Victorian London RPG
IndeksFAQSzukajGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 "Malcom i syn - usługi fotograficzne"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Vinny

avatar

Profesja : Finansista
Wiek postaci : 33

PisanieTemat: "Malcom i syn - usługi fotograficzne"   Czw 27 Maj 2010, 19:04

Siedziba zakładu mieści się przy jednym z budynków przy Fleet Street. Od razu jednak trzeba powiedzieć, że budynek ten nie wygląda najlepiej bo interes fotograficzny nie jest zbytnio popularny w mieście. Gazety mają swoich fotografów, którzy pracują nad zdjęciami do codziennych wydań gazet, ale moda na zdjęcia jeszcze się nie przyjęła. Na ścianach bogatych królują obrazy oddające bohaterów (a więc najczęściej gospodarzy i ich krewnych) w bohaterskich, pełnych chwały pozach. Biedni natomiast są zbyt ubodzy, aby nieliczne pieniądze wydawać na tak mało praktyczne zachcianki, które ani ich nie nakarmią, ani nie ogrzeją. Stąd też interes trzyma się na granicy bankructwa.
Sam zakład fotograficzny umiejscowiony jest na parterze, mieści się na dwóch izbach oraz najprawdopodobniej piwnicy, w której właściciel zakładu wywołuje fotografie zrobione na zamówienie klientów. Pierwsza z izb, obszerna, umeblowana w kontuar z nie najwyższej jakości drewna, a także kilka zakupionych pewnie na pchlim targu, sfatygowanych foteli oraz trzy stoliki. Meble te mają za zadanie uprzyjemnić oczekiwanie klientom, jednak zazwyczaj zakład świeci pustkami. Na ścianach rozwieszone są przykładowe fotografie przedstawiające budowle, portrety, zdjęcia rodzinne czy nawet takie, na których widać nautrę. Druga, mniejsza izba jest natomiast przeznaczona do robienia zdjęć.

Vincent raźno maszerował przez Fleet Street poprzez poranny ruch. Noc minęła przyjemnie, w końcu udało mu się ruszyć trybiki nowego planu, a teraz pchany chęcią jak najszybszego postawienia kolejnego kroku ku celowi, który sobie postawił, dotarł pod siedzibę jedynego znanego mu zakładu fotograficznego. Był tu już kiedyś, kilka miesięcy temu, aby poznać co też kryje się pod tajemniczo brzmiącym szyldem 'usługi fotograficzne'. Wtedy też, postanowił rozpocząć naukę czytania i pisania, gdyż pojawiało się coraz więcej problemów z niemożnością rozpoznania licznych wiadomości, czy też sformułowania własnych. Początkowo wystarczyło wypełnić niszę handlową, teraz jednak - aby dalej funkcjonować - trzeba było na bieżąco orientować się w sytuacji. Stąd też ta decyzja, która już czekała w kolejce do realizacji, zaraz po załatwieniu sprawy z fotografem. Wszystko układało się po myśli mężczyzny, a do tego jeszcze dzisiaj nie padało. Chociaż stalowoszare chmury tylko czaiły się na dogodny moment, by uwolnić spoczywający w nich ciężar, zalewając mieszkańców Londynu nieprzerwanym potokiem wody.
Demon sięgnął do kieszeni po kostkę czekolady, by zabić zapach smażonych jajek i boczku, które spożył na śniadanie. Poprawił kapelusz, marynarkę i wkroczył raźno do zakładu.
Już przy wejściu pojawił się młody chłopak, który pewnie obserwował Vinny'ego jak ten stał przed zakładem.
- Niech szanowny pan wejdzie, witamy, witamy - słowotok powitań i pozdrowień zdawał się nie mieć końca. Na szczęście za kontuarem stał właściciel - czterdziestokilkuletni, siwiejący już mężczyzna zwykłej budowy. Pasma siwych włosów były już wyraźne pośród brązowych. Ciężko było stwierdzić, co myśli ten człowiek gdyż jego twarz nie ukazywała żadnych emocji.
- Witam serdecznie - rzekł do demona widząc w nim klienta.
- Witam, witam - odparł Vincent podchodząc do lady i opierając się o nią jedną ręką. - Przyszedłem w nietypowej prośbie. Potrzebuję wynająć fotografa z aparatem na dzisiejszą noc. Muszę uwiecznić kilka chwil z tego, co się dzisiaj wydarzy i potrzebuje do tego osoby kompetentnej i sprawdzonej, ale zarazem takiej, która potrafi zachowywać się dyskretnie. Rozumie pan - chciałbym uchwycić naturalność, a nie sztuczne pozy .Ile kosztuje taka usługa?
Powrót do góry Go down
Donatien
Admin
avatar

Profesja : Arystokrata
Wiek postaci : Nieznany (ciało: 21 lat)

PisanieTemat: Re: "Malcom i syn - usługi fotograficzne"   Nie 30 Maj 2010, 01:52

Mężczyzna, wpatrując się z uwagą w postać demona, wysłuchał spokojnie jego życzeń co do oferowanych przez fotografa usług. Nie były może specjalne zaskakujące, lecz przyznać musiał, iż dość nietypowe. Większość klientów zazwyczaj ograniczała swe pragnienia do prostego portretu w sąsiedztwie jakiejś niewielkiej dekoracji lub też we własnym mieszkaniu. Niekiedy były to zdjęcia małżeństw, innym razem trzech pokoleń rodziny. Zdjęcia w plenerze jednakże zdarzały się dość rzadko chociaż coraz częściej pojawiały się prośby uwiecznienia za pomocą "magicznego pudełka" jakiegoś zakładu, sklepu czy pojazdu. Sam fotograf z kolei lubił utrwalać na fotografiach ulice, które dzięki starszym technikom fotografii pozostawały uwiecznione jako miejsca puste, wolne od ludzi mimo, iż tak naprawdę tętniły one życiem. Vinny miał pewne szczęście żyjąc w czasach, gdy dagerotypia nie była jedyną znaną metodą fotograficzną. Z pewnością obiekt jego zainteresowania nie byłby skłonny trwać w jednej pozie przez piętnaście minut.
Fotograf potarł w zamyśleniu swój podbródek najwyraźniej dokonując pewnych obliczeń pod przyprószoną siwizną czupryną. Wykonanie zdjęcia o jakie prosił klient wymagało użycia nowszych technik co oczywiście wiązało się z większymi kosztami.
- W zależności od miejsca w jakim przyjdzie mi pracować i obiektu cena może wahać się w tym wypadku od trzech do sześciu funtów. Nie mam nic przeciwko naturalności, lecz dobrze by było gdyby fotografowany bądź też fotografowana pozostał chociaż przez chwilę w bezruchu. Ważne jest dla mnie również samo otoczenie. Wspomina Pan o porze nocnej stąd też moje pytanie: czy pomieszczenie, w którym przyjdzie mi pracować będzie dobrze oświetlone?
Głos mężczyzny był dość przyjemny dla ucha, zaś on sam zwracał się uprzejmie do klienta, bez cienia wyrzutu czy niezadowolenia. Najwyraźniej lubił pewną odmianę w swej pracy i eksperymenty. A to o czym wspomniał Vinny brzmiało dość ciekawie. O ile nie okaże się fantazją zauroczonego nową techniką laika.

__________________

"I zło chce nas jedynie uszczęśliwić."
- Stanisław Jerzy Lec
Powrót do góry Go down
http://victorianlondon.forumpolish.com
Vinny

avatar

Profesja : Finansista
Wiek postaci : 33

PisanieTemat: Re: "Malcom i syn - usługi fotograficzne"   Nie 30 Maj 2010, 11:18

Demon skrzywił się nieco słysząc cenę jaką podał fotograf. W głowie pulsował mu wielki, ogromny napis "od 3 do 6 funtów". Nie spodziewał się takich kosztów, no ale z drugiej strony potencjalne zyski z przedsięwzięcia mogły (a w zasadzie to powinny) wielokrotnie zrekompensować wszelkie wydatki. Kiedy przyzwyczaił się do podyktowanej ceny, odpowiedział:
- Zrobię wszystko, aby pomieszczenie było dobrze oświetlone, zresztą nie będzie chyba z tym problemu - zaczął, jednocześnie myśląc jak zawoalować, ale dość dobrze opisać scenę, którą przyjdzie uwiecznić fotografowi - Osoby fotografowane, bo będą dwie, będą w trakcie realizacji zwykłych, codziennych czynności - tutaj demon uśmiechnął się lekko. Był strasznie zachwycony eufemizmem 'wykonywania zwykłych, codziennych czynności', który krył 'uprawianie miłości u prostytutki'. Zadowolony z tego malutkiego sukcesu kontynuował - przy czym zdjęcie będzie pan musiał zrobić z ukrycia. Chodzi o to, aby wszystko wyszło naturalnie, pełne pasji i energii, ukrytej siły, a nie sztywno i sztucznie.
Tutaj spojrzał na ścianę i z zadowoleniem stwierdził, że za przykład posłużą mu dwie fotografie: zdjęcie mężczyzn wychodzących z fabryki i zdjęcie jakiejś rodziny, gdzie mężczyzna był chudy jak tyczka, kobietę łatwiej było przeskoczyć niż obejść, a dzieci wyglądały jak siedem nieszczęść.
- O właśnie o tym mówię - pokazał dwie upatrzone przez siebie fotografie - pan spojrzy na tych robotników. Czyż to nie jest wspaniałe? Widać ich radość z tego, że wychodzą z pracy idą do domu, do kochającej rodziny. Nie dosłownie i bezpośrednio, ale można wyczuć energię i prawdziwość tej fotografii. A tutaj? - przeniósł spojrzenie na drugie zdjęcie - Wyglądają jakby ich ktoś miał zaraz zabić. A tego chciałbym uniknąć.
- To jak, dobiliśmy targu? Jutro przed zachodem słońca na Trafalgar Square. Spieszy mi się nieco, więc zależy mi na czasie. No i ile to wyniesie? - powiedział, sięgając dłonią do sakiewki. Wyciągnął z niej dwa funty i położył na ladzie - A zresztą, jeśli się pan zgadza, na co całym sercem liczę, to tutaj są dwa funty zaliczki. Drugą część dostanie pan po wykonaniu fotografii, a resztę jak otrzymam zdjęcie.
Ile tego słodzenia... no ale interesy to interesy. Można zrobić krok w tył, by nabrać rozpędu i przebiec długi dystans pomyślał, czekając na odpowiedź właściciela zakładu.
Powrót do góry Go down
Donatien
Admin
avatar

Profesja : Arystokrata
Wiek postaci : Nieznany (ciało: 21 lat)

PisanieTemat: Re: "Malcom i syn - usługi fotograficzne"   Nie 30 Maj 2010, 22:43

Dłonie mężczyzny spoczęły na wysłużonym blacie, podczas, gdy demon kontynuował swój wywód dotyczący miejsca, okoliczności i natury fotografii. Oświetlenie było niezmiernie ważnym elementem toteż fotograf pokiwał nieznacznie głową zadowolony, iż ten punkt najprawdopodobniej zostanie spełniony. Chociaż po prawdzie nie ufał ocenie nieznajomego mężczyzny i czekał z ową radością do momentu, aż sam ujrzy miejsce pracy. Klienci zazwyczaj nie byli zbyt zorientowani w temacie (bo i skąd niby mieli by być?), więc nierzadko ich zapewnienia okazywały się być jedynie naiwnymi życzeniami.
Naturalność i chęć uchwycenia emocji do jakich dążył Vinny znalazły pewne uznanie w oczach doświadczonego, kochającego swój fach fotografa. Sam fakt jednak ukrycia był dlań dość dziwny... co prawda rzeczywiście sprzyjał naturalności i eliminował sytuację, gdy mimowolnie dana osoba w jakiś sposób pozowała i udawała, niemniej było w tym coś nieetycznego. Jego brwi zbiegły się w wyrazie pewnego niezadowolenia, lecz nie przerywał mężczyźnie, zwłaszcza, gdy dostał zaliczkę. Cóż... warto chociaż się przejść i na miejscu zobaczyć jak to będzie wyglądało, czyż nie? Wszak nikt go nie zmusi do wykonania fotografii wbrew woli, a na nadmiar klientów mężczyzna nie mógł narzekać.
- Zgadzam się, chociaż zastrzegam sobie prawo do rezygnacji z tego zlecenia jeśli uznam, iż z jakiś względów jest ono niemożliwe do wykonania. Całość wyniesie pięć funtów i trzy szylingi.
Rzekł krótko, rzeczowo wpatrując się beznamiętne w Vinny'ego.

__________________

"I zło chce nas jedynie uszczęśliwić."
- Stanisław Jerzy Lec
Powrót do góry Go down
http://victorianlondon.forumpolish.com
Vinny

avatar

Profesja : Finansista
Wiek postaci : 33

PisanieTemat: Re: "Malcom i syn - usługi fotograficzne"   Nie 30 Maj 2010, 23:12

Teraz z kolei Vincent słuchał uważnie. Fotograf sprawiał wrażenie człowieka rozsądnego i dobrze znającego się na interesach. Twardo stąpał po ziemi, nawet mimo niezbyt dużego ruchu w interesie. I o ile demon szanował, na tyle ile egoista mógł kogoś szanować, takie osoby, o tyle zdecydowanie nie uśmiechało mu się współpracować z kimś takim. Teraz dotarł do rozstaju dróg. Korciło go, i to bardzo, aby zabrać jednego funta z zaliczki. Ale gdyby był na miejscu fotografa, na pewno podniósłby cenę po takim geście. W głowie demona nastąpiło teraz wielkie ważenie wszelkiego za i przeciw, szale wyimaginowanej wagi przechylały się to z jednej strony na drugą, w niczym nie ustępującym tym, które zadecydowały o losach Hektora w Iliadzie Homera. W końcu jednak decyzja zapadła.
- Jako człowiek interesu muszę przyznać, że tak deklaracja z pańskiej strony, o możliwej rezygnacji nie napawa mnie wielką radością, ale cóż czynić? Biznes to biznes, jak mawiają po drugiej stronie Atlantyku. Umowa stoi, pięć funtów i trzy szylingi. Spotkamy się jutro, na Trafalgar Square o zachodzie słońca. Proszę zabrać ze sobą wszystko co potrzebne do zrobienia wspaniałego zdjęcia. Kłaniam się i do zobaczenia. Mam nadzieję, że nasza współpraca zadowoli obie strony. - mówiąc to uchylił rąbka kapelusza w geście pożegnania, uścisnął prawicę mężczyzny i wyszedł z budynku.

Nie był w pełni zadowolony, bo wydał dwa funty i jeszcze nie ma pewności, że nie pójdą w błoto i się zwrócą. W każdym razie postanowił zaryzykować. Całe przedsięwzięcie było ryzykowne, ale demon miał w zanadrzu kilka sztuczek. Mógł przekonać mężczyznę do dłuższej współpracy (a co za tym idzie i stałych zysków). Mógł posłużyć się swoją zdolnością do wywoływania strachu i złych obrazów, a wreszcie, za pomocą kilku oprychów, zrobić coś nieprzyjemnego dla handlarza. Mimo wydatku, Vinny doszedł do wniosku, że tak czy siak wygra, co poprawiło mu nieco humor. Bo zwycięstwo - nie ważne czy wielkie i z hukiem, czy też skromne i celebrowane w ciszy - zawsze smakowało dobrze. Uśmiechnął się pod nosem, poprawił kapelusz i ruszył przed siebie w poszukiwaniu jakiejś osoby, która mogłaby go nauczyć czytać i pisać. Postawił ledwie trzy kroki, a pierwsze krople spadły z nieba informując o tym, że deszcz stanie się wiernym towarzyszem każdego spacerującego londyńczyka.

z/t
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: "Malcom i syn - usługi fotograficzne"   

Powrót do góry Go down
 
"Malcom i syn - usługi fotograficzne"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Kawiarnia "Latte"
» Opowiadanie "Uczeń" cz.2
» Kuchnia "Snorche"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Victorian London RPG :: Lewy brzeg Tamizy :: Fleet Street-
Skocz do: