Victorian London RPG
IndeksFAQSzukajGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Emily

avatar

Wiek postaci : 18

PisanieTemat: Biblioteka   Sob 05 Cze 2010, 21:47

Duży, kilkupiętrowy gmach z ciemnej cegły. Widać, że jest to stary budynek, jednak nie jest zaniedbany. Ściany porastają pnącza bluszczu i dzikiego wina. Duże, masywne, ciemne drzwi prowadzą do pomieszczenia na kształt przedpokoju. Tutaj dżentelmeni mogą zostawić swe płaszcze i nakrycia głowy, a panie parasolki, czy też cokolwiek innego. Na końcu pomieszczenia znajdują się drzwi prowadzące do saloniku. Można tam rozkoszować się kunsztem literackim najprzedmniejszych dzieł w najwygodniejszych fotelach jakie widział Londyn. To też miejsce w którym można podyskutować na przerózne tematy. To jedyne pomieszczenie w bibliotece, gdzie nie nakazu milczenia. Zostało specjalnie wytłumione, aby dźwięki nie dochodziły do innych pomieszczeń. W saloniku znajdują się także schody prowadzące na wyższy poziom - znajdują się tam kolejne pomieszczenia z ksiażkami. Ogólnie biblioteka liczy sobie trzy poziomy i posiada tytuły, o których inne placówki mogą jedynie pomarzyć.
Za korytarzem wejściowym i salonikiem rozciąga duże pomieszczenie całkowicie zastawione regałami. Utworzono z nich wspaniałe labirynty. Ktoś nieobeznany z nimi mógłby sie zgubić. Jednak zawsze mozna liczyć na pomoc którejś z bibliotekarek.
Labirynty z półek mogą przerażać i odstraszać, dlatego bibliotekarki mają pełne ręce roboty. W pokojach z ksiażkami panuje lekki półmrok co daje piorunujący efekt. Jest tu przerażająco i panuje tu wszędobylski kurz.



Deszcz przestał padać i Trafalgar Square znów tętni zyciem. Ludzie wylegli na ulice korzystając z chwili w której nie ma już deszczu, a jeszcze nie stworzyła się mgła. Trzeba przyznać, że biblioteka wyglądała zachwycająco. Skąpana w deszczu, obmyta w kurzu. Porastające ją roślinki mokre i odbijające światło, które nieśmiało padało zza chmur. Cudo.
Jednak nie podziwiali tego widoku. W końcu znaleźli się w środku. Przeszli przez korytarz, zostawili, co mieli zostawić i ruszyli wgłąb, najpierw do saloniku, zeby sprawdzić, czy w ogóle jest jakieś miejsce. Oczywiście było, tak jak mozna się było tego spodziewać. Jeden czy dwa fotele były
zajęte, a poza tym ziało pustką. Drzwi prowadzące w labirynt regałów były otwarte i kusiły mrokiem i tajemnicą. Ach!
Powrót do góry Go down
Vinny

avatar

Profesja : Finansista
Wiek postaci : 33

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Nie 06 Cze 2010, 16:31

Trafalgar Square jak zwykle, gdy demon tędy przechodził, wzbudzało w nim dziwną niechęć i niepokój. Najgorzej było zawsze przy kolumnie Nelsona, ale tym razem udało się ją ominąć to i dyskomfort był mniejszy. Po wejściu do biblioteki nieprzyjemności nie minęły całkowicie, ale zmalały nieco i teraz bardziej przypominały irytujące dręczenie skaleczenia, niż odbierające chęć do życia i działania mdłości.
Demona zaskoczył przytulny wystrój saloniku, chociaż może bardziej zdziwiły go pustki panujące w budynku. Nie spodziewał się, że można ignorować taką skarbnicę wiedzy. No chyba, że nie tylko ja nie potrafię czytać pomyślał.
Rozejrzał się niespokojnie, bo nie bardzo wiedział co robić. Czy usiąść, czy szukać jakiś pozycji. Jeśli tak, to jakich?
- Emmm - zaczął niezbyt elokwentnie, przytłoczony powagą instytucji, w której się znalazł. Czuł się niezwykle mały pośród tylu ksiąg, których nawet tytułów nie był w stanie poznać. - to od czego zaczniemy?
Zdecydowanie opuściła go pewność siebie, chęć działania. Był w obcym środowisku, czuł się niczym rozbitek pośród przestworu oceanu. Malutki, samotny, zdezorientowany. Jedno szczęście, że na horyzoncie świeciła się latarnia, której światła mógł się chwycić, niczym tonący liny wyrzuconej z okrętu. Spojrzał na Emily, czekając na jej reakcję.
Powrót do góry Go down
Emily

avatar

Wiek postaci : 18

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Nie 06 Cze 2010, 16:50

- Na początek przydałoby się znaleźć jakieś książki. Myślałam o bajkach. Zwykle napisane są prostym językiem, aby dzieci mogły sobie z nimi poradzić, wiec powinny się nadać. Oczywiście na początek. -odparła z uśmiechem.- Więc musimy ich poszukać. -wskazała uchylone drzwi za którymi panował półmrok, jednak nie na tyle, aby nie móc odczytać tytułów ksiażek.
Małą frekwencję w bibliotece można zrzucić na słońce, które niedawno wyszło zza chmur. Kto by chciał marnować piękne chwile na ksiażki? A moze po prostu było za wcześnie? Trudno powiedzieć. Między regałami kręciło się kilka osób ale nie sposób było ich dostrzec wśród tych labiryntów.
- Pomógłby mi pan je znaleźć? -cóż chyba zauważyła, ze biblioteka to nie jest to, co on lubi najbardziej. A kluczem do pokochania czegoś jest poznanie. Dlatego chciała pokazać mu bibliotekę dogłębnie hym.
Powrót do góry Go down
Vinny

avatar

Profesja : Finansista
Wiek postaci : 33

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Nie 06 Cze 2010, 17:10

- Pomóc znaleźć? Oczywiście, jak najbardziej! - powiedział starając się swoim entuzjazmem przełamać to dziwne uczucie, które go otoczyło. Podążył za dziewczyną w regały, a wtedy powiedział:
- Tylko jak mam pomóc, skoro z trudem odróżniam poszczególne litery? Zresztą, nawet gdybym był w stanie odczytać poszczególne tytuły to nie znam żadnych bajek, baśni i innych historyjek przeznaczonych dla dzieci - mówił to szeptem, chyba nawet ciszej niż wymagały tego obyczaje panujące w bibliotece. Nie chciał aby ktokolwiek dowiedział się o jego... 'ułomności'. - No chyba, że mam służyć pomocą jako tragarz. - dodał po chwili nieco raźniej i weselej.
Powrót do góry Go down
Emily

avatar

Wiek postaci : 18

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Nie 06 Cze 2010, 17:19

Aż zadrżała słysząc ten szept.. Jednak miała nadzieję, że nie było tego po niej widać.
- Oczywiście chodziło mi o pomoc w noszeniu... no i być może w użyczeniu zmysłu orientacji, czasami mam tutaj z tym problemy... -powiedziała cichutko.- Ale najbardziej chodziło mi o to, aby dotrzymał mi pan towarzystwa...
Szła i rozglądała się po półkach. Jeszcze nie znalazła nic odpowiedniego, zapewne trzeba wejść głębiej. Poczuła drażniący kurz, jednak nie kichała. Można powiedzieć, ze przyzwyczaiła się do niego. Poprawiła sukienkę, odwróciła się, uśmiechnęła do Vinnego idącego za nią i wróciła do poszukiwań.
Powrót do góry Go down
Vinny

avatar

Profesja : Finansista
Wiek postaci : 33

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Nie 06 Cze 2010, 23:26

Poszukiwania, pośród tylu alejek, uliczek, w których wręcz piętrzyły się kolejne tomy zajęły trochę czasu. Jednak okazały się owocne, gdyż Emily znalazła jakąś książką z baśniami Andersena, było dzieło niemieckich braci Grimm oraz kilka innych tomów, których dziewczyna nie wymieniła z tytułu, więc demon nie miał zielonego pojęcia co niesie. Wrócili do saloniku i zajęli jeden z stolików stojących na uboczu, za czym dość żywo obstawał demon - uczucie wstydu, że jest w bibliotece podczas gdy nie potrafi czytać, było wielce irytujące. Ale im bardziej drażniło mężczyznę, ten z tym większą determinacją chciał to ukryć.
Nie było jednak ucieczki przed zmierzeniem się z własną słabością zwłaszcza, że chęć przezwyciężenia ułomności zdawała się być silniejsza od tlącej się jeszcze z tyłu głowy niepewności i rezygnacji. Emily zaczęła od alfabetu, a Vinny, niczym kilkulatek zaczynający edukację, powtarzał tę rymowankę, aż wreszcie był w stanie wyrecytować ją śpiewająco. Cóż jednak z tego, że wkuł wierszyk skoro nie był w stanie rozróżnić poszczególnych znaków i symboli na papierze. Teraz jednak nauczycielka wypisała wszystkie litery w kolejności alfabetycznej i kazała swemu, niemalże dwukrotnie starszemu od niej samej, uczniowi powtarzać wyuczony tekst jednocześnie patrząc na kartkę z wypisanymi symbolami. Była to o tyle ciekawa metoda, że dziewczyna nie miała przed sobą rozwydrzonego dzieciaka, dla którego nauka była ni mniej, ni więcej jak karą i trzeba było kombinować jak koń pod górę, by zainteresować go tematem. Stąd nie było czarowania, wymyślania 'a jak arbuz', 'b jak banan' i tak dalej, bo Vinny dokładnie wiedział, czego chciał. No i do tego był bystry, więc stosunkowo szybko łapał materiał, na którego przyswojenie młodsi musieli marnować o wiele więcej czasu. Myli się jednak ten kto sądzi, że po kilkudziesięciu minutach mężczyzna był w stanie podać litery alfabetu na wyrywki, kiedy Emily zaczęła go pytać. Wskazywała mu palcem literę, a on nim podał jak się nazywa, bardzo często musiał sobie w myślach ekspresem powtarzać rymowankę i wodzić oczami po wypisanych znakach by udzielić odpowiedzi. Mimo swej toporności, miało to także swój plus, bo kiedy dziewczyna wskazywała np. literę 'p' demonowi w głowie utrwalały się wszystkie te, które były przed nią.
Początkowa nieśmiałość minęła, resztki oporu też rozwiały się gdzieś i zniknęły hen, daleko pośród alejek pełnych półek z książkami. Mężczyzna zaangażował się w ćwiczenia, sprawiał wrażenie, jakby chciał pochłonąć wiedzę w błyskawicznym tempie. Wreszcie, po jakimś czasie, był już w stanie rozróżnić poszczególne litery, chociaż co jakiś czas zdarzały się pomyłki.
- Przerwa, pani nauczycielko - powiedział, uśmiechając się serdecznie i opierając się w wygodnym fotelu. Odetchnął, pozwalając dotlenić się mózgowi, który przez kawał czasu pracował na najwyższych obrotach i bez chwili wytchnienia nie było szan na przyswojenie kolejnej porcji wiedzy - dajmy sobie chwilę. Muszę poukładać sobie to wszystko w głowie.
Poprawił swoją pozycję w fotelu, aby ta wyglądała nieco poważniej. Zaczynało być trochę męczące sprawianie wrażenia przykładnego dżentelmena, ale cóż było robić? Na chwilę zawiesił spojrzenie na twarzy Emily, bo mimo tego iż pracowali wspólnie przez cały ten czas, nie miał czasu aby nacieszyć oczy jej nieprzeciętną urodą. Uśmiech stał się nieco szerszy, po czym demon powiedział:
- Ma panienka jakieś plany na to, jak dostać się na wymarzoną posadę? Jakiś niecny podstęp, przebiegłą sztuczkę mogącą zjednać sobie potencjalnych przełożonych? - uniósł pytająco brew i czekał na jej odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Emily

avatar

Wiek postaci : 18

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pon 07 Cze 2010, 00:06

- Niecny podstęp? Nie.. -uśmiechnęła się.- Chyba nie potrafiłabym.. chociaż -zamyśliła się, a ptem spojrzała na Vinnego jakoś tak inaczej, pewniej, intensywnie.- Powiedziałabym, że.. bardzo zależy mi, aby dostać tę pracę i zrobię wszystko, aby to osiagnąć... -zbliżyła sie do niego i niemalże wyszeptała ostatnie słowa. Zatrzymała się o włos przed nim i nadal wpartywała się mu w oczy.
Po chwili jednak odsunęła się i zaśmiała.
- Nie, to by się nie udało. Jeszcze nie mam pomysłu, najpierw muszę spotkać się z kimś kto za to odpowiada i przekonać się jaki to jest człowiek. Niektórzy mają bardzo konserwantywne podejście do kobiet i pracy. -westchnęła.

Jak przerwa, to przerwa. Usiadła wygodniej w fotelu i przymknęła oczy. Przymknęła, ale nie zamknęła całkowicie. Ręka bezwolnie powędrowała jej do włosów, zapewne miała zamiar je rozpleść. Jednak przypomnaiła sobie, ze nie jest sama. Zganiła się w myślach i przywołała do porządku.
Powrót do góry Go down
Vinny

avatar

Profesja : Finansista
Wiek postaci : 33

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pon 07 Cze 2010, 11:01

Demona zdziwiło, oczywiście bardzo pozytywnie, takie zdecydowanie zachowanie dziewczyny. Zbliżając swą twarz na tak niewielką odległość wyraźnie pokazała, że nie jest tak nieśmiała i skryta, jak próbowała to okazać. Mężczyźnie ani trochę to nie przeszkadzało, wręcz był zadowolony, ale niczego po sobie nie okazał.
Tymczasem, wbrew zasugerowanemu odpoczynkowi, począł rozważać nowe drogi, które się przed nim zmaterializowały. Zaczął od prześledzenia swoich znajomych w Scotland Yardzie. Nie znał komendanta, ani żadnego z jego bezpośrednich pomocników, komisarze też byli mu obcy. Ale kiedyś poznał starszego inspektora, na jakimś przyjęciu u jednego z kupców. Zmyślny to był pomysł gospodarza, by zaprosić policjanta bo ten gwarantował mu spokój i bezpieczeństwo podczas zabawy, a wybryki bywały dość częste na przyjęciach mieszczaństwa. Vinny wykorzystał tę szansę i zaznajomił się ze stróżem prawa licząc na to, że być może któregoś dnia taki kontakt może okazać się pomocny. Nie znał co prawda kompetencji i dokładnego zakresu obowiązków swego znajomego, ale być może ten byłby w stanie zapewnić protekcję dla Emily...
ale oczywiście nie ma nic za darmo. Krew popłynęła szybciej w ciele demona, kiedy ten rozważał potencjalne metody zapłaty za taką przysługę, a w głowie jak dzwon biło mu zdanie 'zrobię wszystko, aby to osiagnąć' poparte zdecydowanym gestem.
Nie. Nie jestem przecież samarytaninem. Może uda mi się to wykorzystać. Na razie trzeba się uczyć. Ahh... jakże chciałby widzieć minę Emily, gdyby ta tylko wiedziała, że właśnie w myślach załatwił jej pracę w policji, by chwilę potem ją jej pozbawić. Nie było to tak przyjemne jak prawdziwe rozwiewanie marzeń, ale i tak sprawiało jakąś namiastkę radości. Nie miał jeszcze ochoty kontynuować nauki, więc powiedział:
- A jak zamierza panienka poznać kogoś odpowiadającego za przyjmowanie nowych?
Powrót do góry Go down
Emily

avatar

Wiek postaci : 18

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pon 07 Cze 2010, 19:01

- No cóż, najprościej jak się da. Zamierzam udać się do Scotland Yardu i tam wszystkiego się dowiedzieć. Może uzna pan, ze to naiwne, ale nauczyłam się, że najproste działania są zwykle najwłaściwsze.

Tak ja nauczył ojciec. I do tej pory naprawdę działało. Dlatego też nie zamierzała tego zmieniać. Ale jeśli nie byłoby innego wyjścia, to trudno... musiałaby znaleźć jakiś fortel, aby dostać to, czego tak bardzo pragnie. Czy to tylko kaprys młodej panienki, co nie wie, czego chce? Ależ skąd!
Wszystko ma przemyślane, a marzy o tym od dziecka. Tak... gdyby nie udało się jej tego osiagnąć... to by ją złamało... całkowicie.
No ale jako, ze tatuś nauczył ją także pozytywnego myślenia, nie dopuszczała do siebie wiadomości, czy myśli, że moze się jej nie udać.

- A .. jeśli mogę oczywiście zapytać, czym się pan zajmuje? Bo dotychczas ciagle mówiłam o sobie, aż mi przez to wstyd. Nie powinnam się tak zachowywać, mam nadzieję, ze wybaczy pan ten chwilowy brak ogłady...
Powrót do góry Go down
Vinny

avatar

Profesja : Finansista
Wiek postaci : 33

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pon 07 Cze 2010, 19:24

- Toć nie ma co wybaczać! - powiedział Vinny, a po chwili dodał - przecież każde panienki słowo jest jak pieśń najpiękniejsza, której każdy artysta by pozazdrościł. Aż dziw, że panienka się słuchać pozwala.
Uśmiechnął się, zarówno do dziewczyny jak i do swojego własnego ego. Książek nie czytał, bo nie umiał. Listów miłosnych nie pisał, bo też nie umiał. Ale fantazji i komplementów, to mu nie brakło. O nie! Mimo iż dawno temu dusza tego kowboja została spalona, to gdzieś w ciele pozostały resztki jego młodzieńczej fantazji, szaleństwa, które teraz wymieszane z inteligencją i przebiegłością demona, odzywały się raz po raz. Pewnie w standardowych okolicznościach, w towarzystwie przeciętnej damy nie pozwoliłby sobie na taką śmiałość, ale przecież Emily była nadzwyczajna i nie tylko jeśli chodzi o urodę. Przecież sposób jej zachowania, cele, marzenia, poglądy - wszystko to wskazywało na to, że jest kobietą nowego typu, z którymi to demon nie miał do czynienia. Tym większą przyjemność sprawiało mu przebywanie w jej towarzystwie.
- Jestem kupcem - zaczął powoli, niepewnie, chcąc pod przykrywką skromności jeszcze na czas jakiś ukryć swoją pewność siebie - Ot, przypłynąłem z Ameryki, wypełniłem niszę i jakoś udało mi się zarobić trochę grosza. Chociaż prawdę powiedziawszy, gdyby nie możliwości lawirowania pośród zawiłości tak wspaniałego rynku jak ten londyński, wróciłbym raz dwa. Ten deszcz jest nie do zniesienia zwłaszcza, że moje rodzinne strony obfitowały w słońce i ciepłe powietrze.
Powrót do góry Go down
Emily

avatar

Wiek postaci : 18

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pon 07 Cze 2010, 20:09

- Kupcem? Czym pan handluje? Oczywiście jeśli nie jest to tajne... -zaśmiała się delikatnie. Niby zwykła rozmowa, a zdobywała informacje. Niby nic, a jednak zawsze moze się przydać.

Czuła się coraz swobodniej w towarzystkie Vinnego. Sprawiał wrażenie naprawdę miłego i naprawdę mu ufała. Już nawet nie peszyła się gdy mówił miłe słowa. Wiedziała, ze powinna, ale cóż, nie wychodziło jej to. Po prostu był tak naturalny, że to co mówił przyjmowała jak coś oczywistego.
Jakże to moze być dla niej zgubne...

- Dużo pan zwiedził? Jako kupiec zapewne podróżował pan po najodleglejszych, dzikich zakątkach świata... Proszę opowiedzieć. -wypowiedziała to z rozmarzeniem. Sama nie opuszczała Londynu nad czym ubolewała. Oprócz marzenia zawodowego miała też pragnienie podróży. Dalekie kraje, niesamowite przygody... tak, to wszystko w swoim czasie.
Powrót do góry Go down
Vinny

avatar

Profesja : Finansista
Wiek postaci : 33

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pon 07 Cze 2010, 23:15

- Nie jest, nie jest, a nie ma lepsze reklamy od poczty pantoflowej. Zaczynałem od handlu egzotycznymi alkoholami, a teraz to i towary luksusowe z całego świata: kość słoniowa, tkaniny, jedwab... - odklepał standardową formułkę, uprzednio tylko lekko ją zmieniwszy. Często słyszał tego typu pytania na balach i przyjęciach, więc naturalną koleją rzeczy było to, że wreszcie opracował uniwersalną odpowiedź, która zaspokajała ciekawość pytającego, a jednocześnie nie wyczerpywała sił i cierpliwości pytanego. Taki złoty środek.
- Widziałem tyle, co po drodze do Anglii - odparł na drugie pytanie lakonicznie. Ale, że rozmawiało się przyjemnie to postanowił rozwinąć nieco swoją wypowiedź - Poznałem dobrze Amerykę, bo podczas wojny zjeździłem praktycznie cały kraj od zachodu do wschodu. Potem zawitałem na północne wybrzeże Ameryki Południowej i tam faktycznie dusza się raduje. Piękne plaże, ciepłe morze, cudowny klimat, spokój, cisza - niewolnicy na każde skinienie dodał w myślach - A potem już przybiłem do brzegów cudownej Anglii, gdzie jestem do dziś. I, szczerze mówiąc, nie żałuję tego pobytu ani trochę - tutaj znów mrugnął, tym razem chyba nawet lekko zalotnie, do dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Emily

avatar

Wiek postaci : 18

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pon 07 Cze 2010, 23:57

- Jak tam jest? Jak zyją ludzie? Bardzo się to wszystko różni od Londynu? -była tego wszystkiego bardzo ciekawa. Opowieści podsłyszane tu i ówdzie jeszcze podsyciły tę ciekawość.
- Proszę, niech pan opowie... to wszystko jest takie interesujące. -wstała z fotela, chwilę się z nim siłowała, aż w końcu udało się jej go nieznacznie przysunąć i usiadła z powrotem. Była gotowa wysłuchac jakąś wielce fascynującą opowieść.
Patrząc na nią chciałoby się powiedzieć: ostrożnie z życzeniami panienko. Bo kto wie, co sobie wymyśli ten demon? Czy nie będzie chciał dać jej odczuć na własnej skórze smaku niewolnictwa? Czy nie zrozumie jej pragnienia przeżycia przygody opacznie i sprawi, ze wszystko się poplącze? Kto to wie... na pewno nie ona. Dlatego zupełnie nieświadomie pogrążała się coraz bardziej. A moze nie?
Powrót do góry Go down
Vinny

avatar

Profesja : Finansista
Wiek postaci : 33

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Wto 08 Cze 2010, 11:44

Vinny zamilkł bo nie spodziewał się takiego pytania. Musiał się chwilę zastanowić nad odpowiedzią, która jednocześnie zaspokoi jej ciekawość, ale zarazem nie odsłoni jego prawdziwej natury. Westchnął, co miało oznaczać się się zastanawia, waży słowa, po czym rzekł:
- Jest ciepło, to przede wszystkim. No i nie pada. - zaczął od najprostszej i najbardziej oczywistej odpowiedzi - a sporo się różni. Przede wszystkim miasta są inne. Tutaj, w Europie, najpierw była osada, potem wioska i miasto samo się rozrastało. A tam, zaraz przy porcie, powstawały miasta, więc nie ma takich różnic między budynkami jak tutaj. Każdy jeden jest podobny do drugiego i poza rezydencjami gubernatora i kilku poważnych przedsiębiorców, wszystko jest takie samo. Chociaż i te największe domy utrzymane są w szaroburych barwach. A ludzie? - Przecież to nie ludzie! chciał powiedzieć, ale w porę ugryzł się w język - żyją sobie. Są rybacy, handlarze, stróże prawa, ale też biedacy i opryszki. Miasto jak miasto. - tutaj demon poprawił się w fotelu po czym dodał - Wróćmy może do nauki, dobrze? Jeśli panienka będzie chciała, to poopowiadam przy innej okazji.
Raz jeszcze w myślach skłonił się przed własną przebiegłością. Prostym sposobem niemalże zagwarantował sobie kolejne spotkanie, być może nie zawoalowane w lekcje czytania. Ahh... jakże to przyjemna perspektywa pomyślał, ale już po chwili pochylał się nad książkami.
Zaczęło się od powtórki wszystkich liter, co poszło wyjątkowo sprawnie. Jednak nie do końca wiadomo, czy jest to rzeczywiście nabyta, utrwalona wiedza, której nic już z umysłu nie przegna, czy też po prostu wiadomości te nie zdążyły się rozmyć, jak rysunek na piasku przy wietrznej pogodzie. Następnym krokiem, który zasugerowała Emily, była nauka pisania poszczególnych liter. I to już było zdecydowanie trudniejsze od poprzedniego zadania bo dłonie mężczyzny, przysposobione bardziej do rewolweru niż do ołówka czy też pióra, mocno utrudniały przyswajanie tej nowej umiejętności. Z drugiej jednak strony, ta nieporadność była równoważona przez determinację demona przez co powoli, powolutku, kolejne litery - chociaż w zasadzie karykatury tych zapisanych przez dziewczynę - wyłaniały się spod rysika ołówka. Po licznych próbach, mniej lub bardziej udanych podejściach, Vinny'emu wreszcie udało się wymęczyć własne imię i naziwsko. Chociaż, mówiąc samą prawdę i tylko prawdę, gdyby demon nie wiedział, że miał napisać własne imię i nazwisko, nie wiedziałby, co też za słowa widnieją na kartce. Postanowił się tym podzielić z dziewczyną:
- No... udało się. W końcu coś napisałem - powiedział, a w głosie mieszała się duma z osiągniętego sukcesu, a także lekki wstyd, że taką radość sprawiło mu napisanie dwóch wyrazów, co samo w sobie niczym niezwykłym nie jest - Z drugiej jednak strony, gdybym nie wiedział wcześniej, co mam napisać nie miałbym pojęcia co oznaczają te słowa. Jak panienka myśli, ile czasu może zająć mi nauka czytania?
Powrót do góry Go down
Emily

avatar

Wiek postaci : 18

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Wto 08 Cze 2010, 20:27

- Sądzę, że bardzo krótko. Uczy się pan tak szybko, zupełnie jakby jakiś diabli w tym pomagali... -uśmiechneła się. Poklepała go delikatnie po ramieniu, ale gdy zorientowała się jaką okazała śmiałość, zabrała szybko dłoń i spłoniła się rumieńcem. No to się nie godzi...
- Naprawdę ładne literki, jak na pierwszy raz, jestem ciekawa, czy pan przypadkiem sobie ze mnie nie żartuje, a tak naprawdę doskonale posługuje się piórem...
Spojrzała za okno. Nawet nie zauważyła, kiedy zrobiło się ciemno. Niedługo trzeba będzie wracać do domu. Oj tak najwyższa pora, zanim nie palnie kolejnej gafy. Jak widać, idealnie jej to szło.
Jedno co ją zadziwiło, to szybkość z jaką jej uczeń pochłaniał wiedzę. Niesamowite. A niby im później zacznie się naukę, tym trudniej ona wchodzi do głowy... Ale moze to wcale nie jest prawda? Może szybkość przyswajania wiedzy wynikała z potrzeby nauki? Kto wie...
Powrót do góry Go down
Vinny

avatar

Profesja : Finansista
Wiek postaci : 33

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Wto 08 Cze 2010, 23:30

Ręka na ramieniu naprawdę zadziwiła demona. Już zorientował się, że Emily zdecydowanie nie jest typową, nieśmiałą londyńską mieszczanką, ale ma w sobie nieco odwagi i śmiałości. Ale ta ręka? To było coś mocnego. Jednak była to woda na młyn dla Vinny'ego, gdyż dawała naprawdę duże pole do popisu. Nie przeszedł też obojętnie obok rumieńca, który zakwitł na twarzy dziewczyny. Poezja. Otwarta, śmiała. Gdyby tylko nie łańcuchy konwenansów społeczeństwa, byłoby naprawdę wyśmienicie. Chociaż może przez tę blokadę będzie jeszcze wspanialej. myślał, wpatrując się w okno. Zdał sobie sprawę jak jest późno. Trzeba coś wymyślić.
- O rety... późno już. - powiedział, rozglądając się gorączkowo po sali, jakby szukał zegara - przepraszam najmocniej, ale mimo wspaniałej atmosfery pracy, będziemy musieli się chyba pożegnać. Ile płacę za pierwszą lekcję?
Powrót do góry Go down
Emily

avatar

Wiek postaci : 18

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Wto 08 Cze 2010, 23:51

- Och, zupełnie o tym nie pomyślałam... Ale to takie krępujące... nie wiem, naprawdę nie wiem.. Może pomówimy o tym, gdy już pan się wszystkiego nauczy? Teraz wydaje mi się to dziwne... przecież tak... ach, nie mam do tego głowy... -prawie teatralnie przyłożyła sobie dłoń do głowy i westchnęła głośno. Naprawdę nie pomyślała o tym. A w sumie nawet nie myślała o zapłacie. Jakoś niczego jej nie brakowało, a ta nauka okazała się całkiem miłym sposobem na spędzenie czasu i przeczekanie deszczu, który znów zaczął padać. Jakie to typowe w tym mieście.
Mokro, zimno i wietrznie. Ale mimo to, Londyn to jej dom. Chociaż wyprawą w ciepłe, egzotyczne kraje by nie pogardziła...
Powrót do góry Go down
Vinny

avatar

Profesja : Finansista
Wiek postaci : 33

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sro 09 Cze 2010, 11:58

Vinny wzruszył ramionami i powiedział:
- Jak panienka sobie życzy.
Za oknem robiło się coraz ciemniej, więc demon zasugerował, aby ogarnąć nieco stolik i poodkładać książki na miejsce. Współpracując, rozmawiając o mało ważnych sprawach, uwinęli się w kilka minut po czym ponownie wrócili do saloniku. Vinny kątem oka dostrzegł zegar. Robiło się późno.
- Gdzie panienka mieszka? Robi się ciemno, Londyn po zmroku nie jest bezpieczny, a ja muszę zatroszczyć się o bezpieczeństwo swojej nauczycielki - mrugnął do niej figlarnie, jednocześnie podając jej płaszcz.
Powrót do góry Go down
Emily

avatar

Wiek postaci : 18

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sro 09 Cze 2010, 21:05

- Całkiem niedaleko, ale będzie mi bardzo miło, jeśli pan mi potowarzyszy. -z uśmiechem wzięła płaszcz i założyła.
Nadal nie potrafiła przełamać się i mówić mu na "ty", mimo, że taka była jego wola. Starała się, ale nie wychodziło. Aha, było jej bardzo miło, ze jest taki szarmancki i że się chyba troszczy. Ale dlaczego ciagle do niej mrugał? To było dla niej niepojęte.
Chyba sie zasiedzieli, bo pani Knight, bibliotekara, przestępowała z nogi na nogę wprawiając w ruch swoje chude i wysuszone ciało. Drżał nawet koczek na czubku jej głowy. Widać było wszechogarniające ją niezadowolenie.
Gdy już wyszli na zewnątrz otoczył ich zapach deszczu, zamokłego tynku, roślin i jesczze czegoś, co zawsze było obecne w powietrzyu, ale niemożliwe do zidentyfikowania. Było dosyć ciemno, wiec nie było można dostrzeć jak deszcz zmył wszędobylski kurz z ulic. Latarnie mrugały słabym blaskiem, w oddali słychać było stukot buduów o kamienny chodnik, ktoś zakasłał, ktoś coś ciagnął, normalny wieczór w Londynie. Ostatnie chwile przed pogrążeniem miasta we śnie.
Powrót do góry Go down
Vinny

avatar

Profesja : Finansista
Wiek postaci : 33

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sro 09 Cze 2010, 22:51

Demon spojrzał w górę, na żelazne chmury i rzęsisty deszcz lejący się z nieba. Dobrze, że nie ma burzy pomyślał, ale wnet ciemnoszare niebo rozjaśnił chwilowy błysk, a chwilę po nim nadszedł potężny grzmot. No i masz pomyślał, uśmiechając się kwaśno do chmur spod gzymsu biblioteki.
- Z powodu deszczu i pory, spacer raczej na pewno nie wchodzi w grę, więc proszę tutaj chwilkę poczekać - powiedział, samemu stawiając kołnierze płaszcza. Wziął głęboki oddech, jakby chciał zamknąć w sobie suche powietrze, które miało go uchronić przed deszczem i ruszył przed siebie z podniesioną ręką. Po chwili pojawiła się zadaszona dorożka, która zatrzymała się naprzeciw wejścia do biblioteki. Demon otworzył drzwi i gestem zaprosił do środka Emily. Kiedy ta znalazła się wewnątrz, sam też wszedł do środka. Środek transportu był dwuosobowy, więc demon usiadł obok swej nauczycielki i, grając dalej uprzejmego, pozytywnie nastawionego do świata biznesmena, uśmiechał się jakby właśnie przeżył niesamowitą przygodę swojego życia.
- Witam wielmożne państwo! Dokąd zawieść? - zapytał dorożkarz, uśmiechając się uśmiechem, praktycznie pozbawionym zębów.
- Pani zadecyduje - odparł demon.
Powrót do góry Go down
Emily

avatar

Wiek postaci : 18

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sro 09 Cze 2010, 23:17

"Pani zadecyduje" naprawde spodobały sie jej te słowa. O wiele lepsze niż te wszystkie komplementy. Zdawała sobie sprawę, że powiedział tak tylko dlatego, że nie zna adresu nie mniej jednak było to miłe. Tak wieć podała dorożkarzowi adres pod który miał zajechać.
Naprawdę była pod wrażeniem swojego nowego, wytwornego znajomego.
Mimo, że była to dwuosobowa dorożka wydawała się być ciaśniejsza niż inne. Miejsca było naprawdę niewiele, a to uczucie potęgował jeszcze zaduch przed burzą. Emily czuła jak kropelki potu splywają jej po dekolcie. Gdyby jeszcze wiał chociaż lekki wiaterek, ale nie... akurat teraz powietrze musiało być maksymalnie gęste przed burzą. To, ze dorożka jechała i wzbijała powietzre w ruch wcale nie pomagało, Emily wydawało się jakby płynęli w smolistej substancji... gdzie jest świeże, rześkie i rzadkie powietrze sprzed chwili?!

W końcu opuścili Trafalgar Square i ruszyli ku domu Emily.

(z/t)
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Biblioteka   

Powrót do góry Go down
 
Biblioteka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Victorian London RPG :: Lewy brzeg Tamizy :: Trafalgar Square-
Skocz do: