Victorian London RPG
IndeksFAQSzukajGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Connor "Hound" O'Bryne

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Hound




PisanieTemat: Connor "Hound" O'Bryne   Wto 09 Mar 2010, 18:34

Imię i nazwisko: Connor „Hound” O'Bryne
Rasa: Człowiek
Profesja: Najemnik
Wiek: 27
Lateralizacja: Praworęczny
Statystyki:
Fizyczne
Siła: ***
Zręczność: ****
Szybkość: ****
Wytrzymałość: **
Społeczne
Charyzma: **
Wygląd: ***
Umysłowe
Inteligencja: *
Siła woli: *
Spostrzegawczość: **

Umiejętności: Pisanie i czytanie, specjalizacja w walce nożem, wala wręcz, broń improwizowana, zastraszanie/przesłuchiwanie, jazda konna, tresura/oswajanie zwierząt, dobra znajomość okolicy,

Wady: Dwie lewe ręce, przewlekła choroba (gruźlica płucna),

Zalety: Refleks, nieustraszony,

Ekwipunek: Nóż, chustka, zapałki, zegarek kieszonkowy, kastet, portfel dokumenty + część pieniędzy (resztę nosi po kieszeniach), piersiówka, lek na gruźlicę,

Wygląd: Dość wysoki mężczyzna o jasnej karnacji. Swoje oporne na czesanie włosy o barwie miedzianego blondu stara się odgarniać do tyłu, co mu nigdy nie wychodzi. Mimo to ruch ten wykonuje mimowolnie, zwłaszcza gdy jest zdenerwowany. Hound jest harmonijnie zbudowany, szczupły, ale nie chudy. Jak na osobę wykonującą jego profesję przystało jest umięśniony, ale zgodnie z zasadą wszystko w miarę. Jego jasnobłękitne oczy czasem wydają się być śmiertelnie poważne, a kiedy indziej pałają chęcią do zabawy. Oprawa jego oczu jest mieszana: czarne rzęsy i brwi barwy włosów. Ma niewielką, krótką bródkę i baczki. Na pierwszy rzut oka nie zdradza posiadania jakichkolwiek cech szczególnych, jednak posiada takowe, tyle że pod ubraniem. Ma mianowicie dwie pamiątki po niezbyt fortunnych starciach. Pierwszą jest blizna na brzuchu, którą zdobył w czasie jakiejś burdy w Londyńskim pubie i której cudem nie przypłacił życiem. Druga, bardziej widoczna, znajduje się na zewnętrznej stronie prawego przedramienia i upamiętnia mniej niebezpieczną ranę postrzałową otrzymaną w 48...
Hound nosi się dość zwyczajnie, niezbyt elegancko. Ot, jak to londyński Irlandczyk... Nosi przydługą koszulę, której nie zwykł wkładać w spodnie, ani zapinać do końca – czy to od góry, czy od dołu. W ciepłe dni, albo w pomieszczeniach podwija rękawy. Na wierzch zakłada podniszczoną kamizelkę, będącą jednak dziełem niezłego krawca. Jej niewielkie kieszenie mają tę niezwykłą właściwość, że sprawiają wrażenie bezdennych – ile różności by do nich nie powkładać, nie tracą fasonu i nie wyglądają jak wypchane worki. Do guzika ma przypięty zegarek kieszonkowy z wygrawerowanym wewnątrz wieczka podpisem Connora. Na zewnętrznej stronie jest on ozdobiony sceną z polowania, przedstawiającą dwa wilczarze opadające jelenia. Mimo że jest dość stary i porysowany, a tarcza pożółkła, mechanizm wciąż działa bez zarzutów. Zegarek ten jest swoistą wizytówką Hounda, a i cenną dla niego pamiątką. Ale wracając do ubioru... Stroju mężczyzny dopełniają prasowane w kant spodnie, oraz niezbyt wytworne skórzane buty na podkuwanej podeszwie. Może i nie dają one możliwości skradania się, ale i Hound się nie skrada... Mają za to wiele innych praktycznych zastosowań, ot chociażby są bardzo skuteczne w kopaniu, a i dodają efektowności w tańcu.
Anglia to jednak kraj deszczowy, a już na pewno wilgotny. Toteż ilekroć trzeba wyjść na dwór przy mniej sprzyjającej pogodzie, Hound przywdziewa swój powycierany płaszcz, nieodzowny dla Irlandczyka kaszkiet, a w zimniejsze dni i szalik. Do tego na ogół nosi stare wełniane rękawiczki, które już dawno przetarły się na czubkach palców, strzępiąc się niemiłosiernie. Co prawda próbował temu przeciwdziałać, przycinając „palce” do równej długości i niewprawnie je zaobrębiając, ale niewiele to pomogło (co zważywszy na jego talenty manualne nie powinno zanadto dziwić). Mimo to Hound polubił je i uparł się, że nie rozstanie się z częścią garderoby, która tak wymownie sugeruje, że jej właściciel należy do tych, których należy się obawiać, spacerując po ciemnych zaułkach (co jedynie po części jest sugestią poprawną). Wrażenie to może być co prawda spotęgowane przez przypasany do uda nóż w skórzanej kaburze, ale jego posiadaczowi nie robi zbytniej różnicy czy przypadkowi przechodnie mijając go wolą przejść na drugą stronę ulicy, czy nie. Ostatnim elementem, którego w opisie jego stroju nie można opuścić jest prosty srebrny krzyżyk na rzemyku, zawieszony na szyi Connora. Jest to dla niego bardzo ważny symbol jego przynależności narodowej i religijnej (bądź co bądź Irlandia jest katolicka).

Charakter: Hound jest osobą żywiołową, przedkładającą czyny nad słowa. Łatwo nawiązuje kontakty z innymi ludźmi, lubi towarzystwo. Wolny czas chętnie spędza w pubach lub knajpach razem ze znajomymi, czasem na zabawach. Mimo swojego optymizmu, twierdzi że ma pecha w hazardzie, więc i go do niego nie ciągnie. Trochę inaczej sprawy się mają we wszelakich konkurencjach w których powodzenie zależy bardziej od niego samego niż losu i trzeba przyznać, że całkiem nieźle idzie mu siłowanie na rękę. Poza tym autentycznie lubi się bić, zwłaszcza że jest w tym niezły. Mimo to zawsze uważa na to jak walczy, zwracając uwagę na to by nie zrobić przeciwnikowi większej krzywdy, jeśli nie jest to jego celem. Warto też dodać, że Hound nie znosi przemocy wobec niewinnych bezbronnych: kobiet, dzieci, czy zwierząt. Zawsze staje w ich obronie, tak więc ci którzy go już poznali od tej strony, uważają na swoje czyny w jego obecności. W wyniku tego nastawienia zdobył kiedyś młodego brytana, odratowanego z lokalu w którym odbywały się walki psów.
Hound jest dumny jak diabli, zwłaszcza ze swojego pochodzenia i wyznania rzymskokatolickiego. Co prawda przywiązanie do religii ma naturę bardziej sentymentalną, bo ani jego czyny, ani poglądy nie potwierdzają za bardzo jego postawy, ale żartów z powyższych wartości nie da sobie robić. Ale nie tylko za żarty można od niego oberwać lanie, zwłaszcza jeśli się mu w czymś przeszkadza, albo kiedy sam zwady szuka. Jest zadowolony ze swej profesji, dbając o renomę. Czasem komuś przypomni gdzie jego miejsce, czasem nastraszy, czasem zmusi do posłuchu, czasem do milczenia. Niektórzy mówią, że jest skłonny nawet usunąć kogoś z tego świata... On sam dba o dyskrecję, zachowując anonimowość swoich klientów, jak i tych których otrzymane zlecenia się tyczą.
Hound nie znosi sentymentów, uznając je za więzi, które krępują człowieka, nie pozwalając mu śmiało kroczyć w przyszłość, a zatrzymujące go na poły w przeszłości. Mimo to z żalem musi przyznać że nie jest od nich absolutnie wolny. Wciąż ma swój zegarek, otrzymany od miłości swego życia, jak zwykł myśleć o Annie. Jednak coraz częściej zastanawia się, czy nie pora porzucić tę więź, tak jak porzucił poszukiwania. Woli jednak nie myśleć o sprawie, pozostawiając ją otwartą. Ceni sobie zresztą wolność, rozumianą szerzej niż tylko stan kawalerski. Cały czas stara się unikać zobowiązań, które ciągnęłyby się za nim latami, nie robi sobie długów, a jeśli już musi, spłaca je natychmiast, nie składa obietnic. Dzięki temu udało mu się doprowadzić do sytuacji w której półżartem może stwierdzić, że ograniczają go w życiu dwie rzeczy: pies i choroba. Lecz o ile zajmowanie się pociesznym czworonożnym towarzyszem poczytuję za ograniczenie dość nikłe, a i nieraz wesołe, o tyle gruźlica męczy go znacznie. Owszem zdarzają się okresy poprawy, ale nawet wtedy musi zażywać przepisany mu medykament.

Historia: Hound, a raczej wówczas jeszcze Connor O'Bryne, urodził i wychowywał się w Killdare, w hrabstwie Leinster w Irlandii. Jego ojciec był inżynierem geodetą, matka zajmowała się dziećmi. Miał bowiem troje rodzeństwa: starszą o cztery lata siostrę Lisę i o dwa lata brata Seana oraz małą siostrzyczkę Erin. W dzieciństwie spędzonym szczęśliwie niczego mu nie brakowało. Ojciec zarabiał całkiem dobrze, chodź nie stać go było na jakieś wielkie ekstrawagancje. Był jednak w stanie zapewnić synom edukację, na co też kładł spory nacisk. Wolny czas rodzina spędzała u mieszkających na wsi krewnych. Sielskie klimaty sprzyjały zabawom i relaksowi. To wtedy Connor nauczył się jeździć konno. Jednak posiadanie starszego brata, zważywszy na fakt, że obaj byli dziećmi żywiołowymi, wymagało także opanowania umiejętności walki na pięści. Gdy jednak obaj podrośli i nieco się uspokoili (ale tylko trochę) zawiązali swoisty braterski sojusz, chuliganiąc razem. Wraz z kolegami utworzyli w mieście coś w rodzaju młodzieżowego gangu, którego jedynym celem było dość bezsensowne zwalczanie podobnego gangu z drugiej strony miasta. Connor zasłyną wówczas jako świetny nożownik, z czego był niezmiernie dumny. Do dnia w którym wydarzył się pewien tragiczny wypadek. Starcia gangów tworzonych głównie przez nastoletnich chłopców były na ogół brutalne, lecz nigdy dotąd nie kończyły się śmiercią żadnego z członków. Jednak w czasie jednej z „bitew” osiemnastoletni wówczas Connor niefortunnie ugodził przeciwnika w szyję. Rob Cullen, równieśnik i kolega z klasy Connora zmarł na jego rękach. Obie strony wstrząśnięte wypadkiem zaprzestały walki. Koledzy Cullena zanieśli ciało jego rodzinie, zaś Sean odprowadził roztrzęsionego brata do domu. Ojciec był wówczas w pracy, więc zastali tylko siostry i matkę. Dopiero po kilkunastu minutach, Connor wyszedłszy z otępienia w które popadł zaczął zastanawiać się co dalej. Matka doradziła mu, żeby uciekł z miasta, niewątpliwie bowiem zaraz zjawi się policja. Sean pomógł bratu wydostać się z Killdare i załatwił transport do Dublinu. Tam też Connor ukrywał się przez dłuższy czas pod przybranym nazwiskiem Neil Brennan, zarabiając na życie w najróżniejszych zawodach. Próbował uczyć się na zegarmistrza, ale nijak mu to nie szło. Zatrudnił się na jakiś czas na budowie, ale zimą brakowało pracy, a co za tym idzie – pieniędzy. Zaczął powoli układać sobie życie, zadzierzgać przyjaźnie, nawet poznał Annę Moor z którą chciał się żenić. Wtedy wybuchł Wielki Głód spowodowany zarazą wyniszczającą uprawy ziemniaków w całym kraju. Rodzina jego narzeczonej, chodź przychylna małżeństwu postanowiła wyjechać do Anglii. Connor nie miał środków na podróż, więc przysiągł Annie, że gdy tylko uzbiera sumę wystarczającą na pokrycie kosztów promu, dołączy do niej. Na pożegnanie dała mu ów zegarek kieszonkowy, który od tamtej pory Connor zawsze ma przy sobie. Sytuacja była jednak bardzo ciężka i Connor, musiał imać się niemal każdej szansy na zarobienie pieniędzy nie tyle żeby stać go było na podróż do Anglii, a raczej żeby dożyć jutra. Nie raz rozważał możliwość sprzedaży zegarka, który przedstawiał konkretną wartość, lecz nigdy nie zdecydował się na ten krok. W końcu osłabiony głodem i wycieńczony nieraz bardzo ciężką pracą zapadł na gruźlice i powoli zaczął żegnać się z życiem. W tym czasie związał się z ruchem Młodej Irlandii, chcąc walką o niepodległość odkupić swoje winy. Wziął udział w „rebelii” jaką przeprowadzono w 1848, które skończyła się porażką. On sam został lekko ranny w rękę, lecz w strzelaninie stracił dobrego przyjaciela, Patricka. Po bitwie zdołał ujść policji, wciąż dzierżąc w rękach strzelbę jaką otrzymał przed akcją. Sprzedał ją, zyskując pieniądze na podróż. Od czasu gdy jego statek zawinął do angielskiego portu minęło parę lat. Przez ten czas szukał Anny, lecz nie znalazł żadnego jej śladu. I tak wiedział, że szuka jej tylko aby dowiedzieć się co się z nią dzieje, porzucając marzenie o ślubie. Wszak nie chciał jej zarazić gruźlicą... W końcu jednak poddał bezowocne poszukiwania i osiedlił się w Londynie. Tam poczuł się bezpiecznie i powrócił do swojego prawdziwego nazwiska. Związał się z okoliczną irlandzką mniejszością oraz nawiązał kontakty z półświatkiem, co okazało się być dobrym posunięciem. Wkrótce zaczął zajmować się zleceniami pobić, wymuszeń i zastraszeń – ogółem wszystkiego co wymaga zastosowania konkretnej siły perswazji... Wtedy przylgnęło do niego przezwisko Hound, związane z jego zawodem, w uszczypliwy sposób komentujące jego sumienność. Zajęcie to okazało się być bardziej dochodowe niż przypuszczał i jego los znacznie się poprawił. Stać go było na leczenie gruźlicy, co spowodowało regresje choroby, która przybrała postać przewlekłą (słabnięcia i nawroty choroby, mogące trwać wiele lat).


Ostatnio zmieniony przez Hound dnia Wto 09 Mar 2010, 20:39, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Grabarz
Główny Mistrz Gry
avatar

Profesja : Medyk (grabarz)
Wiek postaci : 45 lat

PisanieTemat: Re: Connor "Hound" O'Bryne   Wto 09 Mar 2010, 19:33

Cóż, karta jest pod względem fabularnym naprawdę świetna. Wyczerpująco rozpisałeś wszelkie aspekty osobowości i wyglądu Connora...gratulacje! Podoba mi się także historia, która jest ciekawa oraz, przede wszystkim, logiczna i wpasowana w klimat forum.
Mam tylko jedno pytanie, które jest raczej wynikiem mojej ciekawości niż wytknięciem realnego błędu...dlaczego ukochana ani razu nie napisała do O'Bryne ani nie dała mu swojego nowego adresu?

Ach, jeszcze jedno...nie wykorzystałeś jeszcze czterech punktów wolnych. Popraw to (O ile chcesz ich użyć. W innym wypadku zaznacz, iż robisz to specjalnie.) a z wielką przyjemnością zaakceptuję tą kartę.
Powrót do góry Go down
Hound




PisanieTemat: Re: Connor "Hound" O'Bryne   Wto 09 Mar 2010, 20:31

Anna nie dała Connorowi adresu, bo jej wyjazd był dość spontaniczny - była to swojego rodzaju ucieczka z kraju udręczonego głodem. Jej rodzina nie wiedziała jeszcze gdzie zamieszkają. Z pewnością poinformowała go gdzie zatrzymają się zaraz po przybyciu do Anglii, ale to było miejsce chwilowego zakwaterowania. A czy Anna pisała do ukochanego? Nie wiadomo. Wyjechał niedługo po niej, więc nawet jeśli, listy nie docierały. Wszak dziewczyna nie wiedziała co się z nim dzieje i czy nadal mieszka pod starym adresem, czy może już jej szuka w Anglii.
Jeśli chodzi o wolne punkty to przeoczenie i nie ukrywam że cieszę się że w tę stronę, a nie na odwrót. Już je poprawiam...
Powrót do góry Go down
Grabarz
Główny Mistrz Gry
avatar

Profesja : Medyk (grabarz)
Wiek postaci : 45 lat

PisanieTemat: Re: Connor "Hound" O'Bryne   Wto 09 Mar 2010, 20:39

Dziękuję za wyjaśnienia. Z mojej strony Twoja karta zostaje jak najbardziej zaakceptowana...poczekaj na opinie innych. Ze swojej strony życzę dobrej zabawy;]
Powrót do góry Go down
Donatien
Admin
avatar

Profesja : Arystokrata
Wiek postaci : Nieznany (ciało: 21 lat)

PisanieTemat: Re: Connor "Hound" O'Bryne   Wto 09 Mar 2010, 21:06

Ode mnie również akcept. Życzę miłej gry.

__________________

"I zło chce nas jedynie uszczęśliwić."
- Stanisław Jerzy Lec
Powrót do góry Go down
http://victorianlondon.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Connor "Hound" O'Bryne   

Powrót do góry Go down
 
Connor "Hound" O'Bryne
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Kawiarnia "Latte"
» Opowiadanie "Uczeń" cz.2
» Kuchnia "Snorche"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Victorian London RPG :: Informacje :: Karty postaci :: Zaakceptowane-
Skocz do: