się pod skórą, lecz nie jest przesadnie rozwinięta. Mężczyzna ten z pewnością nie mógłby podnosić dużych ciężarów, lecz siła jaką dysponuje zdaje się być dlań wystarczająca i w pełni satysfakcjonująca.
Jako, iż przywódca Custodii jest w połowie Chińczykiem jego wygląd nie jest wolny od kilku typowych, lecz złagodzonych cech rasy żółtej. Pierwszym takim elementem jest delikatnie beżowy odcień skóry oraz ciemne owłosienie. Również kształt jego oczu nadaje pewnej egzotyki wyglądowi mężczyzny. Co prawda nie są one typowo skośne, lecz nadal ich migdałowy kształt budzi ciekawość. Tak jak i tęczówki, które, o ile nie poddane bezpośredniej filtracji promieni słonecznych, zdają się być nie brązowe, lecz czarne niczym obsydian. Sama twarz Edgara charakteryzuje się rysami wyraźnymi, w miarę regularnymi, w których niezbyt grube, czarne brwi, prosty nos i pełne usta komponują się dość ładnie, lecz też w żaden sposób nie wybijają się ponad przeciętny poziom urody. Niektórzy mogą dostrzec w nich coś intrygującego i pięknego, inni przejdą obojętnie. Tym co jednak zwraca w owym obliczu największą uwagę są oczywiście oczy, które poza kolorem i kształtem mają również niezwykle ciemną oprawę, która nadaje im wyrazistości. Złośliwi zwykli mówić, iż to nie gęstość ciemnych rzęs, a damskie specyfiki tworzą owy efekt. Czarne, niezbyt długie włosy mężczyzna zawsze zaczesuje do tyłu, zaś po ich bokach tworzy dziwny układ, którego efektem są pasma odsłoniętej skóry głowy. Zarostu nie posiada i ignoruje obecną modę na stylowe wąsy u większości dżentelmenów.
Edgar zdolny jest do wywołania całej gamy uczuć na swej twarzy, lecz zazwyczaj ogranicza się do chłodnej powagi. Niekiedy jej wyraz zdaje się być groźny, gdy mężczyzna uważnie lustruje daną postać spod półprzymkniętych powiek. Co zabawne, często w takich momentach jego myśli dalekie są od jakiś niecnych zamiarów i zazwyczaj nawet nie dotyczą obserwowanego. Przywódca Custodii nie unika uśmiechów, lecz stara się przy tym nie szczerzyć zębów i tym samym nie błyskać kłami, których długość przekracza tą przyjętą za typową i normalną dla ludzi. Jego głowa wolna jest od wszelkich blizn, znamion, pieprzyków, tatuaży, kolczyków i innych znaków szczególnych. Tylko delikatne zmarszczki mimiczne powoli zaczynają rysować się na jasnej skórze.
Również cała reszta ciała Edgara nie jest poznaczona jakimiś większymi śladami, poza jedną jedyną blizną umiejscowioną na prawym przedramieniu. Jest to ślad po dość głębokim cięciu niezbyt ostrym nożem. Brzegi rany były dość nierówne dlatego też sama blizna nie jest do końca prosta i "ładna".
Obie dłonie pana Beresforda, mimo głównie papierkowej roboty, wyglądają dość silnie, szybkie i zwinne dzięki treningom z mieczami motylkowymi. Przy tym obie są równie sprawne. Oburęczność Edgara może wprawiać obserwatora w konsternację w momencie, gdy wita się on prawą dłonią i nią też podpisuje umowy by po chwili przy posiłku używać głównie lewej.
Jego ruchy nie mają w sobie niepotrzebnej gwałtowności i chaotyczności, której efektem jest tylko strata energii. Mężczyzna ten kroczy dumnie i pewnie, wyprostowany niczym struna, lecz pozbawiony sztucznej sztywności. Niekiedy zdaje się być dość ospały i powolny, a cienie rysujące się pod jego oczyma często świadczą o zmęczeniu. Podczas ataków choroby, rzecz jasna zmienia się diametralne i zazwyczaj stara się wtedy po prostu wszystko przeczekać z dala od ludzi. Jeśli już jednak komukolwiek jest dane go ujrzeć pierwsze co rzuca się w oczy to niestabilny chód bruneta spowodowany właśnie chorobą, do której tylko w niewielkim stopniu dołącza się zażyte "lekarstwo".
Jeśli zaś chodzi o odzienie Edgara preferuje on dwa style, których zmiana zależna jest od okoliczności. Typowy strój dobrze sytuowanego wiktoriańskiego dżentelmena w odcieniach czerni i butelkowej zieleni bądź też brązu przywdziewa zazwyczaj w przypadku niektórych spraw związanych z biznesem, a także wyjść do teatru lub też na jakiś bankiet. Przy pozostałych interesach i przyjęciach ubiera się w tradycyjne chińskie hanfu. Na co dzień zakłada strój nawiązujący do kultury kraju jego matki - chang pao, przypominający długą do kostek tunikę o mandarynowym kołnierzu. Zazwyczaj jego chang pao ma odcień burgunda, fioletu lub granatu. Czasami zdarza mu się przywdziać czerń, lecz w takim stroju bywa czasami mylony z księdzem. Niekiedy Edgar łączy styl zachodni ze wschodnim. Zakłada wtedy proste (czarne) spodnie i takie też koszule w różnych kolorach (w większości jednak są to odcienie czerwieni) wraz z długim ciemnym płaszczem zapinanym aż pod samą szyję i pięknie zdobionym orientalnymi wzorami.
Edgar jest posiadaczem głosu głębokiego i melodyjnego, który oddaje w pewnym stopniu jedną z cech mężczyzny jaką jest spokój. Nie jest to głos urodzonego uwodziciela czy śpiewaka, ale idealnie pasuje on do postaci nikczemnego lorda.

Spoiler:
 

Charakter:
Edgar zazwyczaj bywa postrzegany jako osoba spokojna, opanowana i życzliwa. Swą pewnością i zdecydowaniem buduje wokół siebie poczucie bezpieczeństwa oraz stabilności. Zyskuje tym samym zaufanie pracowników i członków organizacji. Lecz tylko i wyłącznie wtedy, gdy mają oni czas go poznać. Wśród obcych nie budzi większego zaufania niż każdy inny, typowy przechodzień. Osoby przebywające stale w jego otoczeniu jednakże mają okazję poznać również nieco mniej przyjemną stronę jego natury i takie cechy jak skłonność do pewnej surowości i bezwzględność w osądach. Bywa nieprzyjemny i bardzo krytyczny, gdy nawroty choroby dają o sobie silnie znać. Stara się jednak nie okazywać słabości i nie pozwala by fizyczne dolegliwości miały zbyt duży wpływ na jego stosunki z innymi ludźmi. Obowiązkowością i systematyczną pracą nadrabia te konkretne te wady. Poproszony o pomoc zawsze chętnie jej udzieli o ile w żaden sposób nie koliduje to z jego przekonaniami. A wspomnieć należy, iż Edgara cechuje wysokie poczucie sprawiedliwości, którą jednak rozumie na swój własny sposób i zapewne interpretuje nieco inaczej niż większość społeczeństwa.
Jest na tyle inteligentny i spostrzegawczy, że dawno już zauważył, iż istoty nadnaturalne nie zawsze są złe i że zdolne są do ludzkich uczuć. Jednakże wiedząc o tym nadal je tępi, wykazując się pewną skrajną formą rasizmu (w rozumieniu właśnie ras, nie koloru skóry) co czyni go niezbyt krystaliczną postacią. Nie jest to jednak żadna nienawiść czy inne równie silne i gorące uczucie. Bywa też i tak, że nadnaturalne istoty po spotkaniu z nim odchodzą bez uszczerbku na zdrowiu, wymęczone jedynie pytaniami. Chwilowo.
Edgar cechuje się silną psychiką, lecz nie jest wolny od słabości, które najbardziej przejawiają się w postaci jego dość silnego uzależnienia od "lekarstw" (głównie opium i kokaina). Pomimo nawału pracy i mnogości zajęć oraz przerw wymuszonych chorobą nie rezygnuje on z dbania o własne ciało. Przynajmniej w kwestiach żywieniowych. Wie, iż odpuszczanie sobie posiłków "dla dobra pracy", której nie chce się przerywać w połowie może jej później bardziej zaszkodzić niż półgodzinna przerwa na obiad.
Jest członkiem Kościoła Anglikańskiego, lecz jego religijność to sprawa dość skomplikowana. Największą różnicą w jego poglądach jest wiara nie w osobowego Boga, a byt równoważny określany mianem Absolutu. Różnica teoretycznie niewielka, lecz z pewnością przez Kościół już uznawana za herezję. Jakby tego było mało Edgar wyznaje również Cztery Szlachetne Prawdy buddyzmu.
Nie wypowiada się na tematy polityczne, bo też nie śledzi z uwagą poczynań rządu. Obracając się jednak w towarzystwie ludzi wykształconych musi być przygotowany na pewne dyskusje. Dlatego też wyrobił sobie zdanie ostrożne i jak najbardziej neutralne. Królową uważa za całkiem dobrą władczynię, aczkolwiek nie jest jej wielkim zwolennikiem, jako iż zna historyczne fakty z wcześniejszych lat jej panowania i, jak łatwo się domyśleć, wojny opiumowe w jego oczach pozostają czynem, delikatnie mówiąc, karygodnym.
Edgar nastawiony jest do życia dość optymistycznie mimo swej choroby i poza chwilowymi napadami lęku i beznadziei w czas najgorszego bólu, nie stroni od uśmiechu jeśli tylko ma naprawdę dobry powód (i rzadko jest nim sam wpływ opium). Zazwyczaj jednak owa pogodna postawa najbardziej widoczna jest poza Custodią, w prywatnym życiu Edgara, gdy mając wolny dzień przemierza on spacerowym krokiem bulwary lub żwirowane alejki londyńskich parków.
Nie zwykł wybrzydzać ani w kwestiach kulinarnych ani też żadnych innych. Lubi i toleruje całkiem sporo rzeczy (oraz ludzi) co raczej ułatwia mu życie. Jest też wielkim miłośnikiem osobiście importowanego specjalnie z Ameryki napoju o nazwie coca-cola (nie tylko ze względu na jego kokainowy skład).
Obecnie niczego w życiu nie szuka poza większą ilością wiedzy. Jego cele i marzenia ograniczają się do jak najdłuższego życia i sprawnego funkcjonowania, dobra Custodii, a także zdrowia i radości ukochanych rodziców.

Historia:
Gdy ojciec Edgara poznał swą przyszłą małżonkę była ona nikim więcej jak zwykłą sprzątaczką w domu jego wuja. Dlatego też pomysł ślubu Arthura Howarda Beresforda, jedynego spadkobiercy rodzinnego interesu, z biedną emigrantką z Chin, panną Shu Ling, był nie do pomyślenia i przyjęcia przez matkę mężczyzny. Babka Edgara była kobietą zawziętą i niezwykle podatną na opinię publiczną, więc nawet po otrzymaniu błogosławieństwa ze strony ojca Arthura nigdy nie zmieniła swego zdania. Shu Ling mimo usilnych prób nie zyskała jej sympatii, lecz za wszystkie złe słowa jakimi raczyła ją starsza kobieta nigdy nie odpłaciła podobną monetą.
Dziadków od strony matki Edgar znał jedynie z opowieści, gdyż zostali oni w Chinach, tak jak i cała rodzina Shu. Natomiast jego drugi dziadek zmarł w wieku czterdziestu pięciu lat powoli wykańczany przez raka płuc. Babka, która nie lubiła również potomka Shu trzymała się z jakąś zawziętością kurczowo życia długi czas i zmarła, gdy Edgar miał lat dwadzieścia siedem. Rodzice Edgara byli (i nadal są, gdyż wciąż jeszcze żyją) dość zgranym małżeństwem pomimo różnic w wykształceniu i kulturze w jakiej dorastali. Pierwsze wspólne lata były dla nich ciężkim okresem, gdy trudno było o akceptację otoczenia, a plotki i złośliwe komentarze szerzyły się na prywatnych przyjęciach i spotkaniach. Najgorsze zaś były lata wojen opiumowych. Eleganckie damy, niekiedy pod wodzą zawistnej teściowej, napiętnowały Shu za jej pochodzenie, brak wykształcenia czy też urodę (której niekiedy po prostu jej zazdrościły, gdyż egzotyczne rysy twarzy przyciągały wiele męskich spojrzeń). Wspólne zmagania jednakże przybliżyły ku sobie rodziców Edgara (jego babka nigdy nie uzmysłowiła sobie jak swym przewrotnym działaniem sama przysłużyła się tej sprawie). Chłopak narodził się więc jako dziecko długo wyczekiwane i z miejsca pokochane przez swych rodziców. Nigdy też, przez cały swój okres dzieciństwa i dojrzewania, nie był pozbawiony owej miłości.
Pani Shu - kobieta zaradna, o silnym charakterze, będąca prawdziwym wsparciem dla męża uczyła swego synka od najmłodszych lat języka chińskiego co pozwoliło mu opanować go do perfekcji (obecnie jest to bardzo przydatne w prowadzeniu interesów). Prywatni nauczyciele dostarczyli chłopcu niezbędnej wiedzy podstawowej, a jego ojciec z czasem zaczął odkrywać przed nim tajniki swej pracy, uczyć finansów i zarządzania. Wszak Edgar był osobą, która kiedyś przejmie całą wielką firmę. A jeśli już o niej mowa...Owa nieźle prosperująca firma, będąca jedynym źródłem dochodu państwa Beresford, zajmuje się produkcją pięknych, eleganckich i dość drogich mebli. Dzięki ryzyku jakie potrafił podjąć ojciec Edgara w odpowiednich momentach i jego otwartemu na nowe zdobycze cywilizacji umysłowi firma dzielnie utrzymuje się do dziś w czołówce najlepszych w swej branży.
W wieku lat dwunastu w życiu Edgara nastąpił pewien ważny zwrot. Szukając błahej rzeczy jaką była wymienna stalówka do pióra natknął się on na szufladę w ojcowskim biurku, która odkąd pamiętał zawsze była zamknięta na klucz. Jak łatwo się domyślić - tym razem było inaczej. Tajemnicze wnętrze biurka i jego sekrety w postaci zapisanych kawałków pergaminu, notatek i zeszytów zawierały w sobie niezrozumiałe informacje rodem z książek poświęconych legendom. Czyżby i ojciec takową pisał? O ile o niektórych stworach chłopak coś kiedyś zasłyszał tak nie mógł pojąć o cóż może chodzić w Astralach Pozytywnych czy Negatywnych. Jak to zwykle bywa w takich sytuacjach ojciec jego, wróciwszy wcześniej do domu, nakrył chłopaka myszkującego w jego biurku. Pan Arthur, należący do tajnej organizacji tępiącej wszelkie istoty nadnaturalne, rozważał wiele razy czy prawdę tą ujawnić synowi czy też, tak jak i swą żonę, pozostawić go w błogiej nieświadomości, z daleka od niebezpieczeństw. Teraz los sam rozwiązał jego problem. Zresztą mężczyzna ten wiedział, iż brak wiedzy nie jest gwarantem spokojnego życia i może być wręcz zgubny. A dlaczego istoty nadprzyrodzone miałyby się interesować jego synem? Cóż, istniała szansa, że żadnej nie spotka - czy to przypadkiem czy w wyniku działalności pana Arthura w Custodii (była ona niewielka, z powodu rodziny nie chciał angażować się za bardzo w życie organizacji). Niemniej fakt, iż męscy członkowie rodziny Beresford od kilku albo nawet kilkunastu pokoleń towarzyszyli organizacji łowców z pewnością mógł narobić im niebezpiecznych wrogów w postaci stworzeń rodem z koszmarów. Tak więc Edgar miał kontynuować rodzinną tradycję, w tajemnicy przed swą matką i babką. Ojciec przekazywał mu swą wiedzę, lecz z czasem zaczęła być ona niewystarczająca dla głodnego informacji Edgara. Chłopak wykazywał się niezwykłą inteligencją i bystrością co zapewniło mu szybki i imponujący start w Custodii. Niemal całkowicie poświęcił się jej jakże wspaniałej działalności, zachwycony realną możliwością naprawiania świata, który to cel cechuje wielu młodych ludzi. Z pracy w Custodii jednakże nikt nie czerpał korzyści finansowych, a przecież należało jakoś na siebie zarabiać. Edgar pomimo zapewnień ojca nie miał zamiaru cały czas być na jego utrzymaniu czekając na przejęcie firmy. Co prawda ojciec proponował mu wspólne prowadzenie firmy, lecz młodzieniec postanowił pójść krok dalej. Początkowo oczywiście korzystając z pomocy rodziciela, później zaś dzięki pewnej obrotności i zapewne odziedziczonej smykałce do interesów rozkręcił własny biznes powiązany luźno z tym ojcowskim. Początkowo były to również meble, lecz z tą różnicą, iż nie miały w sobie nic z tradycyjnych, angielskich szaf, biurek czy łóżek. Edgar celował w orient, wiedząc jak bardzo współczesne angielskie społeczeństwo zafascynowane jest wschodem i całą jego egzotyką. Z czasem do mebli dołączyły inne orientalne elementy wystroju wnętrz takie jak lampy, dywany, przeróżne tkaniny, wazony, misy, poduszki i tym podobne. Większość tych rzeczy pochodziła z Chin, lecz w późniejszym okresie Edgar zaczął również sprowadzać towar z Indii.
Dzieląc czas pomiędzy zarządzaniem własną firmą, a pracą w Custodii czuł się znakomicie. Gdy tylko nadarzyła się okazja postanowił wreszcie odwiedzić rodzinne strony matki, którą zresztą w ową podróż zabrał ze sobą. Nie miał okazji poznać dziadków, którzy zostali zamordowani w powstaniu taipingów, lecz został ciepło przyjęty przez starszego brata Shu. To on właśnie pokazał Edgarowi nieznaną jeszcze wtedy w Europie broń, którą władał w iście mistrzowski sposób. Zafascynowany syn Shu niemalże na kolanach wybłagał u wuja naukę posługiwania się mieczami motylkowymi. W tym czasie jego działalność w Custodii została tymczasowo zawieszona, zaś on sam prowadził z Chin swe interesy. W rodzinnym kraju matki zostali rok nim znów zawitali do Anglii. Był to okres głównie rozwoju fizycznego Edgara, lecz czas jaki poświęcił na treningi wciąż nie umożliwiał mu jeszcze walki mieczami motylkowymi na poziomie zadowalającym. Czekało go jeszcze wiele lat ćwiczeń już w Londynie nim wreszcie osiągnął odpowiedni poziom. Po powrocie z nowym zapałem zajął się zgłębianiem wiedzy tajemnej i pracą dla Custodii, tak jakby chciał owy rok bezczynności wynagrodzić. Był naukowcem, nie wojownikiem, tak więc w większości przypadków styczność z potworami miał, gdy te już były martwe. Co nie znaczy, iż nie spotkał na swej drodze żywej nadprzyrodzonej istoty. Dzięki umiejętności widzenia aur, którą to od zawsze traktował jako naturalną zdolność organizmu i której naturę pojmował dzięki odpowiednim dziełom z biblioteki organizacji potrafił rozpoznać bezbłędnie nieludzi. Wiedząc, iż nie jest urodzonym wojownikiem starał się nigdy nie pchać w konflikty z tymi stworzeniami, lecz niekiedy nie potrafił przejść obojętnie. Tym samym w wyniku spotkania z demonem nabawił się paskudnej blizny po cięciu nożem na prawym przedramieniu. Zajmował się głównie stroną naukową, zyskując sobie tym samym tytuł chodzącego kompendium wiedzy tajemnej, lecz na swym sumieniu miał z pewnością przynajmniej jedną śmierć nadnaturalnej istoty, którą była zwiedziona jego piękną mową i pieniędzmi młoda wampirzyca trudniąca się kradzieżą.
W wieku dwudziestu ośmiu lat Edgar został wybrany na członka Rady Custodii. Trzy lata później, jako jeden z najmłodszych Namiestników w historii organizacji objął nad nią dowództwo. Nim jednak to nastąpiło dwudziestodziewięcioletni Edgar poznał panienkę Judith, która to nie dość, iż w ogóle zwróciła na siebie uwagę zapracowanego mężczyzny to na dodatek bez problemu zawładnęła jego sercem. Była to osóbka z tej samej klasy społecznej, według Edgara niezwykle piękna i całkiem bystra. Nieco wbrew zdrowemu rozsądkowi, z młodzieńczym zapałem godnym dwudziestolatka Edgar oświadczył się młodszej o osiem lat Judith co zakończyło się radosnym wydarzeniem jakim był ślub. Sekret Custodii oczywiście, jak to zwykle bywało w rodzinie Beresford, pozostał tajemnicą męża. Jedyną jaką Edgar miał przed swą śliczną małżonką. Niemniej jej waga okazała się zbyt ciężka dla małżeństwa nienajlepiej dobranego w świecie. Poznając się coraz lepiej młodzi państwo Beresford tym samym coraz bardziej oddalali się od siebie, dostrzegając kolejne dzielące ich różnice. Gdy Edgar został Namiestnikiem Custodii jego czas przeznaczony dla rodziny skurczył się jeszcze bardziej, a tajne spotkania przez Judith odczytywane były jako zdrada, schadzki jej męża z innymi kobietami. Mężczyzna niekiedy rozważał wyjawienie prawdy swej żonie, lecz z czasem był do tego pomysłu coraz mniej optymistycznie nastawiony. Judith nie była osobą głupią, lecz dla pewnych spraw jej umysł pozostawał zamknięty. Edgar nie był przykładnym mężem, wiedział o tym, lecz nie potrafił zrezygnować z organizacji, dla której poświęcił ponad połowę swego dotychczasowego życia. Tym samym dokonał wyboru i w głównej mierze to on przyczynił się do rozpadu ich małżeństwa. Mimo, iż rozwód w tych czasach był największą hańbą wymęczona psychicznie kobieta nie wahała się go zażądać na co Edgar przystał niemal od razu. Nie chciał naprawić swego małżeństwa wiedząc, iż nie ma to większego sensu - Custodia była dlań wszystkim. Zobowiązał się jednak przesyłać odpowiednią ilość pieniędzy swej byłej żonie do czasu, aż ta nie znajdzie mężczyzny, który będzie ją utrzymywał i lepiej się nią zajmie. Rozwód nie był dla niego aż tak obojętnym wydarzeniem jak mogłoby się z tego opisu wydawać. O jego wewnętrznych problemach jednak świadczyła jedynie większa ilość zażywanego opium, do którego zawsze miał słabość, lecz którego ilość zazwyczaj bardzo ograniczał.
Wszystko to miało miejsce niecałe trzy lata temu.
Nie minęło nawet półtora roku po tragicznym rozstaniu, gdy Edgarowi zaczęły dokuczać dziwne dolegliwości. Początkowo przekonany był, iż ślepnie, gdy pojawiły się u niego problemy ze wzrokiem i postrzeganiem świata. Niewyraźny obraz, niekiedy prawie całkowicie zanikający, uniemożliwił mu czytanie papierów księgowych firmy i dokumentów dotyczących Custodii. Co ciekawe objawy te nie nasilały się powoli z czasem, lecz po jakimś okresie zupełnie znikały by ponownie dać o sobie znać po upływie kilku dni, tygodni, niekiedy miesięcy. Mężczyzna często odczuwał również mrowienie w rękach czy nogach lub też częściowy zanik czucia w owych kończynach. Zaniepokojony wzywał do siebie lekarzy, lecz nie byli w stanie wiele mu powiedzieć. O jego chorobie niewiele jeszcze wtedy wiedziano. Sam Edgar zdawał sobie sprawę z jej powagi i z powolnego, acz nieustępliwego procesu pogłębiania się. Będąc bezradnym wobec owej choroby i nie wiedząc ile to czasu będzie mu dane cieszyć się sprawnością fizyczną, umysłową jak i samym życiem postanowił ze zdwojoną siłą pracować dla organizacji, której oddał tak duszę jak i ciało. Jego firma zeszła na boczny tor, lecz dzięki odpowiedniemu doborowi personelu i zarządców dalej rozwija się prężnie.
Podczas ataków choroby pan Beresford jest wyłączony z życia i nieosiągalny dla nikogo. Leży wtedy zazwyczaj w swym gabinecie lub sypialni odurzony pozwalającymi odegnać ból "lekarstwami" w postaci heroiny lub też ulubionego opium, które od czasu nieudanego małżeństwa stało się dlań niemalże magicznym specyfikiem na wszelkie dolegliwości tak ciała jak i ducha. Jednakże poza tymi momentami Edgar nie pozwala sobie na bezczynność i popadanie w zwątpienie oraz uczucie beznadziei, które pogrążyłoby go w depresji (często towarzyszącej ludziom chorym na stwardnienie rozsiane). Zapełnił swe życie zajęciami i stara się jak najwięcej zrobić dla otoczenia dopóki jest jeszcze do tego zdolny.

Donatien
Karta sprawdzona i zaakceptowana zgodnie z regulaminem.
Powrót do góry Go down
 
Edgar Ming Beresford
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Victorian London RPG :: Informacje :: Karty postaci :: Zaakceptowane-
Skocz do: