Victorian London RPG
IndeksFAQSzukajGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Nana Point

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Nana

avatar

Profesja : Prostytutka
Wiek postaci : 20

PisanieTemat: Nana Point   Wto 27 Kwi 2010, 00:55

Imię i nazwisko: Nana Point (zdarza jej przedstawić się jako Phantasmagoria)
Rasa: Ludzie
Profesja: Prostytutka (świadczy usługi i panom, i paniom)
Wiek: 20
Lateralizacja: Oburęczna (urodziła się jako leworęczna i do perfekcji wypracowała prawą)
Statystyki:Fizyczne
Siła: **
Zręczność: **
Szybkość: **
Wytrzymałość: **
Społeczne
Charyzma: **
Wygląd: *****
Umysłowe
Inteligencja: ***
Siła woli: **
Spostrzegawczość: ***
Gwiazdki, a wartości cech:
* - słaby
** - przeciętny
*** - dobry
**** - bardzo dobry
***** - wybitny
Umiejętności: Aktorstwo, Uwodzenie, Pisanie i czytanie, Taniec, Lingwistyka (francuski)
Wady: Dwie lewe ręce, Choroba psychiczna (mania, lekka psychopatia [m.in. skłonność do władania i zarządzania innymi]), Alergia (ptasie pióra), Konflikt z naturą, Napietnowany (blada skóra jak u wampira, co zawsze tłumaczy uzywaniem dużej ilości bielidła)
Zalety: Słowiczy głos, Wzbudzanie zaufania, Mocna głowa, Oburęczność, Odporność na choroby
Ekwipunek: Sztylet ze zdobioną głowicą i wygrawerowaną nagą kobietą, sakiewka z paroma funtami, długie jedwabne rękawiczki, jedwabna chusteczka z pięknie wyhaftowanymi inicjałami, zegarek kieszonkowy, bielidło, drewniana miniaturka cylindra dyndająca przy sakiewce, rzecz jasna strój (co rusz za nowo zarobione pieniądze kupuje sobie coś nowego), wachlarz, co dzień rano nowa gazeta, zdobiona parasolka
Wygląd: Szybki ruch ręki poprawia rudy kosmyk włosów, który wyślizgnął się z i tak lekko upiętego koka. Oparta o zimny mur stoi kobieta, całkowicie pokryta bielidłem, jej biust wydaje się większy przy mocno ściśniętej gorsetem talii. Raczej drobna. Waży niecały cetnar i mierzy 5,38 stopy. Zielone, przenikliwe i tajemnicze oczy rzucają zalotne spojrzenia spod kurtyny uczernionych rzęs na przechodzących mężczyzn. Od czasu do czasu na kobietę, która wygląda na zamożniejszą. Wydatne czerwone usta uśmiechają się tajemniczo. Gdy jest niezadowolona marszczy zgrabny nosek, gdy się zastanawia ściąga wysokie czoło. Suknia, zazwyczaj z rozcięciem z przodu w kształcie odwróconej litery "V", zamiata londyński bruk. Przy uszach dyndają długie kolczyki często z kamieniami pod kolor sukni. Jej szyję ozdabia dusik, ot wstążka omotana parokrotnie dookoła szyi. Po zamianie kilku zaledwie słów z kimś zauroczonym jej urodą odchodzi we wskazanym kierunku czy też do własnego mieszkanka, a elegancka osoba podąża obok albo trzymając ją pod rękę. Pod suknią kołyszą się zgrabne, krągłe biodra, talia z głębokim wcięciem, wąskie, mocno ubielone ramionka to opadają to podnoszą się gdy oddycha. Zgrabne nogi ocierają się o siebie, by spotęgować wrażenie elegancji i rozeznania z etykietą. Przewieszona na ramieniu strojna parasolka kiwa się przy każdym ruchu. Od czasu do czasu spogląda na zdobiony zegarek kieszonkowy z wizerunkiem Wenus na otwieranej kopercie.
Charakter: Rodzice starali się wychować Nan najlepiej jak potrafili, mimo, że nie byli to raczej ludzie bogaci chcieli by „wyszła na ludzi”. Po Pani Point odziedziczyła optymistyczne spojrzenie na szary Londyn, którego prawie nigdy nie opuszczała i szczerość. Wszyscy z najbliższego otoczenia rodziny nazywali ją Panienką Nan lub Panienką Naną, by dać jej poczucie wyjątkowości, choć byli to głównie kupcy i kilku ubogich stryjków, którzy udawali przed nią wielkich panów, by ją zabawić. Szalony ojciec dziewczyny był człowiekiem o dobrym sercu i nauczył ją pomagać ludziom. Przebywając w gronie prostytutek, które traktowały ją jak siostrę i robiły wszystko, by ją zabawić, nauczyła się grać i przekonywać ludzi do uczuć których nie było, czyli jednym zgrabnym słówkiem nazwałaby to manipulacją. Po śmierci matki, bardzo dużo przebywając w zakładzie ojca i pomagając mu, również jak on lekko oszalała. Coraz bardziej podobało jej się manipulowanie innymi i trzymanie ich „pod pantoflem”. Przez manię, jej potrzeba snu była zaniżona. Jeszcze jako kilkunastoletniej dziewczynce zwiększyły jej się diametralnie potrzeby seksualne. Wtedy postanowiła zostać prostytutką jak jej koleżanki z kamienicy, na poddaszu której jej ojciec miał pracownię. Nana jest osobą, która nie popada w kompleksy, ma bardzo wysokie mniemanie o sobie. Ma zwiększoną ruchliwość i dużo mówi. Zabawa ostrymi narzędziami jest jej wyjątkową specjalnością, uwielbia trzymać w rękach noże, co być może wskazuje na to, że powinna zostać kucharką, ale nigdy nie nauczyła się porządnie gotować i stołuje się w najróżniejszych miejscach, od spelunek przez oberże i sklepo-baro-piekarnie, aż po luksusowe restauracje, do których często zabierają ją klienci. Niekiedy siedzi na ławce, a jej zielone oczy śledzą uważnie tekst zamieszczony w porannej gazecie co świadczy albo o jej inteligencji, albo o inteligencji jej rodziców, którzy (mianowicie ojciec) nauczyli ją czytać i pisać.
Historia: 25 września, ciepłym wieczorem, na poddaszu brudnej kamienicy w biednej dzielnicy Whitechapel słychać głośny płacz nowo narodzonego dziecka. Chwile potem da się usłyszeć radosny śmiech, młodego kapelusznika Pointa. Dziewczynka otrzymuje od matki imię Nana. Mija rok, dwa, trzy, William z żoną klepią biedę, ale starają się wychować córkę jak najlepiej. Ojciec dokształca się u znajomego profesora, który nauczył go czytać i pisać. Mała Nana już jako kilkulatka uczy się literek i języków obcych. Pisze lewą ręką, ale jednocześnie stara się ćwiczyć prawą rękę, by nie być wyzywaną z powodu delikatnego odchyłu. Jest bardzo bystra, a jednocześnie piękna. Wszyscy znajomi podziwiają jej „dorosłą” urodę. Nana prawie nie bawi się ze swoimi rówieśnikami. Czasem tylko zdarza jej się rzucić kamieniem w okno, które i taj jest już od dawna wybite, albo gwizdać głośno gdy na horyzoncie pojawia się ktoś spoza dzielnicy. Czas spędza na rozmawianiu z ojcem o sprawach różnej wagi, podczas gdy on pracuje. Rozsądna Francuska Helena (matka Nan) twierdziła zawsze, że przebywanie w oparach rtęci nie może wróżyć niczego dobrego, ani dla Will’a ,ani dla dziewczynki. Ale cóż poradzić, gdy Nana zawsze była córeczką tatusia? Oczywiście matka nie mogła nic zdziałać i nie doczekała czasów, kiedy młody umysł Nan zaczął się psuć. Uliczni huncwoci zabili ją, gdy nie chciała oddać im zaledwie kilku pensów, które miała przy sobie. Stało się to wiele lat po tym gdy oszalał ojciec. W tym czasie jedynymi znajomymi kilkunastoletniej dziewczyny była grupka prostytutek zamieszkujących pokoje w kamienicy, gdzie mieszkała Nana z rodzicami. Uczyły ją różnych rzeczy, przez zwykła zabawę, na przykład w teatr. Przez swoją chorobę Nan roznosiła energia, niemal cały czas była w euforycznym stanie, choć zdarzało jej się pogniewać. Bardzo dużo mówiła. Gdy ukończyła czternaście lat koleżanki zaczęły wyprowadzać ją na ulicę. Uczyły manier. Rok później zmarł Pan Point. Popełnił samobójstwo, co było prawdopodobnie wynikiem jego bardzo zaawansowanej już choroby. Dziewczyna często chodziła ulicami zamyślona, rozpamiętując śmierć „ukochanego papy”. Początkowo idąc za przykładem koleżanek oddawała swoje piękne, młode i spragnione pieszczot ciało za marne grosze w obdartych spelunkach, gdzie wyrobiła sobie odporność na wszelkie choroby i mocną głowę do wszelakich trunków. Przykuwała uwagę mężczyzn, których mijała na ulicy. Nie obyło się bez łakomego spojrzenia, nawet z wytwornej dorożki. Niektóre kobiety także pożerały ją wzrokiem, inne zaś pąsowiały z zazdrości. Młode kurtyzany z Whitechapel zaproponowały jej, żeby poszła pracować do dzielnicy Soho. Tam została gorąco przyjęta.Poczatkowo nie zarabiała dużo, ale zaczęła zarabiać coraz to więcej i więcej, dzięki swojemu, tak pożądanemu, pięknu i niespotykanej u prostytutek inteligencji. Oczywiście nie trwało to chwilkę, a raczej był to dłuższy proces, trwający kilka lat tak zwanej "ciężkiej pracy". Od czasu, gdy młoda dziwka zaczęła zarabiać w „czerwonej dzielnicy” krocie nie wróciła już do pracy w Whitechapel. Kupiła nieskromne mieszkanie na ulicy w której niemal królowała, bo przerastała inne ladacznice urodą i inteligencją. Można by o niej powiedzieć, że „ma ręce pełne roboty”, bo jest jedną z najbardziej pożądanych prostytutek w Londynie. Po pewnym czasie wprowadziła sobie limit klientów na jeden dzień. Wciąż pamięta o ojcu, co wtajemniczony od razu spostrzeże, gdy ta tylko wyciągnie swoją obszerną sakiewkę, a przy niej będzie na sznureczku dyndał mały drewniany cylinderek. W szufladzie trzyma sztylet, w razie gdyby klient stał się agresywny. Dla niej nie ma miłości, ani miłostek, są tylko klienci i pieniądze. I tak w koło Macieju. Ma problem z alergią na ptasie pióra. Jej poduszki i pościel są tak starannie zaszyte przez najlepsze londyńskie krawcowe byleby tylko nie uciekły z nich piórka, bo Nana od razu zacznie kichać i na jej ubielonym niemal całkowicie i bez przerwy ciele pojawią się ciemne plamy. Zwierzęta nigdy jej nie lubiły, koty drapały, psy obszczekiwały, o ptakach nie wspominając. Jej piękny głos przyprawia o dreszcze ludzi, którzy mają okazję usłyszeć jak śpiewa. Co dziwne w czasach jakich żyje bardzo lubi się kąpać i robi to nader często. Już nikt nie mówi do niej „Panienko Nan”. Teraz wszyscy zwracają się do niej jak do najwyższej damy na dworze dziwek.


Ostatnio zmieniony przez Nana dnia Czw 29 Kwi 2010, 16:38, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Donatien
Admin
avatar

Profesja : Arystokrata
Wiek postaci : Nieznany (ciało: 21 lat)

PisanieTemat: Re: Nana Point   Wto 27 Kwi 2010, 21:47

Pierw mechanika:
Wydając sześć punktów na dwie gwiazdki pozostają Panience cztery punkty wolne, za które można kupić cztery umiejętności bądź też dwie zalety. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, iż za każdy język w lingwistyce płaci się jeden punkt. Tym sposobem został przekroczony o dwie limit dodatkowych umiejętności.
Zalet jest o jedną więcej niż wad, a że nie zostały Panience żadne punkty do wykupienia jej, nie ma ona prawa tam być.

Ocenę choroby psychicznej pozostawiam osobie, która bardziej się na tym zna.

Nie widzę jakiś większych nieścisłości w fabularnej części karty, aczkolwiek nieco zastanawia mnie tak szybka przemiana z biednej dziewczynki w bogatą i luksusową damę do towarzystwa. Oczywiście rozumiem, że jej wybitna uroda i spora jak na dziwkę inteligencja były tu bardzo pomocne, niemniej myślę, że tak spore bogactwo przyszło jej zbyt szybko.

I jeszcze jedna kwestia... Imię. Nana jest imieniem japońskim (ew. greckim) skąd więc ono u Angielki? Chyba, że któryś z rodziców był obcokrajowcem. Jeśli tak, proszę to uwzględnić.

__________________

"I zło chce nas jedynie uszczęśliwić."
- Stanisław Jerzy Lec
Powrót do góry Go down
http://victorianlondon.forumpolish.com
Nana

avatar

Profesja : Prostytutka
Wiek postaci : 20

PisanieTemat: Re: Nana Point   Wto 27 Kwi 2010, 22:06

Poprawiłam. Odjęłam sobie dwa języki, bo uznałam, że do niczego nie są mi potrzebne.
Matka jest Francuzką, co mi odrobinę umknęło podczas pisania, mimo, że taki był zamysł. Z moich źródeł Nana jest imieniem pojawiającym się też w łacinie, a jako, że francuzki w dużej mierze wywodzi się z łaciny to imię było też używane we Francji. Mam nadziję, że sprawa się wyjaśniła.
Powrót do góry Go down
Donatien
Admin
avatar

Profesja : Arystokrata
Wiek postaci : Nieznany (ciało: 21 lat)

PisanieTemat: Re: Nana Point   Sro 28 Kwi 2010, 20:09

Nadal jest o jedną zaletę za dużo.

Przejrzałem kilka źródeł, a Ty wyjaśniłaś pochodzenie imienia, więc nie mam do niego już żadnych zastrzeżeń.

__________________

"I zło chce nas jedynie uszczęśliwić."
- Stanisław Jerzy Lec
Powrót do góry Go down
http://victorianlondon.forumpolish.com
Nana

avatar

Profesja : Prostytutka
Wiek postaci : 20

PisanieTemat: Re: Nana Point   Sro 28 Kwi 2010, 23:24

Cytat :
Wady: Dwie lewe ręce, Choroba psychiczna (mania, lekka psychopatia [m.in. skłonność do władania i zarządzania innymi]), Alergia (ptasie pióra), Konflikt z naturą, Napietnowany (blada skóra jak u wampira, co zawsze tłumaczy uzywaniem dużej ilości bielidła)
Zalety: Słowiczy głos, Wzbudzanie zaufania, Mocna głowa, Oburęczność, Odporność na choroby

Dodałam napiętnowanie do wad. Mam nadzieję, że już jest dobrze.
Powrót do góry Go down
Donatien
Admin
avatar

Profesja : Arystokrata
Wiek postaci : Nieznany (ciało: 21 lat)

PisanieTemat: Re: Nana Point   Sro 28 Kwi 2010, 23:25

Dobrze, zgrabnie to wymyśliłaś. Tak więc ode mnie akcept. Poczekamy teraz co powie Grabarz.

__________________

"I zło chce nas jedynie uszczęśliwić."
- Stanisław Jerzy Lec
Powrót do góry Go down
http://victorianlondon.forumpolish.com
Grabarz
Główny Mistrz Gry
avatar

Profesja : Medyk (grabarz)
Wiek postaci : 45 lat

PisanieTemat: Re: Nana Point   Czw 29 Kwi 2010, 11:40

Karta jest całkiem dobra i nawet dziwaczne na pierwszy rzut oka imię nie budzi we mnie zastrzeżeń. Niestety jest tu też kilka rzeczy, które mi się nie spodobały, co w połączeniu z czepialską naturą owocuje zastrzeżeniami.

1.Od zera do milionera w ciągu bardzo krótkiego czasu? Oczywiście, ale w tym wypadku nie widzę źródła nagłego zastrzyku gotówki. Mała, biedna dziewczynka z obskurnej kamienicy zostaje panią o negocjowalnej cnocie i błyskawicznie przemienia się w istną księżniczkę. Rozumiem, że nierząd to zawód opłacalny, ale nie popadamy w skrajność! Twoja postać zbyt szybko zdobyła "nieskromne" mieszkanko w dobrej dzielnicy, piękne stroje, zdobione sztylety, jedwab i inne luksusy. Och, oczywiście Nana może mieć jakiegoś bogatego sponsora, który nieustannie dostarcza swej "ukochanej" prostytutce prezenty, pieniądze itp, ale nie dostrzegłem tego w historii. Nie widzę też zalety "bogacz".

2.Nie do końca rozumiem Twój opis choroby psychicznej. Mania jest ukierunkowana na jedną rzecz, więc proszę dokładnie określić jak to wygląda w tym przypadku. Sama skłonność do kontroli i zarządzania też nie wydaje mi się specjalnie uciążliwa. Ot, czasami Nana nieco się rządzi...nieco mało jak na chorobę psychiczną, nie uważasz?
Powrót do góry Go down
Nana

avatar

Profesja : Prostytutka
Wiek postaci : 20

PisanieTemat: Re: Nana Point   Czw 29 Kwi 2010, 13:51

1. Szczerze mówiąc mam słonność do omijania faktów typu "wiele lat długo pracowała, żeby móc sobie pozwolić na nieskromne mieszkanko.", bardzo pragniesz, żebym to poprawiła?. A i nie uważam, żeby Nana była "bogaczem" jako, że zarobione pieniądze wydaje zazwyczaj na stroje "(co rusz za nowo zarobione pieniądze kupuje sobie coś nowego)".

2. Co do manii to nie uważam, żeby była ukierunkowana na jedną, konkretną rzecz. W odniesieniu do Wikipedii:
Cytat :
Mania – zaburzenie psychiczne o charakterze zaburzeń afektywnych; zespół objawów, które można podzielić na cztery grupy:
emocjonalne: nastrój wzmożony, euforyczny, ekspansywny i podwyższony, często towarzyszy mu irytacja i drażliwość, gniewność
poznawcze: wielkościowy charakter myśli (w skrajnych przypadkach są urojenia wielkościowe); gonitwa myśli, zawyżona samoocena
motywacyjne: nadmierne pobudzenie (zwiększenie napędu psychoruchowego) , nadaktywne zachowanie - np. gadatliwość
somatyczne: obniżona potrzeba snu - hiposomnia, nadmierne potrzeby seksualne.
A skoro tak zwana "lekka psychopatia" to zbyt mało mogę zamienić ją na schizofrenię, o której wiem nawet więcej.
Powrót do góry Go down
Grabarz
Główny Mistrz Gry
avatar

Profesja : Medyk (grabarz)
Wiek postaci : 45 lat

PisanieTemat: Re: Nana Point   Czw 29 Kwi 2010, 15:34

1.Prosiłbym tylko byś np. jednym zdaniem wspomniała o tym, jak Nana doszła do swojego obecnego statusu majątkowego. Wystarczy mała wzmianka, to chyba nie jest specjalnie wygórowane wymaganie?

2.Na portalu psychologicznym znalazłem nieco moim zdaniem bardziej przejrzystą definicję manii. Oto ona:
"Wzmożenie nastroju, zupełnie nieadekwatne do sytuacji i okoliczności, które może zmieniać się od beztroskiej dobroduszności do niekontrolowanego podniecenia. Stanowi dobrego samopoczucia towarzyszy wzmożona energia, a co za tym idzie nadmierna aktywność, wielomówność, zmniejszona potrzeba snu. Samoocena jest wyraźnie zawyżona, pojawiają się oceny wielkościowe i zbyt optymistyczne sądy. U cierpiących na manię mogą się pojawiać zaburzenia percepcji (jak np.: postrzeganie kolorów jako niezwykle żywych i pięknych).

Cięższym przypadkom manii mogą towarzyszyć objawy psychotyczne. Podwyższona samoocena i idee wielkościowe ulegają wtedy przekształceniu w urojenia, drażliwość i urojenia prześladowcze. Występuje gonitwa myśli i słowotok, który czyni wypowiedzi chorego niezrozumiałymi. Wzmożona aktywność ruchowa może prowadzić do zachowań agresywnych. Urojenia i omamy mogą być zgodne lub niezgodne (np. neutralne) w treści z zaburzeniem nastroju."

W świetle tego opisu przyznaję się do błędu. Jeśli zachowanie Twojej postaci będzie odzwierciedlać powyższe symptomy to nie mam zastrzeżeń. Uzupełnij jedno jedyne zdanie i otrzymasz moją całkowitą akceptację.
Powrót do góry Go down
Nana

avatar

Profesja : Prostytutka
Wiek postaci : 20

PisanieTemat: Re: Nana Point   Czw 29 Kwi 2010, 16:40

Poprawione
Nana napisał:

Tam została gorąco przyjęta.Poczatkowo nie zarabiała dużo, ale zaczęła zarabiać coraz to więcej i więcej, dzięki swojemu, tak pożądanemu, pięknu i niespotykanej u prostytutek inteligencji. Oczywiście nie trwało to chwilkę, a raczej był to dłuższy proces, trwający kilka lat tak zwanej "ciężkiej pracy". Od czasu, gdy młoda dziwka zaczęła zarabiać w „czerwonej dzielnicy” krocie nie wróciła już do pracy w Whitechapel.


Ostatnio zmieniony przez Nana dnia Czw 29 Kwi 2010, 16:46, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Grabarz
Główny Mistrz Gry
avatar

Profesja : Medyk (grabarz)
Wiek postaci : 45 lat

PisanieTemat: Re: Nana Point   Czw 29 Kwi 2010, 16:45

Nie mam zastrzeżeń, w związku z czym otrzymujesz moją akceptację. Życzę miłej i konstruktywnej zabawy!
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Nana Point   

Powrót do góry Go down
 
Nana Point
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Victorian London RPG :: Informacje :: Karty postaci :: Zaakceptowane-
Skocz do: